N właśnie!!! Z tym filmem jest podobny problem jak z Adrenaliną. Należy podejść na luziku. Należy zaakceptować konwencję. Najbardziej nie cierpię, gdy film próbuje być na siłę czymś innym niż jest. Tu jest dokładnie to co proponuje producent!.
Faktycznie, ta część jakoś się jeszcze trzyma i fabuła w miarę klei. Ale już widać powolny upadek serii. Dałem szóstkę tylko z nostalgii do serii. Trzeba było zdecydowanie zakończyć na trójce.
Dobra komedia / można powiedzieć, że przeróbka Leona. Dobry pomysł. Reno wypadł znakomicie. Super się ogląda. Oczywiście polscy dystrybutorzy musieli coś wykombinować w polskim tytule. Jak się powiedziało A, to trzeba rzec B. Skoro dodano wcześniej do Leona zawodowca, no to…
I znowuż problem z ustawieniem się na odpowiednią konwencję. Jak mantra będę powtarzał, że to jest tak jak z Adrenaliną i w ogóle Stathamem. Jeśli się nastawiamy na nie wiadomo co, a nie zwykłą rozrywkę, to mam co mamy. Film przyzwoity.
@Chemas @Marac Trochę rozruszam ten wątek. Otóż aktor z tego co udało mi się ustalić przeżył długie małżeństwo ze swoją żoną, która zmarła w 1985 roku. Więc przypuszczam, że doskwierała mu samotność pomimo tego, że miał jeszcze dwójkę dzieci i chyba narzeczoną. Inna kwestia to że pod koniec cierpiał na nieuleczalnego i bolesnego raka kości już podczas zdjęć do "Prostej historii, walczył też z rakiem prostaty. A w tym wieku nie oszukujmy się rokowania nie są pomyślne dla chorującego więc można się spodziewać że miał już dość tortur i postanowił dać temu kres. Niemniej, to co wykreował w ostatnim filmie to mistrzostwo świata. Zapamiętam go także z "Misery" i "Motylka" gdzie grał u boku równie nieodżałowanych Jamesa Caana i Steve’a McQueena.
Bernard Farcy jako komisarz trzyma tą część. Nie no, dalej jest nieźle, chociaż już nie to co jedynka. I tak jest dobrze, później było coraz gorzej. Zabawa przednia!
Osiem bym nie dał, ale początek serii znakomity. Luc Besson wymyślił coś niesamowitego, no i do tego specyficzny humor francuski i mamy coś świetnego. Szkoda tylko, że z części na część było coraz gorzej.
Jakoś dopiero dzisiaj sobie o tym filmie przypomniałem. Scenariusz dobry, nie ma się co dziwić, Luc Besson jest za to odpowiedzialny. Słabszy od Nikity, ale warto obejrzeć!
@dawidek98 Był wielki i jest wielkim reżyserem. Jak zaczął od Nikity, specjalnie nie piszę o Leonie, bo był później, tak poszedł jak ogień, jeden z moich ulubionych reżyserów – wizjonerów.
Przypomniałem sobie. Znakomite. Palce lizać. Nie wiem do czego się czepiać w tym filmie. Ogląda się tak dobrze, że jak trafi się na reklamy, to denerwują. Stary dobry Besson!!!
Proszę czekać…