Bezlitosny —
Film jest zrobiony ze sporą precyzją. I w żadnej minucie seansu nie możemy powiedzieć, że coś nas znudziło. To było krwawe kino, ale zdecydowanie warto je zobaczyć i przeżyć.
przeczytaj recenzję
Pacific Rim: Rebelia —
„Pacific Rim: Rebelia” utrzymuje klimat pierwszej części, a rozmach jest jeszcze większy. W gatunku monster movie to w zasadzie wzorowy sequel, łączący stare i nowe wątki oraz bohaterów.
przeczytaj recenzję
Pitbull: Ostatni pies —
„Pitbull” Pasikowskiego to nie tylko dobry film, ale też wielki drogowskaz, pokazujący, że autostrada zbudowana przez Vegę, to nie jedyna droga do sukcesu w świecie polskich kryminałów.
przeczytaj recenzję
Kobieta sukcesu —
To idealne kino na niedzielny wieczór, by nie zadręczać się po seansie pytaniami o naszą egzystencję i losy świata, a miło zakończyć dzień.
przeczytaj recenzję
Anihilacja —
Miejscami „Anihilacja” wygląda jak poetycka inspiracja, reprezentant nowohoryzontowego kina, które ktoś postanowił zmieszać z filmem science fiction klasy B. Trudno takiego mieszańca komukolwiek polecić.
przeczytaj recenzję
Jestem najlepsza. Ja, Tonya —
Historia opowiedziana jest z nerwem, a postaci są ciekawe, w czym zasługa znakomitego aktorstwa. To pozycja, która z pewnością wyróżnia się spośród wielu podobnych do siebie filmów biograficznych o sportowcach.
przeczytaj recenzję
Moja miłość —
Widzowie, zainteresowani przemianą bohaterki i wpływem wiary na życie tak tragicznie zmarłej nastolatki, będą w stanie zainspirować się tą produkcją.
przeczytaj recenzję
Czerwona jaskółka —
„Czerwona jaskółka” traci nieco w środkowej części, która potrafi znużyć ciągłymi scenami rozmów, knucia i pomysłów na to, jak by tu wykiwać drugą stronę.
przeczytaj recenzję