@Grzegorz_Derebecki, a czy byłoby możliwe, żeby na górze strony wyświetlało się więcej gatunków? Wtedy nie byłaby istotna kolejność.
@Chemas, o ile w bardzo rzadkich sytuacjach animacja może jeszcze od biedy być wzięta za gatunek (np. w filmach eksperymentalnych, bez żadnej fabuły, jak słynny https://fdb.pl/film/1012087-kwadrat, gdzie jest animacja dla tylko animacji), o tyle krótkometrażowego nijak za gatunek nie da się uznać, więc nawet „typowy short” to jest po prostu forma, nie gatunek.
@Chemas, jedyny poprawny zapis skrótu to „ds.” I to kolejny dowód na to, że nie należy bezmyślnie przepisywać z innych źródeł. To ustalmy, jak ma wyglądać ten zapis, ale uprzedzam, że przymiotnikowo nie wszystko da się zgrabnie określić.
Bardzo często rok produkcji na IMDb nie zgadza się z innymi źródłami. W przypadku profesjonalnych baz takich jak Film Polski i odpowiedników takiej instytucji w innych krajach bardziej wiarygodne są dla mnie te właśnie portale tworzone przez fachowców niż IMDb, na którym każdy może dodać. Mam też wrażenie, że na IMDb nierzadko jest to rok premiery, a nie produkcji jednak.
(Oczywiście i w tych profesjonalnych bazach zdarzają się błędy, ale jednak rzadziej i akurat co do roku to błędów nie widziałam).
O dziwo, całkiem niezły film. Można oglądać bez zażenowania. Nie jest wulgarny, a za to dość ciepły i zabawny.
Szkoda tylko, że to remake, a nie oryginalny pomysł.
@Chemas, no widzisz, w przyrodzie musi panować równowaga, dlatego ja mam dzisiaj dobry dzień. :-) Posyłam trochę dobrych fluidów. ;-)
Spoko, warto rozmawiać, a że są różne punkty widzenia – nic w tym złego.
@Chemas, hm… mam zupełnie odwrotnie :-), dla mnie – łagodnie mówiąc – dziwacznie wygląda takie rozbijanie wyrażenia „konsultant muzyczny” stanowiącego całość na: (konsultant) (muzyczny). A i inne atrybuty mamy w postaci rzeczownikowej… Ale to drobiazg.
@Chemas, usuwaniu mówię stanowcze: „eee tam” :-) W większości chyba raczej nie będzie aż tylu zmian.
@jacks, też bym była za skracaniem, ale jak kiedyś napisałam, że dla mnie ważniejsza jest nazwa postaci, to inni stwierdzili, że nazwisk nie pamiętają, ale że ktoś w filmie był mechanikiem np., to tak. :-)
@Chemas, przy filmie taki dłuższy opis aż tak bardzo nie razi, ale problem jest przy serialach taki, że układy między postaciami czy ich stanowiska się zmieniają i tych nazw jednej roli może być wiele (może to być kochanka Edwarda, potem Jerzego, następnie Hipolita, a na koniec Elżbiety, w międzyczasie może zmienić zawód i zamiast bizneswoman możemy mieć wolontariuszkę, celebrytkę, sprzątaczkę albo zakonnicę).
Inna sprawa, że jeśli się coś nie zmienia, to już konsekwentnie wpisujmy tak, jak było w poprzednich odcinkach, żeby właśnie tych nazw nie mnożyć. Np. jeśli jest imię i nazwisko czy wskazanie pokrewieństwa, a nie, że nagle od 356 odcinka ktoś przestał być czyimś synem. :-) Albo konsekwentnie poprawić w całym serialu, jeśli ktoś ma czas i ochotę na takie zabawy.
Natomiast to, że postać zmienia nazwisko, tytuł naukowy, stopień wojskowy, jak najbardziej można uwzględniać w serialu (IMO).
Tak, masz rację, że to są drobiazgi i takie uwagi można odebrać jako czepianie się, ale te drobiazgi tworzą większą całość, która powinna być zarówno merytoryczna, jak i estetyczna.
I tu kolejna sprawa, już niejednokrotnie zwracałam uwagę na to, że nie trzeba wszystkiego powielać za innymi portalami, a już zwłaszcza błędy trzeba poprawiać, a nie kopiować bezmyślnie głupoty innych ludzi.
I żeby nie było: jasne, że każdy może coś przeoczyć, wszystkim nam się zdarzyło coś źle dodać czy zatwierdzić.
Do prośby o dokładną weryfikację dołączyłabym jeszcze jedną: aby przy ustalaniu różnych zasad kierować się rozsądkiem, a nie sympatiami lub animozjami.
@Chemas, kiedyś ktoś mi powiedział, że film dla dzieci, to taki, którego normalni dorośli nie będą oglądać, bo jest dla nich za głupi, za nudny itd. (jak np. „Teletubisie”). Natomiast film familijny to taki, którego wirtualnym odbiorcą są owszem dzieci, ale dorośli chętnie też go zobaczą i będą się dobrze bawić (jak np. czechosłowaccy „Sąsiedzi” czy „Shrek”). Czy to dobra definicja? Może i coś w tym jest. Ale fakt – niektóre klasyfikacje będą bardzo subiektywne. Dodatkowo w źródłach jak najbardziej mogą też być błędy, sama widziałam na IMDb gatunek familijny przy filmie docelowo raczej dla dorosłych widzów.
A nowych gatunków nie trzeba wprowadzać – mamy tagi „film dla dzieci”, „film dla młodzieży”.
Proszę czekać…