Opowieści z Narnii: Książę Kaspian 2008

The Chronicles of Narnia: Prince Caspian

Peter, Zuzanna, Edmund i Lucy dźwiękiem magicznego rogu zostają wezwani na powrót do Narnii. Okazuje się, że minęło kilkaset lat od ich ostatniej wizyty w tej krainie. Obecnie rządzi nią Miraz, tyran uzurpujący sobie prawo do tronu, krewny i morderca prawowitego władcy, którego syna Kaspiana ma pod opieką. Rodzeństwo Pevensie… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 5 zwiastunów

Zdjęcia Zobacz wszystkie 80 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Georgie Henley
jako Lucy Pevensie
Skandar Keynes
jako Edmund Pevensie
William Moseley
jako Peter Pevensie
Anna Popplewell
jako Susan Pevensie
Liam Neeson
jako Aslan (głos)
Warwick Davis
jako Nikabrik, czarny karzeł
Ben Barnes
jako Książę Kaspian
Peter Dinklage
jako Zuchon, czerwony karzeł
Vincent Grass
jako Dr Kornelius
Shane Rangi
jako Minotaur Asterius, doradca księcia Kaspiana
Alicia Borrachero
jako Królowa Pretensjonata
Sergio Castellitto
jako Król Miraz

Fabuła

Peter, Zuzanna, Edmund i Lucy dźwiękiem magicznego rogu zostają wezwani na powrót do Narnii. Okazuje się, że minęło kilkaset lat od ich ostatniej wizyty w tej krainie. Obecnie rządzi nią Miraz, tyran uzurpujący sobie prawo do tronu, krewny i morderca prawowitego władcy, którego syna Kaspiana ma pod opieką. Rodzeństwo Pevensie wraz z Aslanem pomogą mu odzyskać dziedzictwo. Yasha

Gatunek
Przygodowy, Fantasy, Familijny, Akcja
Słowa kluczowe
krew, anglia, ucieczka, król zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2008-05-30 (kino), 2008-05-09 (świat), 2008-11-14 (dvd)
Dystrybutor
Forum Film Poland
Wytwórnia
Stillking Films
Walt Disney Pictures
Walden Media zobacz więcej
Kraj produkcji
USA, Polska, Słowenia, Czechy
Inne tytuły
Prince Caspian (tytuł międzynarodowy)
Toastie (Nowa Zelandia) (fałszywy tytuł roboczy)
Wiek
od 7 lat
Czas trwania
150 minut
Budżet
225 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 3 wiadomości

Recenzje

Czy magia Narnii nadal oczarowuje? 8

„Opowieści z Narnii: Lew Czarownica i Stara Szafa” był drugim po Władcy Pierścieni filmem fantasy zrobionym z pasją, oczarowując widzów w 2005 roku, czego efektem było zarobienie na całym świecie 748 milionów dolarów. Potem było wiele prób stworzenia dobrego filmu fantasy i każda była gorsza od poprzedniej. „Eragon”, który z książką miał wspólny tytuł i parę postaci, czy „Złoty Kompas” pozbawiony głębszego wyrazu, który również miał pierwowzór literacki. Te tytuły były dowodem, iż do stworzenia dobrej adaptacji książki fantasy potrzeba było twórcy wizjonera, który ją czytał i chciał zrobić dobrą adaptację. Takim człowiekiem na pewno jest Andrew Adamson, reżyser obu części Narnii.

„Opowieści z Narnii: Książę Kaspian” na razie nie zarabia tyle, co poprzednia część. Czy to wina braku magii Narnii? Czy może widz zawiedziony filmami fantasy z ostatnich paru lat podszedł do tego z rezerwą?

Dla mnie Książę Kaspian z całą pewnością ma magię, która oczarowuje widza i jest na pewno krokiem naprzód w stosunku do poprzedniej części. Trochę się zmieniło w klimacie filmu. „Książę Kaspian” jest moim ulubionym tomem i moje oczekiwania były bardzo wysokie. Myślę, że film je spełnił. Mile zaskoczył bardziej mroczny niż w poprzedniej części klimat. Jest to na pewno zaleta, która może zachęcić widzów, zawiedzionych bajkowością pierwszej Narnii. Wizualnie od pierwszych minut obraz jest powalający. Wielkie zamki, narnijskie stworzenia, niesamowite krajobrazy zapadają w pamięć. Ciemne, przytłumione kolory atakują widza od pierwszych sekund, mówiąc, że nie jest to już ta sama, niewinna Narnia. Panujący w niej Telmarowie są okrutni i zawistni w stosunku do Narnijczyków, jak to miało miejsce w książce. Karl Walter Lindenlaub wykonał kawał dobrej roboty przy zdjęciach. Mogliśmy podziwiać jego kunszt już w „Gwiezdnych Wrotach”, czy „Dniu Niepodległości”, ale dopiero teraz naprawdę widać jak dobry styl prezentuje. Jedną z głównych zalet jest bliskość pierwowzorowi literackiemu, za co należą się brawa Adamsonowi. Zrobił ponownie świetną adaptację klasycznej powieści.

Co do aktorstwa, cóż, jest to na pewno wada, która towarzyszy obu częściom. Nie jest to film, który uraczy nas powalającymi kreacjami, jak miało to miejsce we Władcy Pierścieni, lecz z drugiej strony nigdy nie miał być takim filmem. Mimo wszystko oczekiwałbym od dobrego fantasy lepszych kreacji ze strony głównych bohaterów. Aktorzy grający dzieci Pevensie są przekonywujący, sprawiający, że na pewno niektórzy widzowie chcieliby znaleźć się w ich skórze, ale na tym koniec. William Moseley w roli Piotra irytował mnie już w pierwszej części i tu jest tak samo. Jego gra mnie po prostu nie przekonuje. Na pewno najlepiej gra Georgie Henley jako Łucja. Oczarowuje widza niewinnością, sympatycznością, a przede wszystkim niesamowitą wiarą w to wszystko, w co nikt dorosły nigdy by nie uwierzył. Ben Barnes jako Książę Kaspian wzbudzał moje obawy przed seansem, lecz na szczęście dał radę dobrze odtworzyć postać, którą wyobrażałem sobie podczas czytania książki. Momentami był trochę spięty i lekko drewniany, lecz nie wywołało to większych negatywnych emocji.

W przypadku obu Narnii można stwierdzić, iż w każdej mamy jedną rolę wybijającą się ponad przeciętność. W pierwszej była to Tilda Swinton jako Biała Czarownica, a tu mamy Sergio Castellitto w roli króla Miraza. Nie znałem wcześniej tego włoskiego aktora, lecz pozytywnie mnie zaskoczył. Zwłaszcza „gra twarzą”, ekspresja uczuć świetnie pokazana chociażby zwykłym spojrzeniem. Był zarazem bezczelny, pewny siebie i okrutny. Naprawdę świetnie odtworzona postać z książki.

Jedną z głównych zalet filmu są niesamowite sceny batalistyczne. Przebijają te, które widzieliśmy w poprzedniej części, a wręcz dorównują tym z Władcy Pierścieni. Jest to na pewno walor, który może zachęcić fanów kina fantasy, chcących zobaczyć niezła bitwę magicznych stworów z armią, przypominającą Hiszpanów z czasów Średniowiecza. Efekty w tych scenach pod każdym względem robią piorunujące wrażenie. Dostrzegłem jedną scenę, trwającą mniej więcej 15 sekund, gdzie efekty były trochę niedopracowane. Każdy widz dostrzeże, że w porównaniu do pierwszej części, efekty są o 200% lepsze i bardziej dopieszczone.

Miałem duże oczekiwania co do postaci Ryczypiska, walecznej myszy-rycerza. Stworzyli go idealnie. Radzi sobie świetnie w polu, a także w szermierce słownej nie ma sobie równych. On i jego kompanii bez dwóch zdań są jedną z najlepszych postaci filmu i całej serii.

Smaczkiem dla mnie była rola Warwicka Davisa w roli Nikabrika. Aktor znany z „Gwiezdnych Wojen” nadal pokazuje, że potrafi stworzyć interesujące postaci.

W przypadku filmów fantasy jedną z najważniejszych rzeczy budujących klimat jest muzyka. W obu częściach zajął się nią Harry Gregson Williams, tworząc partytury lekko wchodzącego w ucho i czasem wywołujące ciarki na plecach. Muzyki z całą pewnością słucha się bardzo dobrze na filmie i poza nim. Wielu narzekało na to, że w pierwszej Narnii muzyka była przeciętna pod względem artystycznym. Dla ucha wybrednego melomana aranżacje kompozycji były nagrane zbyt prostymi sposobami, co było słychać. W „Księciu Kaspianie” muzyka robi swoje, lecz brak było w niej tej samej magii. Było parę powtórek, które już słyszeliśmy, lecz ciężko było dosłuchać się nowych tematów ilustrujących takich bohaterów jak chociażby Ryczypisk. Mimo tego dobrze tworzyła klimat, a także i na albumie spełnia swoje zadanie, lecz niestety odrobinę mniej oczarowuje jak score z „Lew, Czarownica i Stara Szafa”.

Podsumowując, czy warto iść na Księcia Kaspiana? Czy jednak na pewno jest ta magia?

Na pewno warto iść, jest to świetna rozrywka, film fantasy z prawdziwego zdarzenia, których było brak ostatnimi czasy. Oby inni twórcy uczyli się od Adamsona, jak robi się dobre adaptacje książek. Można by narzekać, że niektóre sceny i dialogi wyglądają sztampowo, jakby aktorzy ustawieni w teatrze szykowali się do wygłoszenia swoich kwestii, lecz Narnia taka już jest - lekko naiwna, dziecięca, ale zachwyca widza bajkowym klimatem. W obu częściach było to zamierzone działanie reżysera, w celu zachowania bliskości pierwowzorowi literackiemu, który przecież jest klasyka fantasy dla dzieci i nie można tutaj oczekiwać dojrzałości Władcy Pierścieni. Tak jak 3 lata temu, jeden uznany amerykański krytyk określił, że jest to „Władca Pierścieni Junior” i raczej jest w tym wiele z prawdy. Z całą pewnością film jest dobrą okazją, do oderwania się, choć na chwilę, od szarej rzeczywistości, by poczuć się dzieckiem, wchodzącym do świata Narnii. Minusem może być to, że momentami niektórym widzom magia Narnii może zanikać i wówczas pozostaje film przygodowy z efektownymi scenami batalistycznymi, ale to już zależy od tego, czym dla każdego widza jest owa Magia Narnii. Osobiście będąc w kinie czułem ją całym sercem... Polecam każdemu, kto chce zobaczyć dobry i efektowny film fantasy!

8 z 11 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Chociaż jako drugą książkę C.S. Lewis napisał Księcia Kaspiana, z chronologicznego punktu widzenia jest on czwartą częścią serii. zobacz więcej

Wpadka

Po tym jak Miraz uderza generała Glozelle'a krew na twarzy tego drugiego zmienia położenie w zależności od ujęcia. zobacz więcej

Pressbook

Książę: młody, piękny i zdolny — Adamson zdecydował się zatrudnić do tytułowej roli Bena Barnesa, młodego angielskiego aktora, znanego głównie z pracy w teatrze. Nastąpiło to już w dwa i pół tygodnia po szeroko zakrojonych przesłuchaniach do roli Kaspiana. Według niektórych znawców świata Narnii, Kaspian to właściwie dziecko. Jednak uważna lektura wskazuje, że jest w wieku zbliżonym do Piotra.... zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 4 powiązane

Komentarze 16

Avatar square 200x200

jacks 2009-02-27 6

6/10 – Nie zachwycił mnie kompletnie. Brak bajkowego klimatu, gra aktorska mnie nie przekonała i nawet efekty specjalne nie powalały – ot, wszystko było na miejscu, ale bez szału. No i chyba dla dzieci ten film by się nie nadawał bo więcej tu walk niż baśniowych stworów i kolorowej scenerii. Raczej dla fanów serii.

master602 2009-01-24 10

10/10 – super lepsza od 1 rewelka

Zobacz wszystkie 4 odpowiedzi Ukryj odpowiedzi
mysza_007 master602 2009-01-24 6

ej master…;p…naprawdę nie lubię się do kogoś czepiać za to co pisze , ale ty to mnie normalnie załamujesz……nie twierdze , że mam jakiś mega talent do pisania , ale ty -to jest już przegięcie……..

mysza_007 master602 2009-01-24 6

i generalnie to pisz sobie co chcesz ;p , mnie to nie interesuje….ale już na tyle długo piszesz , że musiałem to skomentować…..

master602 master602 2009-01-24 10

ale o co ci chodzi bo nie roumiem błedy jakies robie

mysza_007 master602 2009-01-24 6

wiesz co… ja to co chciałem to napisałem….reszta mnie $$%$….pisz sobie co chcesz….

Loki 2008-11-06 6

Nieczęsto się zdarza żeby część 2 była lepsza od 1 … – a w tym przypadku tak jest i to zdecydowanie. Niestety jak dla mnie to dalej tylko film na 6/10, nie bardzo wiem dlaczego bo i film zrobiony z rozmachem, spoko efekty, więcej niż w części 1 scen walk, itd. ale mam takie wrażenie że ten film jest jakiś taki "dziecinny" (!?) i to mi w nim nie pasuje.

mysza_007 Loki 2008-11-06 6

no zgadzam się w 100% z każdym wyrazem ;p….gdyby nie 4-ka głównych bohaterów to film byłby na bank lepszy……

matrixa1 2008-07-11

wyczepiste – No naprawdę dwójka jest lepsza od pierwszej części. Ale Ben Barnes po prostu jest piękny!! ;-*

katusia16 2008-06-28 10

fajne – dlaczego dziewczyną ma się mniej podobać??? film jest super…
a bitwy to jednak najlepsze sceny z całego filmu… dziewczyną nie muszą się podobać te bitwy chociaż osobiście uważam że bardziej może je przyciągnąć do kin na ten film aktor czyli Ben Barnes tytułowy Książę Kaspian

Współtworzą