Kurier 2019

Fabuła filmu opowiada o kilkunastu dniach przed wybuchem Powstania, kiedy dowództwo Armii Krajowej rozważa wszystkie za i przeciw rozpoczęciu otwartej bitwy z Niemcami. Trudna misja, jakiej podjął się Nowak-Jeziorański, polegała na przedostaniu się z okupowanej Polski do Londynu, by przekazać informacje o walach Armii Krajowej… zobacz więcej

W Kinie

Helios, Siedlce, 08:50 repertuar i rezerwacje biletów

Zwiastuny Zobacz wszystkie 2 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 8 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Philippe Tłokiński
jako Jan Nowak-Jeziorański
Patrycja Volny
jako Marysia, łączniczka
Julie Engelbrecht
jako Doris
Grzegorz Małecki
jako Gen. Tadeusz "Bór" Komorowski
Michael Terry
jako Winston Churchill
Rafał Królikowski
jako Gen. Stanisław Tatar
Mirosław Baka
jako Gen. Tadeusz Pełczyński
Zbigniew Zamachowski
jako Płk Antoni "Monter" Chruściel
Adam Woronowicz
jako Płk Kazimierz Iranek-Osmecki
Tomasz Schuchardt
jako Kazimierz Wolski
Sławomir Orzechowski
jako Stanisław Mikołajczyk
Jan Frycz
jako Gen. Kazimierz Sosnkowski

Fabuła

Fabuła filmu opowiada o kilkunastu dniach przed wybuchem Powstania, kiedy dowództwo Armii Krajowej rozważa wszystkie za i przeciw rozpoczęciu otwartej bitwy z Niemcami. Trudna misja, jakiej podjął się Nowak-Jeziorański, polegała na przedostaniu się z okupowanej Polski do Londynu, by przekazać informacje o walach Armii Krajowej i dowiedzieć się, czy Brytyjczycy udzielą pomocy dla walczącej Warszawy, na którą liczyło dowództwo AK, a także politycy i delegat rządu na kraj. Po spotkaniu z najważniejszymi politykami brytyjskimi wraca do kraju ze smutnymi wieściami: żadnej pomocy nie będzie. opis dystrybutora

Gatunek
Historyczny

Szczegóły

Premiera
2019-03-15 (kino)
Dystrybutor
Kino Świat
Wytwórnia
Muzeum Powstania Warszawskiego (producent)
Scorpio Studio (producent)
Polski Instytut Sztuki Filmowej (współfinansowanie)
Kraj produkcji
Polska
Inne tytuły
The Messenger (tytuł międzynarodowy)
Wiek
od 13 lat
Czas trwania
114 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 5 wiadomości

Recenzje

Nie jest to żadna propagandowa tuba, a spięty i bez pomysłu oraz papierowo opowiadany życiorys Jana Nowak-Jeziorańskiego, gdzie pierwsze tło ma ostrość nastego. 3

Czy film Kurier zakwalifikować do kina historycznego, biograficznego, akcji? A może to hybryda i jednoznacznie umiejscowienie nie odda jakości tej historii? Nie odda, ponieważ nie ma jej zbyt wiele. Ciężka ręka autora doprowadza tę produkcję do emocjonalnie nieangażującej, o niskiej temperaturze, przezroczystej. Nie jest to żadna propagandowa tuba, a spięty i bez pomysłu oraz papierowo opowiadany życiorys Jana Nowak-Jeziorańskiego, gdzie pierwsze tło ma ostrość nastego.

Bohaterem naszej historii jest cichy bohater narodowy, Jan Nowak-Jeziorański, kurier. Zastajemy go w momencie samotnej misji, podczas której ma dostarczyć ważne wiadomości i dane determinujące wydarzenia w Polsce i losy II wojny światowej. Generalnie dorwać chcą go wszyscy. Wrogiem może być każdy, kogo napotka, a w istnienie przyjaciela ciężko w tym momencie historii i napięcia uwierzyć. Próbuje dotrzeć do miejsca przeznaczenia napotykając po drodze różne przeszkody, przyglądając się pełnej niepewności rzeczywistości.

Problemów z tym filmem tyle, co obietnic na jego temat i uzasadnionych oczekiwań. Przecież autorem tego obrazu jest z trochę wietrzejącym językiem filmowym, ale dalej charakterny Władysław Pasikowski. A tu jest raczej obrazek. Ani to wykuty posąg dla tytułowego bohatera, ani jego uczłowieczenie. W tej maszynie motorniczym jest bylejakość. Autor nie ma się na czym przewrócić czy mieć problem ze zmieszczeniem w zakręcie, bo nie ryzykuje, nie żongluje, a sensacją może być fakt, że nie udało mu się wszczepić w opowieść żadnymi metodami kina sensacyjnego. To historia odcedzona od jakichkolwiek uczuć.

Scenariuszowa bladość i bieda (nie tylko w aspekcie wizualnym, bo kino udowadniało, że można to nadgonić) doprowadza nas do historyjki, która nie robi z widzem nic prócz przemieszczania nas od punktu „a” do punktu „b” z totalnie bez wyobraźni, stereotypowymi wizerunkami złych i dobrych. Do tego zamiast dialogów – panowie, których spotka nasz kurier, jak i on sam, wygłaszają same natchnione i pełne emfazy hasła. To jest kino, które naoglądało się dużo szpiegowskich produkcji, ale od początku jak gdyby już wyczerpane i mające jedynie energię na ich naśladowanie.

Nijakość opowiadania oraz brak wirtuozerii chociaż cząstkowej doprowadza do sytuacji, gdzie plot twisty są zrobione z tak wielkim wstępem albo są tak wytłuszczone, że nie spełniają podstawowej roli i tracimy jakikolwiek element zaskoczenia. Tak samo nieskutecznie zbudowane są relacje. W tej chęci upchnięcia kilku gatunków filmowych poprzez różne próby i paradoksalnie dynamiczne tempo (ale tylko fizycznie, bo jest to finalnie kino prowokujące uczucie nieznośnie się rozciągającego) nie powstają żadne wiarygodne zażyłości. Nie ma iskry, impulsu, tylko spiłowane paznokcie i ta wątłość najbardziej uwydatnia się podczas markowania emocji między kurierem a towarzyszącą w historii (ważną tylko na papierze) postacią Doris. Ma ona wodzić i uwodzić, być takim dopełnieniem naszej, polskiej wersji historii o Jamesie Bondzie, a kompletnie nikt nie zadbał o zbudowanie ich relacji. Potraktowano ją tutaj okrutnie skrótowo, ale nie wiadomo dokładnie w takim razie, na co postawiono nacisk. Co by to nie było, na ekran – niestety – nie trafiło.

To kolejne momenty siłowe w tym opowiadaniu. Kulejący kompletnie portret zmieszany z kinem gatunkowym jest tak niezdarny, że konsekwencją i największym skutkiem ubocznym jest brak zespawania emocji i nastrojów widza z bohaterem. To, że prawie o nim nic nie wiemy, nie dodaje pikanterii jego postaci. Przedostawanie się kuriera z miejsca na miejsce nie niesie ze sobą żadnej dramaturgii. Mamy wrażenie, że dotarł gdzieś tylko po to, żeby głośno i wyraźnie podać datę wybuchu powstania warszawskiego. Dla wycieczek klasowych z nauczycielami jako urozmaicenie lekcji z historii, które swoją drogą muszą być w takim razie bardzo nudne.

Kurier jest boleśnie konwencjonalny, poprawny, bez tez. Na dodatek paradoksalnie o postaci tak ryzykującej opowiada bez kropelki adrenaliny. Film zrobiony na sztywno, bez tętna. Listonosz zawsze dzwoni dwa razy. A Kurier? Nieważne, bo temu niespecjalnie warto otwierać.

0 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 1

i_darek1x 2019-01-25

…blado to widzę !

Współtworzą