Dobry aktor, gra bardzo przyzwoicie. Ma bardzo ciekawy głos, charakterystyczny. Może nie ma specjalnie wiele ról pierwszoplanowych (nie wiem czy nie żadnej) ale w drugoplanowych sprawdza się znakomicie.
@Chemas A to śmieszna sprawa jest, bo ja też nic nie wiedziałem. Wchodzę sobie w Sylwka na stronę "Obejrzyj online", żeby wybrać coś na wieczór filmowy, zaznaczam, żeby pokazało tylko filmy, które mam na liście "Do obejrzenia" i znajduję "Nimonę". Nie mam najmniejszego pojęcia, jakim cudem ten film się tam znalazł. Nie pamiętam, żebym czytał lub oglądał jego reckę, nie pamiętam, żeby ktoś mi go polecał. A to raczej jedyne możliwości, żebym coś tam dodał. Raczej nie oglądam filmów w ciemno, a już na pewno nie dodaję ich w ciemno na tę listę. :-)
@Marac, czasem przeszkadza, nie znalazłam dotąd takiej bazy filmowej, w której wszystko by mi odpowiadało. :) Ale no właśnie, żyję z tym dalej. :)
Cóż, niestety, Marcin Rogacewicz nigdy nie robił na mnie jakieś specjalnego wrażenia jako aktor i nic specjalnie się w tym nie zmienia. Po prostu przeciętniak bez polotu.
Uparłem się na komentowanie tego serialu, ponieważ co jakiś czas coś tam obejrzę i widzę jak zmienia się tylko na gorsze. A już od momentu zatrudnienia tego słabego Marcina Rogacewicza i Olafa Lubaszenkę jako komisarza poziom zaczyna obniża≥ć się do trójeczki.
@Sweet_Foxy Oki. Przyjmuję do wiadomości. :-) Skoro nikomu poza mną to nie przeszkadza, będę musiał jakoś z tym żyć. :-)
@Marac eeee tam, obejrzę i wyrobie sobie swoje zdanie. Generalnie to ja po prostu nic o tej pozycji nie wiedziałem, a teraz wiem, że warto obejrzeć. W przypadku wielu pozycji nasze gusta się w miarę pokrywają.
Tylko żebyś sobie po moim komciu zbytnio oczekiwań nie wywindował, bo to często skutkuje rozczarowaniem. Zerknij na podlinkowaną wyżej reckę Piotra Kamińskiego, bo jemu w sumie film też się podobał, ale nie aż tak bardzo. I rzetelnie omawia wady, których ja albo nie zauważyłem (jakość animacji) albo mi nie przeszkadzały (schematyczność fabuły).
@Marac, jak podaje polska Wikipedia – dotąd nikt tak naprawdę nie zdefiniował, co to jest science fantasy, i obecnie raczej się tego terminu nie stosuje. :)
Natomiast są też inne sytuacje – seriale-antologie, w których każdy odcinek jest w zasadzie oddzielnym filmem; może się zdarzyć, że będą w takim serialu odcinki i fantasy, i SF, i horrory, i thrillery. Tylko że ja się po prostu przyzwyczaiłam, że pewnych gatunków nie łączymy i tyle.
Proszę czekać…