Nie jestem czarownicą —
Nie jestem czarownicą działa świetnie jako próba pokazania pewnego fenomenu kulturowego oraz jako poetycka alegoria.
przeczytaj recenzję
Piotruś Królik —
Miałem nadzieje na chwilę relaksu, a dostałem produkt, który nie dość, że nie był najwyższej jakości, to jeszcze znowu trafił do nas w dość wybrakowanej wersji.
przeczytaj recenzję
Rampage: Dzika furia —
Oglądanie Rampage. Dzikiej furii w roli zwykłego widza jest niezłą zabawą, miłą dla oka, ale całkowicie wylatującą z pamięci po napisach końcowych.
przeczytaj recenzję
6 balonów —
Film okaże się kluskowym feel-good movie, od którego 6 balonów za wszelką cenę starało się oderwać, ale jak na ironię, nie dało rady.
przeczytaj recenzję
Życzenie śmierci —
Eli Roth osiągnął swój mały sukces, gdyż po raz pierwszy w historii, produkcji spod jego rąk udało się przeskoczyć schodek słabizna i wylądować na stopniu średniak z potencjałem.
przeczytaj recenzję
Paterno —
Barry Levinson nakręcił bodajże najsłabszy film w swojej karierze, a Al Pacino rozegrał swoją rolę na siedząco, czyli tak jak ma to ostatnimi czasy w zwyczaju.
przeczytaj recenzję
Nigdy cię tu nie było —
Nigdy cię tu nie było to rzecz niezwykle newralgiczna i intrygująca, która nie pozwala zakwalifikować jednoznacznie jej seansu do kategorii udanych bądź nieudanych, to musicie liczyć na siebie. Zresztą tak, jak i bohater filmu.
przeczytaj recenzję
Ciche miejsce —
Ciche Miejsce wprowadza widza w trans, z którego ciężko wyjść długo po zakończonym seansie. Świeże i oryginalne spojrzenie na postapokalipsę, okraszone nutką grozy, napięcia i rodzinnego dramatu.
przeczytaj recenzję
Lato 1993 —
Lato 1993 to jeden z tych europejskich filmów niezależnych, które docenią jednak bywalcy kin studyjnych, miłośnicy festiwalowych szlagierów oraz odważni kinomani znudzeni amerykańską sztampą.
przeczytaj recenzję