Potwierdzam, zgadzam się.
Bardzo dobre, a zarazem pełnowartościowe anime. Skojarzenia z "Łowcą androidów" nasuwają się same: Shotaro Kaneda to Roy Batty, Tetsuo Shima to Rick Deckard, a Kaori to Pris Stratton. Było tak naprawdę mnóstwo nawiązań do klasyki, natomiast na pierwszy plan wysunął się "Blade Runner" w reżyserii Ridleya Scotta. A doktorem może być Rutger Hauer. Jestem fanem cyberpunku oraz fantastyki naukowej, także seans "Akiry" był dla mnie wyjątkowym, niezapomnianym, a zarazem mistycznym przeżyciem. Akira to wielka moc, która tworzy kosmos i wszystko, cokolwiek człowiek zna. Jestem też głodny oryginalności, niepowtarzalności, a zarazem wyjątkowości – to wszystko dostałem oglądając film o wcześniej wspomnianym przeze mnie tytule. Muzyka Geinora Yamashigoumi idealnie wpasowała się w klimat, tematykę dzieła, a zarazem tego, czego byliśmy świadkami na ekranie. Mało kto wie, że Canal+ kilka razy go puszczał w latach dziewięćdziesiątych na swoim kanale. 8/10
Póki co 6, bo oglądałam posypiając xD Będzie do powtórki.
Co za czerstwy i niestrawny film akcji – nic tu nie grało…
Nie taki zły jak się spodziewałem, mało akcji względem poprzednich filmów i brak ikonicznych scen jak w 1 czy 2, nowy terminator całkiem ciekawy, za to Grace słabo wypada z tym ciągłym brakiem paliwa w postaci strzykawek leków na padaczkę xD Linda mimo wieku twardo wypada, jedyna baba z jajami w filmie :D Arni miło ze się pojawił.
Ten film można postawić na półce koło "Sprawy Kramerów". W przypadku matki różnica polega na tym, że ta tutaj ma swoje potomstwo cały czas w głębokim poważaniu. Płodzi kolejne dzieci, porzuca je, rozwodzi się z kolejnymi mężami, bo cyt. "jest jaka jest i się nie zmieni". Sceny z dzieciakami świetne. Końcowa kłótnia głównych bohaterów w wykonaniu Pacino i Weld to mistrzostwo. Smutne, ale prawdziwe.
Na Ganondorfa tylko i wyłącznie Cumberbatch a Bobokliny i inne stworki może grać jak w LOTR Andy Serkis!
jak na film na platformę, to bardzo przyzwoite kino… na pewno lepsze niż "Rekiny w Sekwanie" :))
"Pieści gitarę – największą miłość swojego życia… I jedyną." / Fanką jazzu nie jestem, ale ten film uwielbiam. Jedna z najlepszych ról Penna.
Średnio. Późniejsze filmy Andersona bardziej przypadły mi do gustu. Na plus obecność Lumi Cavazos, którą pamiętam z "Przepiórek w płatkach róży".
Proszę czekać…