Aktywność

Ojciec Mateusz: Chwila nieuwagi 21x7 (2019)

Fajny ten odcinek. Tak to bywa z dziećmi. Ojca poniosło, żeby porywać własne dziecko, chociaż z drugiej strony nie miał możliwości widzenia się. Mąż tej macochy zrobił z siebie palanta. A w ogóle fajne zakończenie z Natalią w roli głównej.

U Pana Boga w Królowym Moście: Odcinek 1x7 (2025)

Już zaczyna się coraz większe przeginanie w scenariuszu. Atak terrorystyczny. He he :) Dobre sobie. Wyłącznie z sentymentu dla tej serii nadal jest ocena cztery.
P.S. Nawet muzyka jest słabsza i zupełnie nie klimatyczna. A ten azyl to chyba pomysł z ostatnich wypadków w naszym kraju.

U Pana Boga w Królowym Moście: Odcinek 1x6 (2025)

Niepodległa Republika Królowego Mostu. Granica z RP. Ale bzdety. Zaczynają się głupie kombinacje scenariuszowe, jak w końcówce Rancza. Nie przepadam za tak wymuszonym humorem. Może nie jest ta źle, ale to już nie to jak naturalny humor w poprzednich częściach Jeszcze kontrole graniczne na wjeździe do tej mieściny. :) Ale jaja. Całe szczęście, że nadal jest postać proboszcza.

Diuna (2000)

John Harrison wziął się za ekranizację "Diuny" o niebo lepiej niż David Lynch czy Denis Villeneuve. U niego nie ma nudziarstwa czy prawie trzygodzinnych rozmów o religii czy wierze w Boga, tylko ukazane życie rodziny Atrydów, zakonu Bene Gesserit czy samych Fremenów. A gra aktorska wyśmienita – William Hurt jako książę Leto Atryda fenomenalny (dziwię się, że tak nisko ocenili jego grę aktorską, pewnie na ślepo wystawiali mu niskie noty), a Alec Newman w roli Paula Atrydy wypadł o niebo lepiej niż Timothee Chalamet czy Kyle MacLachlan. Tak samo Chani – Barbora Kodetova dużo fajniej zagrała ukochaną Paula Atrydy, aniżeli Zendaya czy Sean Young. Bardzo dopracowany miniserial, tylko niestety nie wszyscy to dostrzegli. 10/10

Diuna (2000)

A mi bardziej od wersji Lyncha i Villeneuve’a. Osobiście uważam "Diunę" z 2000 roku za najlepszy film telewizyjny science-fiction, jaki kiedykolwiek nakręcono.

Diuna (2000)

Prawdziwa porażka to filmy Denisa Villeneuve’a.

Efekt motyla 2 (2006)

Cienki film, zapowiadał się ciekawie a potem zrobił się bałagan fabularny, bez ciekawych momentów, zakończenie dobija ten film.

Zwiastun "In the Blink of an Eye", filmu sci fi od reżysera disneyowskich animacji Andrew Stantona

@matinek cieszę się, że nie jestem sama w tym odczuciu, dla mnie również "John Carter" to film niczego sobie, widziałam go kilka razy i za każdym razem dobrze się na nim bawiłam

Zwiastun "In the Blink of an Eye", filmu sci fi od reżysera disneyowskich animacji Andrew Stantona

Moze ma pecha do zwyklych filmow to niech zajmie sie animacjami :) a tak poza tym to nie wiem czemu ale mi john carter podobal sie i szkoda ze wiecej nie bylo. Co do tej produkcji to mam watpliwosci niestety.

Proszę czekać…