Matthias i Maxime —
Nikt tak pięknie nie mówi, że się boi miłości współcześnie, jak Xavier Dolan. Z fantazją, autorsko, ale skromnie, jak na niego tworzy pulsujące i wrażliwe kino. Zagubiona autostrada uczuć.
przeczytaj recenzję
Pamiątka —
Pretensjonalny film aspirujący do bardzo ciekawej dysputy o kreowaniu siebie na różnych poziomach i determinującej to rzeczywistości. Jednak watowanie i podlizywanie się intelektualistom.
przeczytaj recenzję
Pavarotti —
Człowiek, który miał dar od Boga, ale ani przez chwilę nie myślał, że nim jest. Dokument niedorabiający nikomu aureoli ani uśmiechu, bo ten towarzyszy naszemu bohaterowi niemalże nieustannie.
przeczytaj recenzję
Żeglarki —
Doskonale skrojony dokument o temperaturze kina akcji. To coś więcej, niż kronika – barwna opowieść o buntowniczka z wyboru, nie bez powodu. Zrobiły co chciały. W męskim świecie się rozpychały.
przeczytaj recenzję
Diego —
Piękny, wnikliwy, zupełnie nie w manierze tabloidów niejednoznaczny portret skomplikowanej postaci. Bez segregowania rzeczywistości Diego pozostaje boski, dokument też. Więcej niż 50 twarzy Diego.
przeczytaj recenzję
Truposze nie umierają —
Zalatuje świeżością, nawet kiedy są rozkładające się ciała, ale i symbolicznie pokazujące pustkę duchową cywilizacji. Prześmiewczy, kinofilski, ale i autorski – apokalipsa zombie w slow cinema.
przeczytaj recenzję
I znowu zgrzeszyliśmy, dobry Boże! —
Przewidywalne, ograne, czasami celniejsze, czasami mniej. Wycieczka do Francji po niejeden uśmiech oraz liźnięcie tematu, jak to z tym tyglem kulturowym i otwartą Europą jest.
przeczytaj recenzję
W deszczowy dzień w Nowym Jorku —
Intelektualna komedia romantyczna niepozbawiona charakterystycznej melancholii i wiecznego pragnienia życia, jak w kinie. Romantycznym, starym, z klasą. Powtarzalność nieszkodliwa.
przeczytaj recenzję