Czy można być urodzonym mordercą? Mickey Knox i jego żona Mallory, zostali zepsuci przez otaczający ich świat. Oboje byli wykorzystywani seksualnie przez ojców, oboje wychowywali się w patologicznych familiach. Wydają się być idealną parą, która ma ciekawe, a zarazem zabójcze hobby: otóż Knoxowie są seryjnymi mordercami. Podróżując autostradą 666, mordują kolejne napotykane osoby, nie patrząc na to, czy jest to policjant, rolnik, czy wykształcony prawnik. Ale czy idylla pary morderców może trwać wiecznie? Matejsoner11
Cytując Quentina Tarantino: "Jeśli lubicie moje filmy, być może ten wam się nie spodoba. Ale jeśli lubicie filmy Olivera, najprawdopodobniej będziecie zachwyceni." – Lubię filmy i Tarantino i Stone’a, a zachwycona nie jestem. Może, gdyby Tarantino udało się zebrać kasę i sam wyreżyserowałby ten film, powstałoby coś, co bardziej do mnie trafia. Ciekawa jest też historia, którą przeczytałam w książce "Tarantino. Nieprzewidywalny geniusz", że Stone próbował podkraść część obsady "Wściekłych psów" (Roth, Buscemi, Madsen) i zaangażować ją do "Urodzonych morderców".
Pozostałe
Rozumiem przekaz, ale strasznie ciężko się to ogląda przez tę intensywność. W środkowej części nieciekawy.