dobry film gangsterski, choć po obejrzeniu kilku filmów o mafii w Stanach, odnosi się wrażenie, że znowu to samo
Miałem okazję oglądać wersję rozszerzoną tego filmu, przez pierwsze 2,5 godziny chodzą po łąkach Nowej Zelandii i gadają, pod koniec filmu jest bzdurna bitwa, w której dziesięć tysięcy orków zostaje pokonanych przez kilkudziesięciu kawalerzystów-banitów, zjeżdżających na nich z górki. STRATA CZASU
nuda, bardzo długa nuda. Ponad 10 lat zajęło mi obejrzenie tego filmu. Pierwszy raz wziąłem się za niego koło roku 2007, zachęcony entuzjastycznymi opiniami w internecie, zacząłem oglądać, ale usnąłem gdzieś w połowie. W roku 2017 znowu naczytałem się pozytywnych opinii o tym filmie i znowu zmarnowałem czas, oglądając go, ale tym razem dociągnąłem ten film do końca, żeby mieć już to z głowy… uffff
P.S. swoją drogą nawet na tym portalu są trolle, które nakręcają temu filmowi sztucznie zawyżoną średnią. Niesamowite że komuś się chce lansować taki przeciętny film
Powinni zacząć numerować te filmy żeby ludzie, którzy dopiero wchodzą w świat filmów Marvela mogli się jakoś odnaleźć.
Usypiacz całkowity. Film blady jak Powrót Supermana z 2006 roku, jest tak zamulony jak oczy tej aktorki grającej Mary Jane i smutny jak twarz aktora grającego Petera Parkera. Nie wiem kto się zajmował castingiem ról, ale kompletnie nie trafił z doborem obsady. Z filmów z Marvela jedynie poprzednia część jest gorsza i Punisher z 2004 roku (na rok 2016).