Po czterech latach od rozstania Ahmad (Ali Mosaffa) przylatuje do Paryża, aby formalnie zakończyć małżeństwo z Marie (Bérénice Bejo), która, jak się okazuje, po raz trzeci planuje wyjść za mąż. Już nawet zdążyła zamieszkać z konkubentem i jego synem. Nowe plany nie podobają się córce Marie z pierwszego małżeństwa, Lucie (Pauline Burlet), która ostentacyjnie daje wyraz swego niezadowolenia z tego, że zamieszkał z nimi partner matki. Ahmad zaczyna poznawać szczegóły wydarzeń z przeszłości, które mają wpływ na obecne napięcie w rodzinie. Beznickowy
Ave Farhadi – Gdyby ktoś mnie dzisiaj poprosił o wskazanie najlepszych współcześnie tworzących reżyserów, Asghar Farhadi zająłby drugie miejsce. Kto zna jego filmy i je lubi, ten koniecznie musi obejrzeć "Przeszłość". Mamy tutaj stałe elementy, jakie przejawiają się w twórczości tegoż reżysera. Czyli niewyjaśnioną tajemnicę, która powoduje, że wzajemne żale i pretensje bliskich sobie osób zaczynają warstwami wychodzić na światło dzienne. U Farhadiego konflikt pomiędzy bohaterami jest pozbawiony taniej sensacji. Poczucie winy, dylematy moralne – odkrywanie prawdy systematycznie wskakuje na wyższy poziom, aż do momentu, gdy bohaterowie na nowo będę musieli przemyśleć swoje plany. Mało kto z tak prostych historii potrafi wyciągnąć tak wiele emocji.
No i ostatnie słowa uznania dla Bérénice Bejo, zasłużenie nagrodzonej w Cannes. W każdej sekundzie czuć, jaki bagaż emocjonalny nosi w sobie jej postać. Reszta aktorów również na wysokim poziomie odegrała swoje role.
Panie Farhadi, proszę o więcej!
9/10
Pozostałe
Farhadi jak nikt inny ma rękę do pokazywania rodzinnych dramatów, relacji międzyludzkich i ich skomplikowanego życia.