Wydziedziczony przez swoją bajecznie bogatą rodzinę Becket Redfellow (Glen Powell) postanawia za wszelką cenę odzyskać należną mu fortunę. Na drodze do celu stoi jednak „tylko” jedna przeszkoda - musi po kolei wyeliminować siedmioro krewnych. W bezwzględnej grze o pieniądze nie ma miejsca na skrupuły, a każdy krok Becketa wciąga go coraz głębiej w niebezpieczną spiralę intryg i manipulacji. Jego działania splatają się w morderczo zabawną opowieść, pełną nieprzewidywalnych zwrotów akcji, tworzących perfekcyjnie poprowadzoną rozgrywkę. opis dystrybutora
@Lubie_gadac_o_filmach ciekawe spostrzeżenie z tym Powellem bo gość ma naprawdę super charyzmę i nieźle gra, ale dobiera takie sobie rolę.
To mega ciekawy temat, który w sumie może mówi nam nieco więcej o kinie w ogóle. Powell jest przystojny i charyzmatyczny we wręcz absurdalny sposób, podpada pod kategorię aktorów charakterystycznych, więc obsadzanie go w roli everymenów nie może się udać. A bywa obsadzany w takich rolach. I bardzo trudno powiedzieć czy to faktycznie pech w doborze ról, czy rzeczywiście ograniczenia fizyczno-warsztatowe. Może faktycznie kategoria oscarowa "za casting" nie jest aż tak absurdalna jak mogłoby się czasem wydawać. To sztuka dopasować twarz do postaci.
A na marginesie Powell trochę kojarzy mi się z Chrisem Evansem, ale ten drugi ma w sobie coś, co pozwala mu – mimo, że też ma charyzmę i look – odnajdywać się w różnych rolach, od herosów bo ojców samotnie wychowujących córki. Może Powell musi po prostu dostać do ręki dobry scenariusz, ale na razie nie idzie mu w tym temacie najlepiej.
Ogólne
Czy wiesz, że?
Pozostałe
Nie widziałem tego filmu, ale widziałem Hit Man z 2023, też z Powellem, i właściwie ta recenzja brzmi jakby oba filmy łączyły podobne problemy – Powell nie pasujący do roli którą gra, nierówny ton, niespójna narracja, uproszczenia, rozczarowująca końcówka. Dziwna sprawa. Chyba trudno zrobić dobrą satyrę.
I w sumie Running Man z zeszłego roku też wpisuje się w ten schemat.