Dorwać Smarta —
„Dorwać Smarta” to rozrywka totalnie niepoważna, a tym samym świetnie rozluźniająca – idealna na letnie dni. I na dobry humor.
przeczytaj recenzję
1814 —
Widz z obrazu Puustusmyy – poza rolami Stupki, Garmasza i Bondarczuka – zapamięta bowiem przede wszystkim piękno Carskiego Sioła. A chyba nie tylko na tym zależało twórcom „18/14”.
przeczytaj recenzję
WALL·E —
Jeśli porzucić wgryzanie się w głębsze warstwy filmu, „Wall·E” wciąż pozostaje znakomitą animacją, idealną tak dla dzieci, jak i dorosłych.
przeczytaj recenzję
Hancock —
Czym jest właściwie „Hancock"? Parodią filmów o superbohaterach, kinem sensacyjnym czy romansowym dramatem? Chyba wszystkim naraz. Dobrze to czy źle?
przeczytaj recenzję
Indi —
Film pozostawia mimo wszystko mieszane uczucia. Dotarłszy do napisów końcowych, widz może się zastanawiać, o co tak naprawdę chodziło reżyserowi.
przeczytaj recenzję
Kung Fu Panda —
Ponieważ „Kung Fu Panda” jest świetną rozrywką, ostatecznie „kupiłem” film całkowicie, nie zwracając zupełnie uwagi na schematyzm i uproszczenia.
przeczytaj recenzję
Zaginione imperium —
Niedojrzała miłość zawsze kończy się źle. Nie inaczej jest także w filmie Szachnazarowa, choć – za co należy być mu wdzięcznym – uniknął on tandetnego melodramatyzowania.
przeczytaj recenzję
Jeszcze dalej niż Północ —
„Jeszcze dalej niż północ” zapewnia to, czego od takiego filmu można oczekiwać, dużo śmiechu, wzruszeń i poczucie dobrze spędzonego czasu.
przeczytaj recenzję
Jesteśmy z przyszłości —
Akcja prawie trzech czwartych filmu rozgrywa się w 1942 roku. Reżyser musiał więc przede wszystkim zmierzyć się z obrazem wojny.
przeczytaj recenzję