Pacific Rim: Rebelia 2018

Pacific Rim Uprising

Wizjonerski, spektakularny, przerażający obraz przyszłości, w którym wszelkie dotychczasowe zagrożenia wydają się niczym w porównaniu z najazdem potworów nowej generacji. Ale naprzeciw nim stanie zupełnie nowa generacja Jaegerów. Trwa rebelia.

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 3 zwiastuny

Zdjęcia Zobacz wszystkie 30 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

John Boyega
jako Jake Pentecost
Scott Eastwood
jako Nate Lambert
Cailee Spaeny
jako Amara Namani
Burn Gorman
jako Dr Hermann Gottlieb
Charlie Day
jako Dr Newton Geiszler
Tian Jing
jako Liwen Shao
Jin Zhang
jako Marshal Quan
Adria Arjona
jako Jules Reyes
Rinko Kikuchi
jako Mako Mori
Karan Brar
jako Kadet Suresh
Wesley Wong
jako Kadet Jinhai
Ivanna Sakhno
jako Kadet Viktoria

Fabuła

Wizjonerski, spektakularny, przerażający obraz przyszłości, w którym wszelkie dotychczasowe zagrożenia wydają się niczym w porównaniu z najazdem potworów nowej generacji. Ale naprzeciw nim stanie zupełnie nowa generacja Jaegerów. Trwa rebelia. opis dystrybutora

Gatunek
Akcja, Sci-Fi, Przygodowy

Szczegóły

Premiera
2018-03-23 (kino), 2018-02-22 (świat)
Dystrybutor
UIP - United International Pictures
Wytwórnia
Legendary Pictures
Universal Pictures
Kraj produkcji
USA
Inne tytuły
Pacific Rim 2 (tytuł niezdefiniowany)
Solar Rim (tytuł niezdefiniowany)
Pacific Rim: Maelstrom (tytuł roboczy)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
111 minut
Budżet
150 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 34 wiadomości

Recenzje

To kolejna produkcja o walce dobra ze złem, podana bez fantazji i refleksji, z wielką ekspresją. Robi niezłe widowisko, ale też niezasługujące na określenie: historyczne, w kinie. 4

Futuryzm bardzo jest mile widziany w świecie filmowym i coraz więcej reżyserów gości go w swoich filmach. Wizje przyszłości, robotyka zagrażająca naszemu gatunkowi, bunt maszyn jest temat wstępu, rozwinięciem i też zakończeniem w filmie Pacific Rim: Rebelia. Chciałoby się zaśpiewać: ale to już było… jednak wróciło. I w zasadzie jest widzialnym z kosmosu widowiskiem, ale niespecjalnie potrzebnym. Ta kontynuacja nie opowiada w tym temacie nic nowego, prócz pochwalenia się większą ilością robotów, bodźców i prawie nieustanną akcją. Nic z tego nie wynika, pretekstowa fabuła i wtórna rozrywka.

Jake po walce, w której dobro zwyciężyło nad złem, a świat powoli się regeneruje i odzyskuje siły, jest wyluzowanym, odreagowującym przeszłość, uciekającym z dala od życia z misją i odpowiedzialnością, chłopcem w spodenkach. Jednak pewien nieoczekiwany (załóżmy…) obrót spraw, doprowadzi do jego powrotu w celach edukacji rekrutów do prowadzenia maszyn i zmienienia stroju punkowca będącego ponad prawem, na koszulę pod szyję z przygotowanymi optymistycznymi przemowami o ratowaniu ludzkości.

Jedną z rekrutowanych jest Amara, która właściwie sprowadziła do jednostki niechcący siebie i Jake’a. Dziarska, pyskata, zdolna, ale początkowa niepotrafiąca się odnaleźć w świecie rozkazów i harmonogramu. Brzmi znajomo? Stąd początkowo uszczypliwości między Amarą, a Jakiem zamieni się w przyjaźń i ogromne porozumienie, które pomoże w walce z przeciwnikiem. A ten jest tuż za rogiem.

Pacific Rim: Rebelia jest od góry do dołu, od początku do końca przewidywalną „rąbanką” nastawianą na efekciarstwo poprzerywaną dialogami mającymi rozładować napięcie, połaskotać trochę te poważne twarze ratujące świat przed złymi, zbuntowanymi maszynami. Wychodzi to bardzo chimerycznie i niezbyt skutecznie. Film jednak na szczęście dla siebie pod tą płachtą wizji dyskusji o stworzeniu przez nas samych naszych przyszłych wrogów i nieustannej tautologii, skupiony na ekspresji. W jednej chwili dostajemy kolejny dance makabre wielkich maszyn, co oczywiście ubogo nie jest zrobione, ale w kolejnej na przykład ciśnienie spada i pojawia się wielka luka wypełniona rozmowami o lojalności oraz oddaniu. Dialogowo film w ogóle nie radzi sobie, dlatego też ogląda się to jak po prostu walki robotów dobrych i złych, bez żadnych odcieni, głębin, czy większej temperatury. Oni się po prostu biją w imię jakiś ideałów. Ani ta bitka nie jest historycznie dla kina spektakularna, a te całe idee i moralność pełniąca warte nad historią, to po prostu wątłe tło.

Niestety też elementy zaskoczenia i przetasowanie charakterów, zwroty akcji, nie są na tym poziomie, żeby zrobić na widzu wrażenie. Są poprawne, nie rażą, ale pozostawiają nas wobec swoich zagrywek obojętnymi.

Za dużo widzieliśmy w tym umaszczeniu filmów – od Terminatora, Łowcę Androidów z pewną świeżością tematu i drążenia go, nie tylko dbania o wizualną satysfakcję i rozrywkę, po Transformersów, którzy już oddalają się od jakiejkolwiek refleksji. Nieustanne sceny walki również z otwierania buzi z niedowierzania mogą zamienić się w otwieranie buzi do ziewnięcia. Pacific Rim: Rebelia, nie ma nic do powiedzenia, prócz efektami specjalnymi się pochwalenia. A i rebelia tutaj taka nijaka, nazbyt kontrolowana.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Guillermo del Toro nie wrócił, aby reżyserować sequel. Ustąpił ze stanowiska reżysera, aby zamiast tego wyreżyserować Kształt wody, który zdobył Oscara za najlepszy film. zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 1 powiązany

Komentarze 4

jacks 2018-04-04 5

Jedna z gorszych kontynuacji blockbustera SF. Bohaterowie bez polotu, fabuła pisana na kolanie, powielanie schematów. Nuda. Nadaje się na max 5 i tyle zgarnia.

Nevarius 2018-04-11 8

Ktoś kiedyś spyta – co to jest kino czysto rozrywkowe?

Ktoś kiedyś spyta – co ma do zaoferowania kino z górą popcornu i nachosów?

Ktoś kiedyś spyta – stary .. jak możesz takie gówno oglądać?

A ja mu pokażę ten film. Bo tak na prawdę o czym tu pisać? Na taki film nie idę by zobaczyć wciągającą fabułę, nie idę na rozważania psychologiczne bohaterów. Idę zobaczyć wielkie roboty naparzające się z wielkimi kosmitami.
I film spełnia swoją rolę w 100%. Widowisko w pełnym tego słowa znaczeniu. Co mnie obchodzą jakieś rozterki bohaterki? Co mnie obchodzi relacja Jake’a z ojcem? Dawać roboty i wybuchy. A kiedy je dostałem …mmm … Na takie filmy się chodzi do kina. Czegoś takiego nie da rady obejrzeć na telefonie czy 15 calowym laptopie. Tylko do kina z dobrym udźwiękowieniem i w 3D.

VN0 2018-04-11 3

Bida i tyle.

sylphid 2018-04-02 4

Dziwna sprawa, kupujesz bilet na 'Pacific Rim' a tu transformers.

Współtworzą