Bezlitosny —
Finalnie o Bezlitosnym raczej nie da się powiedzieć, że wprowadza nową jakość. Jest po prostu sumą innych filmów, który poprzez przełamanie schematu fabularnego i liczne zwroty akcji staje na własnych nogach.
przeczytaj recenzję
Benji —
Całościowo film jest nawet strawny i można powiedzieć, że ma swój urok. Kolorowe ujęcia, miła muzyczka i słodkie pieski biegające dookoła wielu zrekompensują brak logiki w scenariuszu.
przeczytaj recenzję
Pacific Rim: Rebelia —
Rebelia to jeden z filmów, w których instynktownie najbardziej współczuję aktorom – bo to im dostanie się najmocniej, choć ich najcięższą kulą u nogi są piszący ich siermiężne kreacje scenarzyści.
przeczytaj recenzję
Wieża. Jasny dzień. —
W Wieży. Jasnym dniu na polskim stosie inkwizycji płonie się za bluźniercze pragnienie odpoczynku, za nostalgiczne sięganie do czasów, których może nigdy nie było, ale być tak bardzo powinny.
przeczytaj recenzję
Player One —
Oglądając Playera One ma się wrażenie, że Spielberg chce nam w tym filmie pokazać, jak powinno się robić młodzieżowe kino, które ludzie będą uwielbiać.
przeczytaj recenzję
Marlina: Zbrodnia w czterech aktach —
Zapowiedź metalnej zmiany może i w ustach młodej twórczyni brzmi nieco naiwnie, niemniej utrzymuje się w widzu jakieś poczucie moralnej sprawiedliwości, kiedy zamiast do metaforycznej piramidy unicestwienia Marlina wybiera drogę w kierunku nowego, już w pełni własnego życia.
przeczytaj recenzję
Pitbull: Ostatni pies —
To Pitbull trochę za bardzo obdarty ze szczerości i surowości, którą oferował serial, jednak w dalszym ciągu dający się lubić.
przeczytaj recenzję
W czterech ścianach życia —
Jeżeli podczas projekcji będziecie czuli się bezradni, osaczeni i trzymani za gardło, znaczy to tylko jedno: Van Leeuw zrobił najlepszy do tej pory film o konflikcie w Syrii.
przeczytaj recenzję