Aktywność

Kiedy gasną światła (2016/II)

Pomysł dobry, ale jak ktoś niżej napisał, wykonanie rozczarowuje. Podobne odczucia miałam przy filmach "Mama", "Nie oddychaj" czy "Coś za mną chodzi". Zapowiadało się dobrze, a w trakcie się wszystko rozeszło.

Piraci! (2012)

Bardzo fajna baja. Z wielką przyjemnością obejrzałem i zachęcam do tego innych. Animacja a la plastelinowa wyszła znakomicie, do tego bardzo dobry scenariusz, zabawne dialogi i jak zwykle super polski dubbing. Tylko oglądać.

Czyja to kochanka? (2006)

Niezłe, ale wolałabym zamianę – Dany Boon w roli głównej i byłoby idealnie. W przeciwieństwie do Gada Elmaleha ma charyzmę. Daniel Auteuil trochę ciapowaty.

Grunt to rodzinka (2004)

Niezłe, chociaż fabuła za bardzo poplątana. Na Claviera i Reno zawsze będę patrzyła pozytywnie, nawet jak będą grali w szajsie. Tego filmu do tej grupy nie zaliczam, ale w latach 90. panowie w duecie pokazali się w lepszych produkcjach (nie tylko "Goście, goście", ale też olana w Polsce "Operacja Corned Beef").

Przyjaciel gangstera (2003)

Urocze to było. Dialogi sztos. Film, w którym Gerard Depardieu jeszcze ma komediowy urok. Aktualnie nie podoba mi się ani komediowo, ani dramatycznie. Coś się skończyło. Szkoda.

Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie (2019)

Film jest dobry. Nie rozumiem co niektórych tutaj narzekań. Niestety spodziewałem się czegoś więcej, Abrams poszedł trochę po łebkach, za słabo ze scenariuszem, ale daje radę. Na pewno lepszy o niebo od tych wszystkich Avengersów i Transformersów.

The Prodigy

Zdecydowanie najlepsze były pierwsze kawałki. Im dalej tym gorzej, Number one to "Out of Space" Później zaczeli kombinować i wyszło jak wyszło,

Z punktu widzenia nocnego portiera (1977)

Zastanawiające jest to, jaka jest naprawdę wartość i znaczenie tego dokumentu realizowanego poprzez pryzmat jednostki.

Oficjalnie: Denis Villeneuve za kamerą kolejnego filmu o Jamesie Bondzie!

Za ostatnimi produkcjami prowadzonymi przez Denisa Villeneuve’a nie przepadam, a chodzi tu oczywiście o nowe Diuny. W tym przypadku również nie spodziewam się czegoś wielkiego, a nawet dobrego. Poza tym już mnie nie ciągnie do Bonda. Nawet nie specjalnie jestem ciekaw, kto zagra główną rolę.

Oficjalnie: Denis Villeneuve za kamerą kolejnego filmu o Jamesie Bondzie!

Szczerze mówiąc, jest to chyba NAJGORSZY z możliwych wyborów. Czuję, ze dostaniemy kolejny bondowski snuj w stylu mendesowych Bondów, jak "Skyfall" czy "Spectre".

Proszę czekać…