To sztuka zrobić komedię, która jest nie tylko śmieszna ale i niegłupia.
Nudny. I zbyt mało tu Shang Tsunga.
Drugi odcinek Ojca Mateusza i poziom od razu rośnie. Pojawia się babcia Lucyna i Michał (wtedy jeszcze Musiał grał szczerze tak jak trzeba). Dobry odcinek. Nocul jeszcze słabo rozgarnięty, ale wyrobi się. :) Ksiądz Jacek już pokazał swoje wredne oblicze.
Dowiedziałem się o istnieniu tego filmu z powyższego newsa…
No Cena jest w cenie ostatnio bo tyle gra ;)
Vega wrzucił do garnka wszystko co miał pod ręką, taki miszmasz powinien skończyć się tragedią, a wbrew oczekiwaniom da się to obejrzeć. Nie jest dobrze, żeby mnie ktoś źle nie zrozumiał, jedynka to nieporównywalnie lepszy film, ale jednak budżet robi swoje. Nie ma nudy, i gdyby tylko udało się to zrobić bez tej absurdalnie bezsensownej brutalności… Może to i lepiej że kolejna część już nie powstała.
P.S. Ten Możejko to mógłby się wreszcie na jedną z kobitek zdecydować. :) Bo się pewnie skończy tak dwie sroki za ogon. Za zachowanie Natalii, niestety jestem zmuszony obniżyć ocenę odcinka na trzy. Irytujące.
Natalia, jak zwykle ma głupią role wciśniętą przez scenarzysta. Pierdzieli o końcu świata. Uwielbiam to. :/ Ta siostrunia wypuszczonego ze szpitala psychiatrycznego, to osoba, jakich na ogół nie jestem w stanie polubić. Wstrętna baba. A policja jak zwykle szuka najmniejszej linni oporu. Cóż serialu by nie było. Odcinek nie najgorszy.
Ten Mietek Nocul to jednak trochę pantoflarz jest. :-) A co do odcinka serialu, takie miały być chrzciny i się posypało. Matka powróciła i wyszło szydło z worka jak to było kiedyś i dlaczego wyjechała.
Proszę czekać…