Marlina: Zbrodnia w czterech aktach 2017

Marlina the Murderer in Four Acts

Rozpalone słońcem, puste wzgórza indonezyjskiej wyspy urzekają surowym pięknem. Dla mieszkającej samotnie młodej wdowy nie jest to jednak bezpieczne miejsce. Gdy do jej drzwi zastuka kilku bandytów, nikt nie usłyszy wołania o pomoc. Nie spodziewają się, że nad ranem kobieta opuści dom z głową jednego z nich zawiniętą w strzęp… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 1 zwiastun

Zdjęcia Zobacz wszystkie 5 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Marsha Timothy
jako Marlina
Dea Panendra
jako Novi
Yoga Pratama
jako Franz
Egy Fedly
jako Markus
Haydar Salishz
jako Niko

Fabuła

Rozpalone słońcem, puste wzgórza indonezyjskiej wyspy urzekają surowym pięknem. Dla mieszkającej samotnie młodej wdowy nie jest to jednak bezpieczne miejsce. Gdy do jej drzwi zastuka kilku bandytów, nikt nie usłyszy wołania o pomoc. Nie spodziewają się, że nad ranem kobieta opuści dom z głową jednego z nich zawiniętą w strzęp materiału. opis dystrybutora

Gatunek
Dramat, Thriller

Szczegóły

Premiera
2018-03-16 (kino), 2017-05-24 (świat)
Dystrybutor
Pięć Smaków. Kino Azji
Wytwórnia
Cinesurya Pictures
Kraj produkcji
Indonezja, Francja, Malezja, Tajlandia
Inne tytuły
Marlina si Pembunuh dalam Empat Babak (Indonezja)
Marlina, la tueuse en 4 actes (Francja)
Czas trwania
93 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 3 wiadomości

Recenzje

Film z silnym charakterem i ogromną fantazją gatunkową oraz ryzykiem połączenia poetyk. Przypowieść, kobieca sprawiedliwość na dwóch nogach. Twórcy dołożyli do pieca! 8

Wyobraźcie sobie sytuacje. Quentin Tarantino dotyka tematu gender i prawa kobiet o samostanowieniu, następnie rusza z nim do Indonezji, by tam nakręcić spaghetti western z definitywnie określonym zdaniem. Nie musicie o tym sobie marzyć, to się mogłoby zdarzyć i się wydarzyło w filmie Marlina:Zbrodnia w czterech aktach. To doskonały manifest GIRL POWER i gatunkowy przekładaniec bardzo intensywny, z ogromnym pomysłem i brawurą wykonania.

Główną bohaterką jest Marlina. Niedawno straciła męża, ale tej tragedii nie mają zamiar uszanować mężczyźni z okolicznej miejscowości. Wręcz przeciwnie – planują skalać ją i odebrać cały dobytek. Piękne pejzaże, spokojna okolica, dom na odludziu i ciepło egzotyki oraz skromnie przedstawiona przestrzeń okazuje się być bardzo myląca oraz hipnotyzująca. Przez ten piękny, upajający widok, to czego będziemy świadkami wybije nas całkowicie z kołyszącego rytmu i zupełnie stanie w opozycji do tego, czego się spodziewaliśmy. Marlina nie ma zamiaru oddać się żadnemu mężczyźnie, nie interesują ją reguły panujące w wiosce, które są podyktowane przez mężczyzn z korzyścią dla nich, gdzie kobieta jest skrajnie uprzedmiotowiona. Marlina w samoobronie robi jednak coś więcej prócz ochrony własnego życia. Wypowiada cichą wojnę porządkowi tego świata, który w każdym humanitarnym miejscu z równością płciową (chociaż jej namiastką) na porządku dziennym, określany byłby piekłem.

Film w wyrazisty sposób potrafi jednocześnie opowiedzieć intrygującą, pełną groteski historię drogi po sprawiedliwość i lepszy świat, a z drugiej strony pokazuje do czego może być zdolny człowiek w momencie tak okrutnej dla niego rzeczywistości, która nie odnosi się do niego z żadnym szacunkiem. Dlatego też bliżej tu do zemsty, niż zbrodni – a właściwie zbrodni i kary wymierzanej samodzielnie. Gdyż film prócz doskonałego gatunkowego wyczucia co, gdzie i kiedy zrobić, jest bardzo zaangażowany społecznie. W dosyć ekscentrycznej formule i wydawałoby się początkowo niepasującej poetyckości pokazuje skutki nierówności płciowej o charakterze przypowieści – parafrazując przysłowie – nosił wilk razy kilka, aż tu ona poniosła wilka.

Imponujące jest w tym filmie o kontemplacyjnym charakterze, ale jednocześnie pełnym przemocy, że nie odczuwamy jednak jej nadużycia. Jest raczej figurą do przeforsowania pewnych refleksji, wpisaną w koncepcje, a nie pustogłowym brudzeniem ekranu. Bardzo zmysłowo namalowana wściekłość. Chodzi o pokazanie ekstremum sytuacji – ten film chce być ostry w wypowiedzi, jak miecz ścinający przez Marline głowy. To nie jest film o zbrodni, a walce o sprawiedliwość. To nie wina kobiet, że żeby to osiągnąć musi polać się krew.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Komentarze 0

Skomentuj jako pierwszy.

Współtworzą