Aktywność

Pierwszy plakat Public Enemies

Świetny plakat, jeden z najbardziej oczekiwanych przeze filmów tego roku. Trochę nie bardzo z terminem premiery PL, ale nic się da zrobić, do kina będzie trza pójść.

Robert Patrick w piątym Terminatorze?

McG jest fanem Roberta Patricka i obsadza go w każdym swoim filmie, jeśli jest taka możliwość, gdzieś o tym czytałem. Współpraca na planie na pewno byłaby bardzo dobra. A sam pomysł ciekawy.

Jestem twoją ostatnią nadzieją

Mega Awesome!

Mam nadzieję, że to już ostatni zwiastun. Bo już wystarczająco pokazali, a wszystko co pokazali jest piękne. Resztą wolę się rozkoszować w kinie. Już dawno straciłem chęć zobaczenie Arniego w tym filmie, choć miłym akcentem będzie przyczepienie jego twarzy cyfrowo do T-800. Oglądając zwiastun już po raz któryś tam od rana mam wrażenie, że lepiej się tego nie dało zrobić. Ciekawy wątek hybrydy Marcusa, świetna mina Kate po rozerwaniu koszulki :) Efekty powalające. O Oscara Terminator powalczy chyba z Transformersami. Ach, trochę trudno będzie wytrzymać te trzy miesiące, bo w sumie prócz Star Treka dopiero w maju nie ma nic, co by odwróciło uwagę od wyczekiwania.

Muzyka wprost idealna do tego zwiastuna.

Na początku byłem chyba jednym z nielicznych, którzy dawali jakąkolwiek szansę McG, a teraz on praktycznie wszystkich swoich przeciwników zmiecie tym filmem. Wszyscy wspominają "Aniołki", a "We Are Marshall" jakoś prawie nikt, polecam bardzo zobaczyć ten film.

Krytyka wobec nowego Street Fightera

Ciężko o przypadek 0% na Rottenie, ostatnie takie coś miało miejsce przy okazji remake’u "Nieodebranego połączenia", nawet syfy typu "Epic/Disaster/Date Movie" dostają po kilka procent. Bartkowiak przynosi wstyd Polsce, niech wróci do operatorki.

Plakaty z Terminator: Ocalenie

Wokół nowego "Terminatora" dzieje się tyle dobrego, że ten film nie może się nie udać. Plakaty w porządku, choć jakoś nie przykuwają do siebie oka.

Oszukana (2008)

Kolejne dzieło od mistrza Clinta Eastwooda. – Trudno w kilku słowach opisach geniusz reżyserski Clinta Eastwooda. Geniusz, który także ukazuje filmem "Oszukana", nie sposób przejść obok tego jak i jego innych dzieł obojętnie. Bardzo dobrą podstawą pod film jest ciekawa, a jednocześnie jakże przejmująca, historia oparta na faktach. Jest to dość szokujące, że takie coś mogło się wydarzyć, nie chcę w żaden sposób spoilerować, więc nie mogę prawie nic powiedzieć o fabule. Oscarowe nominacje w pełni zasłużone, wyróżniły najmocniejsze elementy filmu, niewiele zabrakło do nominacji na najlepszy film. Świetne zdjęcia połączone ze znakomitymi scenografiami przenoszą nas w piękne lata 20/30’ miasta LA, te stare samochody, moda na kapelusze… ładnie to podkreśla ostatnie ujęcie z uspokajającą muzyką. Bardzo podobało mi się zakończenie, takie jakie powinno być. Czekam na DVD.

Ocena: 9/10

Slumdog. Milioner z ulicy (2008)

Najlepiej byłoby jakby ten film trafił do kin na tydzień/dwa przed galą Oscarów. Gdyby tak wprowadzili film, to bym na niego poszedł, gdyż lubię obejrzeć wszystkie filmy nominowane przed wręczeniem nagród. Tydzień przed lub dwa obejrzałaby osoby interesujące się filmem i chcące zobaczyć przed Oscarami, a po Oscarach i ew. zwycięstwie reszta, co jest napalona na 'najlepszy film'.

Barrymore reżyserem Eclipse

Autor na pewno nie miał myśli szowinistycznych. Sprawę załatwiło by dodanie imienia Drew. Samo Barrymore mówi mi mało, natomiast Drew Barrymore od razu wiem o co chodzi. Nigdy nie słyszałem, żeby ktoś używał żeńskiej formy od zawodu reżyser. "Reżyserka" brzmi niesamowicie beznadziejnie, nie powinno być uważane, gdyż jest to rzeczownik określający pracę reżysera, i mam nadzieję, że nikt tam nie będzie takich głupot pisał tylko dla poprawności. Jest gdzie oficjalne napisane, że 'reżyserka' to oficjalna forma żeńska zawodu reżyser?

Poza tym co z tego, że ktoś zostanie potraktowany jako ignorant lub szowinista, mi by to w niczym nie przeszkadzało, olał bym to maksymalnie, jeżeli ktoś by się z takiego powodu obraził.

Barrymore reżyserem Eclipse

Nie ma sensu sprowadzać zawodów do rodzaju żeńskiego, po co nazywać kobietę:-kierowcę kierowczynią, -pilota pilotką, -zdjęciowca zdjęciowczynią (?). Przecież to brzmi debilnie i niesamowicie beznadziejnie.

Popiełuszko. Wolność jest w nas (2009)

Godny pomnik dla księdza Jerzego. – Wyszło o wiele, wiele lepiej niż się spodziewałem. Szkoda, że filmem trafił na debilnego dystrybutora, który kierując swoją kampanię do młodzieży w wieku 14-17 lat zniechęcił rzeszę ludzi do filmu. Należało go inaczej promować, jako film poważny, wiernie odwzorowujący biografię Popiełuszki. Bardzo przyjemnie oglądało się lata 80, a przede wszystkim czas stanu wojennego oraz jego wprowadzenie – czołgi, milicja, strajki… W żadnym momencie filmu nie wyczułem jakiegoś kierowania filmu w stronę jakiejś określonej grupy społecznej, w filmie padają nawet przekleństwa, czego się obawiałem, że może ich nie być, są także dość brutalne sceny pacyfikacji strajkujących. Jest to pełnokrwisty pomnik, z którego ksiądz Jerzy zapewne jest dumny. Dobrze było zobaczyć polski film o wielkim budżecie, w którym 'gwiazdy' polskie kina tworzą określoną część drugiego planu i nie są w żaden sposób promowane. Brawo za napięcie do samego końca, a także za świetne ujęcia 'samochodowe', ten co widział, zapewne też to zauważył. Reżyser powinien zająć się kolejnym filmem traktującym o latach 70-80’ z historii Polski, gdyż tutaj wyszło mu znakomicie. Adam Woronowicz, przed seansem kojarzył się ze spojrzeniem księdza-pedofila z nieszczęsnego plakatu, na szczęście tak świetnie otworzył postać księdza, że mam nadzieję, dostanie jeszcze niejedną ciekawą rolę do zagrania w filmie kinowym, czytałem, że świetnie gra w teatrze, niestety ten dociera do wąskiego grona publiczności. Pochwalić trzeba scenografów i całą ekipę odpowiedzialną za wierne i miłe odtworzenie dla oka czasów PRL-u. Tak przy okazji wtrącę swoją opinie, że komuna, porównując lata 80’ z USA, zabrała nam kilkadziesiąt ładnych lat cywilizacji.

Film bardzo dobrze działa na emocje te pozytywne w stronę osoby Księdza jak i te negatywne w stronę: komuny, PRL-u, ogólnie tamtych czasów. Może trochę ludu zrozumie dlaczego ważny jest IPN, a ludzi odpowiedzialnych za tamte czasy powinno się stawiać przed sądem i równać im wysokie emerytury do poziomu przeciętnych obywateli.

Na pewno pojawią się liczne komentarze, z debilną argumentacją, tych, którym będą przeszkadzać: wstawki zdjęć archiwalnych, długość filmu (przecież to film biograficzny, mógłby trwać nawet dłużej niż 2,5h, ale i tak na tak mało czasu przypadło dużo dobrego), że film związany z kościołem i klerem, że kolejny film z tym związany (chodzi o filmy o papieżu), a nie zdziwię się jak ktoś napiszę, że nie było nic w filmie śmiesznego albo, że nie było niczego… bo dzisiejszy, przeciętny polski widz jest tak tępy, że można go uznać za wroga normalnych widzów.

Mam nadzieję, że film dużo zarobi, a co za tym idzie dużo osób go obejrzy w kinie, bo naprawdę warto. Szczerze polecam, nie będziecie żałować wydanych pieniędzy ani czasu.

Ocena: 9/10

Proszę czekać…