Jak uratować mamę 2015

Adaś i Aneta to zwykłe, niczym niewyróżniające się rodzeństwo. 7-letni Adaś większość swojego czasu spędza grając na komputerze. 15-letnia Aneta to miłośniczka książek, choć najwięcej czasu spędza bujając w obłokach i marząc o królewiczu z bajki. Jak każde rodzeństwo w tym wieku, tak i nasi bohaterowie toczą miedzy sobą… zobacz więcej

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 14 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Cezary Pazura
jako Kanclerz
Andrzej Grabowski
jako Król
Maciej Stuhr
jako Znajda
Dariusz Gnatowski
jako Minister
Jerzy Kryszak
jako Król rybaków
Robert Gonera
jako Kapitan piratów
Marzena Kipiel-Sztuka
jako Czarownica
Tomasz Kot
jako Majordomus
Jarosław Boberek
jako Herold

Fabuła

Adaś i Aneta to zwykłe, niczym niewyróżniające się rodzeństwo. 7-letni Adaś większość swojego czasu spędza grając na komputerze. 15-letnia Aneta to miłośniczka książek, choć najwięcej czasu spędza bujając w obłokach i marząc o królewiczu z bajki. Jak każde rodzeństwo w tym wieku, tak i nasi bohaterowie toczą miedzy sobą "zacięte boje". Nagła choroba matki zbliża ich jednak do siebie, zastępując właśnie troską i współdziałaniem. Na czas pobytu mamy w szpitalu dzieci wyjeżdżają do babci na wieś. Tam dowiadują się o starej kobiecie mieszkającej na bagnach. Miejscowi mówią o niej "Czarownica". To ona za pomocą czarów przenosi naszych bohaterów do tajemniczej średniowiecznej krainy. Tam dzieci muszą odnaleźć legendarne Złote Krople, dzięki którym będą mogły spełnić trzy życzenia - w tym jedno najważniejsze - zdrowie dla chorej mamy. Istnieją jednak dwa warunki powodzenia wyprawy: dzieci w drodze po Złote Kroplenie mogą nikogo skrzywdzić, a ostatnia kropla ma być życzeniem powrotu do świata realnego. Adaś i Anetka mają określoną ilość czasu aby odnaleźć Złote Krople. Upływający czas odmierza tajemniczy przedmiot wysadzany diamentami, zwany Srebrnym Cyklonem. Każdy kolejno gasnący w nim diament skraca czas pozostały do końca misji. opis dystrybutora

Gatunek
Animowany, Przygodowy
Słowa kluczowe
książka, komputer, magia, czarownica zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2016-06-01 (kino), 2016-11-03 (dvd)
Dystrybutor
Kino Świat
Wytwórnia
ATM Grupa S.A.
Virtual Magic
Polski Instytut Sztuki Filmowej (współfinansowanie) zobacz więcej
Kraj produkcji
Polska
Inne tytuły
Złote krople (Polska) (tytuł roboczy)
Czas trwania
90 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 5 wiadomości

Recenzje

Przy animacji pracowało aż czterech scenarzystów, co wydaje się nad wyraz absurdalne, szczególnie, gdy zna się efekt końcowy tej współpracy. 2
  • 2016-12-17
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Polska kinematografia cierpi na kompleks smoka z Wiedźmina, a Jak uratować mamę tylko go pogłębia. Rodzimy rynek ubożeje, jeżeli chodzi o produkcje przeznaczone dla dzieci. Niestety, gdy takowa już się trafi, jej poziom, zarówno estetyczny jak i fabularny, woła o pomstę do nieba. Animacja Daniela Zduńczyka i Marcina Męczkowskiego jest zwyczajnie brzydka, a jej historia opiera się na najbardziej sztampowej kliszy dotyczącej współczesnych dzieci, które cofają się do fantastycznego średniowiecza, by zrealizować w nim pewną misję. Całokształt znuży najmłodszych – ich opiekunowie natomiast długo nie będą potrafili otrząsnąć się z przytłaczającego zażenowania.

Z galopującej przez pierwsze minuty filmu fabuły widz dowiaduje się, że matka głównych bohaterów miała wypadek, a dzieci trafiają na wieś, pod opiekę babci. Tu spotykają czarodziejkę, która przenosi ich do fantastycznej krainy, gdzie znajdują się Złote Krople, spełniające ludzkie marzenia. Odbiorca nie ma jednak co liczyć na zagłębienie się w magicznym miejscu pełnym niezwykłych stworzeń i nadnaturalnych zjawisk. Wizja fantastycznego świata widziana oczami twórców ogranicza się do średniowiecznego zamku, smoka (na bazie tej istoty sparafrazowana zostaje słynna wawelska legenda) oraz bezbarwnych piratów (zupełnie niepotrzebny motyw, rozciągający fabułę, równocześnie nic do niej nie wnosząc). Choć czołówka produkcji kierunkuje widza na kino nowej przygody, o jakichkolwiek angażujących przeżyciach czy wciągającej akcji nie ma tu mowy – główni bohaterowie prawie przez cały czas znajdują się uwięzieni w zamkowym lochu, a gdy już w końcu udaje im się uciec, trafiają do niewoli na statku korsarzy.

Przy animacji Jak uratować mamę pracowało aż czterech scenarzystów, co wydaje się nad wyraz absurdalne, szczególnie, gdy zna się efekt końcowy tej współpracy. O bohaterach produkcji nie wiadomo w zasadzie nic – to bezbarwne postacie, bez charyzmy i cech przykuwających uwagę młodszego odbiorcy. Każdej osobie pojawiającej się w Jak uratować mamę można przypisać jeden, najwyżej dwa oklepane epitety pokroju „dobry”, „zły” i „waleczny”. Twórcy, realizując film dla najmłodszych, postawili na jego bajkową formę. Jak uratować mamę czerpie wiele z klasycznych wieczorynek, równocześnie siląc się na naciąganą intertekstualność skierowaną do starszego odbiorcy – Hubert planuje uciec z więzienia w identyczny sposób, jak Andy Dufresne (Tim Robbins) w Skazanych na Shawshank, a w pewnym momencie pojawia się cytat z Seksmisji ("widzę ciemność, ciemność widzę"). Oczko puszczane w stronę rodzica idzie jednak za daleko, gdy jeden z piratów wypowiada ukrytą aluzję seksualną, pytając, co marynarz lubi robić w każdym porcie?

Jak uratować mamę stara się odhaczyć wszystkie elementy charakterystyczne dla dziecięcego kina. Widz otrzymuje zatem sztampowe sekwencje musicalowe, elementy zaplanowane jako humorystyczne, slapstickowe gagi (król w stringach, Hubert nie potrafiący walczyć na turnieju rycerskim) i równie „zabawne” scenki ze zwierzętami. Względny uniwersalizm ma przykuć uwagę zarówno młodych, jak i odbiorców, którzy już nie mają mleka pod nosem. Ostatecznie nic nie trzyma się konwencji animacji, a nuda zbiera owocne żniwa na kinowych widowniach i przed ekranami telewizorów.

Jednak gwoździem do trumny staje się sposób wykonania animacji. Film Jak uratować mamę jest zwyczajnie brzydki. Twórcy starają się połączyć animację CGI z klasycznymi rysunkami – efekt końcowy przeraża. Komputerowa strona wizualna przypomina produkcje z początku lat 90. (w najlepszym wypadku) albo niesławny Food Fight – jest kanciata, sterylna, oparta na czytelnych figurach geometrycznych, a przy tym odstręczająca kolorystycznie. Kreskówkowe elementy (najczęściej postacie) w żaden sposób nie wtapiają się w CGI, przedstawiające tło historii oraz niektóre przedmioty i pojazdy, przez co widz dostrzega dwa elementy nie współgrające na jednej płaszczyźnie percepcji. Sama kreska często jest zbyt gruba względem minionych scen (przez zbyt duże przybliżenie w procesie produkcji) albo zacina się, przez mało dokładne odwzorowanie ruchu. Innym razem twórcy zapętlają animację, tworząc swoiste GIF-y, mimo że efekt ten przestano stosować w kinowych produkcjach rysunkowych blisko dwie dekady temu.

Ostatecznie najjaśniejszym punktem filmu staje się dubbing – swojego głosu użyczyli m. in. Maciej Stuhr, Tomasz Kot, Cezary Pazura i Andrzej Grabowski.

Kino Świat reklamuje produkcję bazującą na względnym braku gustu wśród najmłodszych hasłem: "Prawdziwa przygoda dopiero się zacznie!!!" - nieprzypadkowo zdanie to zostało napisane w czasie przyszłym. Jakakolwiek czynność dokonana po półtoragodzinnym seansie Jak uratować mamę wzrasta do rangi przygody.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Avatar square 200x200

Współtworzą