Dobre stare kino wojenne, wolno się rozwija, ale finał miło się oglądało, bardzo dobre aktorstwo.
Hmm lubie filmy z nim ale odnosze wrazenie ze sa coraz slabsze i bardzo podobne do siebie, zeby nie skonczyl jak Liam Neeson.
Dawno się tak nie wynudziłem. ODnoszę wrażenie, że wszystko co ostatnio robi Reeves, poza serią Wicka, jest kompletnie nie z mojej bajki. Hill nie do poznania, ale jego rola kompletnie odstawała od reszty i była aż zbyt karykaturalna. Durnota. 4/10
Peter O’Toole nieźle tu zagrał, film momentami całkiem zabawny, nawet nie nudzi mimo pewnej prostoty i lat na karku. Wizualnie nie ma na czym zawiesić oka, ten element najlepiej zignorować, film to dwie godziny relacji Robinsona z Piętaszkiem, będącej komentarzem rasizmu i współczesności. Całość przewlekana śpiewaniem które mnie osobiście niesamowicie męczyło.
Mocna odsłona, dobrze się ogląda. Nie spodziewałem się, że akurat te osoby przeżyją do samego końca.
Ale ten czas ucieka. Jakby wczoraj Mena Suvari grała licealistki w "American Beauty" i "American Pie", a teraz w roli matki nastolatki. Sam film to gatunkowy miszmasz. Na początku trochę obyczajowa drama, potem sci-fi wymieszane z horrorem. Wstęp ze śliniącą się na widok narzeczonego matki dziewczyną za długi. Finał rozczarowuje. SPOJLER → Ten facet to był obcy czy prawdziwy naukowiec, któremu eksperymenty wymknęły się spod kontroli?
Tutaj więcej człowieka muchy niż w poprzedniej części, niestety charakteryzacja wypadła komicznie. Zastanawia mnie ile ludzkiej świadomości pozostało w zmienionym człowieku – łeb muchy, a zachowanie (zemsta na oprawcach) ludzkie. Gwiazdka wyżej za SPOJLER happy end. Wielu widzów na to narzeka, a mi się podobało.
Najlepszy film anime jaki kiedykolwiek powstał. "Grobowiec świetlików" to niesamowicie przygnębiający film, który zostawia w każdym widzu wyryty ślad w pamięci. Coś jak przeszyta rana z wrogiego postrzału. Ta katusza, którą przeżywają Seita i Setsuko nie kończy się nigdy, śmierć była dla dziewczynki wybawieniem od świata, w którym przemoc, zło i nienawiść jest na porządku dziennym. Bardzo mnie wzruszyła scena kremacji Setsuko, wyobraźni gdzie nadal się bawi w swoim schronie i ta końcowa, w parku kobejskim, gdzie Seita razem z nią pilnuje porządku i patrzy w niebo na unoszące się świetliki, które równie dobrze mogą być atomami, z których zbudowani jesteśmy my – ludzie. Tego obrazu nigdy nie powinny oglądać małe dzieci! Radzę, aby zaczekali aż skończą te 16 lat! Tak to zaczepisty film. 9/10
No i domknięto historię, jednocześnie objaśniając genezę tego wszystkiego. Nie jest źle, choć to rozrywka spod szyldu "myślenie niewskazane", bo fabuła jest BARDZO grubymi nićmi szyta. W każdym razie nie nudziłem się i dużo gorszych tytułów o tej tematyce widziałem. Ba, wiele głupszych filmów uchodzi dziś za klasyki, a temu mam wrażenie zbytnio się oberwało za byciem (chyba) rebootem.
W tym mieście coraz więcej niemundurowych włącza się w śledztwa. Śmieszny ten odcinek. Tak najgorzej to jeszcze nie wyszło, ale generalnie scenarzystom zaczyna brakować sensownych pomysłów.
Proszę czekać…