Aktywność

Mamuśki mają wychodne (2017)

Jak zacząłem sobie oglądać, to pomyślałem: "Boże czy ta komedia się rozkręci?". Strasznie nierówny film. Jednak w końcu kilka fajnych numerów było i generalnie nie jest tak źle, chociaż rewelacji też nie ma.

Martin Scorsese rezygnuje z wizyt w kinie - powód zaskakująco przyziemny

Ja dalej jestem team kino. Są filmy, które dają mi radość tylko na wielkim ekranie. Nie wszystkie mają te sam urok i odbiór oglądane na mniejszym ekranie i w domowym zaciszu.

W zakolu rzeki (1986)

Dobre młodzieżowe kino, gęsty klimat i ciekawy wątek, który fajnie poprowadzony.

Poznaj mojego tatę (2000)

Jak by, miał takiego teścia to bym się pochlastał. :) A tak na serio to ostatnio sobie obie części odświeżyłem i rzeczywiście jedynka jest lekko lepsza na takie niecałe sześć.

Poznaj moich rodziców (2004)

No cóż, żarty na dość średnim poziomie. Stiller stara się jak może (i tak dobrze, że to on a nie Sandler :) ) i za to go lubię. Starsi panowie robią co mogą, a przecież mają potencjał aktorski i za wiele z tego nie wychodzi. Średnia komedia.

Dzika banda (1969)

Dla mnie średni to jest "Gladiator". Nigdy mnie nie porwał i nie będzie powalać.

Dzika banda (1969)

Najlepszy film Sama Peckinpaha zaraz po "Nędznych psach". Wyśmienity montaż, który jest najmocniejszą stroną produkcji z 1969 roku – fabuła jak na western jest bardzo oryginalna i zapadająca w pamięć. Aktorstwo może nie jest wybitne, ale William Holden, Ernest Borgnine, Robert Ryan, Edmund O’Brien czy Warren Oates czyli tytułowa "dzika banda" sprawdza się doskonale i sprawia, że po latach będziemy mieli ochotę do tej niesamowitości wrócić. Uważam, że western to niesłusznie oczerniany gatunek, wokół którego krąży wiele mitów. Że biali byli złymi ludźmi, że to tylko "pif-paf!" i tak dalej. A szkoda, bo naprawdę jest w czym wybierać, jeżeli chodzi o westerny. Muzyka Jerrego Fieldinga, amerykańskiego jazzmana również rewelacyjnie się sprawdza jako tło do najważniejszych wydarzeń filmu, takich jak scena zrabowania pociągu przez piątkę głównych bohaterów i strzelanina, w której to ujęcia zmieniają się co trzy-cztery sekundy i zostaje zafundowana rzeź żołnierzom meksykańskim. Polecam! 8+/10

Martin Scorsese rezygnuje z wizyt w kinie - powód zaskakująco przyziemny

Kino ma swoje plusy ale w domu wygodniej ;)

Xena: Wojownicza księżniczka (1995 - 2001)

No i git, bo mnie rozbawiłeś :)
A serial bardzo przeciętny, ale pamiętam, że czasem przy obiedzie oglądałam to, tak jak i „Herkulesa”.

Xena: Wojownicza księżniczka (1995 - 2001)

Lek ziołowy na zaparcie. Ale powiem Ci, że jakoś zawsze w głowę miałem wbiite Xenna. :-) Bardziej mi jakoś pasuje.

Proszę czekać…