Bliżej ekranu

źrodło
Recenzje 340
Dirty God
„Dirty God” jest utrzymany w stylu brytyjskiego kina społecznego realizmu. Mamy znajome biedne przedmieścia, ciasne mieszkania, drobna przestępczość, agresywną młodzież, podrzędne kluby i wszechobecny kult ciała. przeczytaj recenzję
5
Krwawa sukienka
Już chyba nie zostanę fanem filmów Petera Stricklanda. Nie jestem miłośnikiem tych samych filmów, co on, mówimy zupełnie innymi kinematograficznymi językami. przeczytaj recenzję
5
Portret kobiety w ogniu
„Porter kobiety w ogniu” to nieśmiertelna historia miłosna, która potrafi przeszyć serca na wylot, doprowadzając do rozpaczy. przeczytaj recenzję
8
Z wnętrza
„Z wnętrza” pokazało zaledwie 90 minut z 300 godzin nagrań, jest więc szansa, że powstanie jeszcze wiele kolejnych dokumentów. I niech tak się stanie. przeczytaj recenzję
6
Truposze nie umierają
„To nie skończy się dobrze”, mówi postać Drivera. Niestety, ma rację. przeczytaj recenzję
5
Król Lew
Mimo wszystko zdecydowanie wolę obejrzeć setny raz klasycznego „Króla Lwa” niż ponownie męczyć się na tym jakże nieudanym remake’u. przeczytaj recenzję
5
Yesterday
Średnio udany feel-good movie, który od reszty odróżnia się tylko tym, że ma w zanadrzu piosenki Beatlesów. przeczytaj recenzję
5
Midsommar. W biały dzień
„Midsommar. W biały dzień” to kino ze wszech miar oryginalne, wizjonerskie, poszerzające granice kinematograficznej wyobraźni, przywracające wiarę w to, że kino wciąż potrafi zaskakiwać i oferować nieznane do tej pory przeżycia. przeczytaj recenzję
7
Spider-Man: Daleko od domu
„Spider-Man. Daleko od domu” z pewnością nie namiesza w uniwersum Marvela – ale nawet nie ma takich ambicji. Jest raczej interludium, chwilą wytchnienia w oczekiwaniu na ponowne zawiązanie poważniejszej akcji. przeczytaj recenzję
7
Rocketman
„Rocketman” ma w sobie coś paradoksalnego – jest pełen najradośniejszych kolorów, a bije z niego ogromny smutek, jest zarazem niczym najlepsze sceniczne show i dogłębną analizą życia prywatnego swojego bohatera. przeczytaj recenzję
7

Proszę czekać…