Pitbull: Ostatni pies 2018

Kiedy ginie Soczek, partner Majamiego, policjanci z wydziału terroru rozpoczynają dochodzenie. Schwytanie sprawcy uważają nie tylko za swój obowiązek, ale też punkt honoru. Niestety, wydział jest przetrzebiony zmianami organizacyjnymi i zwolnieniami. W tej sytuacji, aby stawić czoła gangsterom, stołeczny komendant ściąga do… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
Aktorzy
, ,

W Kinie

Helios Powstańców, Rzeszów, 18:00 repertuar i rezerwacje biletów

Zwiastuny Zobacz wszystkie 3 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 26 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Marcin Dorociński
jako Sławomir Desperski "Despero"
Adam Woronowicz
jako "Junior"
Krzysztof Stroiński
jako Mirosław Saniewski "Metyl"
Rafał Mohr
jako Krzysztof Magiera "Quantico"
Cezary Pazura
jako "Gawron"
Marian Dziędziel
jako Komendant
Krzysztof Kiersznowski
jako Karwański
Michał Kula
jako Barszczyk
Izabela Kuna
jako Regina

Fabuła

Kiedy ginie Soczek, partner Majamiego, policjanci z wydziału terroru rozpoczynają dochodzenie. Schwytanie sprawcy uważają nie tylko za swój obowiązek, ale też punkt honoru. Niestety, wydział jest przetrzebiony zmianami organizacyjnymi i zwolnieniami. W tej sytuacji, aby stawić czoła gangsterom, stołeczny komendant ściąga do Warszawy rozproszonych po prowincji, doświadczonych policjantów. W stolicy pojawiają się Despero, Metyl oraz – prosto z Waszyngtonu – Nielat, zwany obecnie Quantico. Tymczasem w walce o dominację nad miastem, toczonej między gangami z Pruszkowa i Wołomina, pojawia się trzeci, znaczący gracz – Czarna Wdowa... opis dystrybutora

Gatunek
Akcja, Dramat, Kryminał
Słowa kluczowe
śledztwo, warszawa, gangster, mafia zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2018-03-15 (kino), 2018-04-12 (świat), 2018-08-23 (dvd)
Dystrybutor
Kino Świat
Wytwórnia
Ent One (producent)
Kraj produkcji
Polska
Inne tytuły
Pitbull: Last Dog (tytuł międzynarodowy)
Wiek
od 15 lat
Czas trwania
120 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 17 wiadomości

Recenzje

To kino solidnie wykonane, gdzie reżyser bardzo umiejętnie tworzy kino gatunku, nie popisuje się inaczej, niż umiejętnością przedstawienia nam realistycznego świata różnych nieczystości. 7

Kino gatunkowe w Polsce, a w szczególności akcji nie jest w szczytowej formie. Komunikuje się z nami skrajnościami. Albo bombarduje widza dosłownie i w przenośni, jest jedną wielką kumulacją wszystkich gadżetów podnoszących ciśnienie i robiących hałas albo snuje się anemicznie z flegmatyczną narracją, gdzie pada jeden strzał i przekleństwo. Władysław Pasikowski reanimuje połowicznie sytuacje swoim filmem Pitbull. Ostatni Pies. Nie wyzyskuje legendy kultowego serialu, robi solidne kino, które umie utrzymać uwagę widza i nie zmyśla, nie bajkopisarzy. Brakuje mu czasami ciągłości i fabularnie nie jest plot twistem stulecia, ale naprawdę ten film nie jest słodkim pieseczkiem, czy maskotką.

Wita nas kilka niepowiązanych ze sobą scen, które wiemy, że potem zbiorą się ze sobą w całość i zeswatają w jednym wątku. Gawron, który rządzi połową miasta, zakochuje się od pierwszego wejrzenia po mało romantycznej sytuacji, typowej dla jego fachu. Jadąc samochodem spotyka Mirę, pracującą w barze piękną blondynkę i bardzo szybko zamienia ją z kopciuszka (charakternego kopciuszka, który zna swoją wartość) w księżniczkę. To trochę jakby wtrącenie do filmu, po to by móc zacząć opowiadać konkretem. Za chwilę odwiedzamy Despero, który obecnie schował się w jakimś spokojnym miasteczku jako policjant. Jego najważniejszym zadaniem jest powstrzymywanie lokalnych i niezdarnych entuzjastów alkoholu, znanych wszystkim, przed okradaniem sklepów. Jednak odwiedzą go goście, którzy nie będą musieli się przedstawiać – kiedyś Nielat, teraz Quantico powracający ze Stanów Zjednoczonych oraz Metyl, którego kartoteka nadaje się na umieszczenie go bardziej w celi, niż przyjęcie na stanowisko odpowiedzialnego za umieszczanie tam innych. Nie jest to sentymentalne spotkanie po latach przy wódce wśród wspomnień zatęchłych komisariatów, a ciąg dalszy, bo tak naprawdę na wielu poziomach świat wcale nie wypiękniał, nikt magicznie nie pozbył się problemów. Akcja „Gawron” ma na celu złapanie winnego śmierci Soczki, policjanta warszawskiej komendy. To sprawa priorytetowa i każdy chowa do kieszeni dawne urazy, bo chodzi tu o honor i o zasady – nie padają przy tym z niczyich ust żadne wielkie i heroiczne słowa, a raczej czuć odór wczorajszego alkoholu. Do tego policjanci mogą zapobiec walce dwóch gangów warszawskich.

No i Pasikowski może nie wyważa drzwi butem, ale też grzecznie nie puka. Tworzy kino realistyczne, nawet naturalistyczne, ale bez popisywania się i akrobatyki. Czuje i zna doskonale podwórko, na którym to się wszystko rozgrywa, zna postrzępiony regulamin. Jest bardzo w tym wszystkim autentyczny i ma naładowaną broń, ale nie ślepakami. Udaje mu się to, bo nie podkręca rzeczywistości, tylko ją obserwuje. Jest chropowato, duszno i ślisko. Nastrój zbudowany jest wiarygodny i wciągający, ale scenariusz już ma mniejszą energię i ducha, niż świat, w którym się znajdujemy. Dosyć szybko zaczynamy się domyślać do czego to dąży. Film tutaj nie udowadnia największej formy, ale też nie wysypuje przed nami walizek kasy – nie pokazuje scenami, że kupi nam wszystkie zabawki świata. Jest konsekwentny w prowadzonej narracji, szorstki oraz potrafi utrzymać w napięciu. Wątek kobiecy jest trochę zbyt prowincjonalny i oczywisty – silna i sprytna kobieta w "męskim świecie" wprowadzona jest tutaj trochę mało zgrabnie i czytelnie, jak gdyby dla parytetów, bo akcji filmu to zagranie nie podnosi w żaden sposób.

Tutaj naprawdę prowadzi się rozmowy, a aktorzy są postaciami, a nie je grają (no może prócz Dody, która jest Dodą). Nie wszystko się udaje, nie każdy chodzi regularnie na siłownie, a naboje się od nich nie odbijają. Moralność ma podwójne standardy i każdy powinien tutaj porządnie wyszorować ręce. To nie jest też tempo imprezy techno, umyślne przegrzanie i dokręcenie śruby do maksimum, to nie lunapark przemocy.

Pasikowski jest wierny swojemu opowiadaniu, zachowuje w tym gibkość i dużo klasy – może to dla niektórych kino w stylu zachowawczym, jakiś narracyjny relikt przeszłości – jest w tym na pewno skuteczny i nie wchodzi w polemikę z tym, jak wygląda gangsterstwo w Polsce i daje nam się porządnie zaciągnąć prawdziwą pleśnią i fetorem, czujemy to. Nie upiększa niczego ani nie używa makijażu naśladując inny świat, bo może dla widza mógłby być ciekawszy. I tą szczerością oraz brakiem narcyzmu twórczego wygrywa, a film jest do ostatniego momentu opowiadany z pasją i ekscytujący. Pitbull. Ostatni pies może nie gryzie aż tak mocno i nie rozszarpuje, ale kąsa i nie ma nic wspólnego z udomowionym oraz wytresowanym zwierzęciem.

1 z 1 osoba uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 3 powiązane

Komentarze 5

Wafel88 2017-10-18

Ze zdjęć widać, że powracają: Despero, Nielat i Metyl. Nie zobaczymy jednak Gebelsa co trochę smutne jest. Reżyser też pierwsza klasa. Będzie hit.

Asmodeusz 2018-08-16 7

film dobry zdecydowanie lepszy od niebezpiecznych kobiet coś na miarę nowych porządków

Mrozikos667 2018-03-26 6

Pasikowskiego od Vegi odróżnia to, że kręci filmy. I nawet mimo jego nieuleczalnych chorób (postaci kobiece, wtf), ogląda się to po prostu dobrze. 6+

pafnucja 2018-03-16 10

Dobre kino warte obejrzenia.

VN0 2018-03-15

"Wydział terroru"… Serio? :D

Współtworzą