Player One 2018

Ready Player One

Wirtualny świat OASIS jest dla młodego Wade'a jedynym realnym domem. Jak większość graczy próbuje odnaleźć ukryte w nim "wielkanocne jajo", co uczyni go spadkobiercą fortuny zmarłego założyciela gry.

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Zwiastuny Zobacz wszystkie 7 zwiastunów

Zdjęcia Zobacz wszystkie 25 zdjęć

Obsada Zobacz pełną obsadę

Tye Sheridan
jako Parzival
Olivia Cooke
jako Art3mis
Ben Mendelsohn
jako Sorrento
Lena Waithe
jako Aech
T.J. Miller
jako i-R0k
Simon Pegg
jako Ogden Morrow
Mark Rylance
jako Anorak
Philip Zhao
jako Sho
Win Morisaki
jako Daito
Hannah John-Kamen
jako F'Nale Zandor
Ralph Ineson
jako Rick
Susan Lynch
jako Alice

Fabuła

Akcja rozgrywa się w roku 2045, kiedy to świat znajduje się na skraju upadku i pogrążenia się w chaosie. Ludzie znajdują ratunek w OAZIE, ekspansywnym uniwersum rzeczywistości wirtualnej stworzonym przez błyskotliwego ekscentryka Jamesa Hallidaya (Mark Rylance). Przed śmiercią Halliday postanawia przekazać swoją niewyobrażalną fortunę pierwszej osobie, która odnajdzie cyfrowe „wielkanocne jajko” ukryte gdzieś w OAZIE. Rozpoczyna się rywalizacja, która wkrótce ogarnia cały świat. Młody Wade Watts (Tye Sheridan), kiepski kandydat na bohatera, postanawia dołączyć do karkołomnego, zakrzywiającego rzeczywistość wyścigu po skarb w fantastycznym uniwersum pełnym tajemnic, odkryć i niebezpieczeństw. opis dystrybutora

Gatunek
Sci-Fi
Słowa kluczowe
zemsta, przyjaźń, na podstawie powieści, przyszłość zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2018-04-06 (kino), 2018-03-28 (świat)
Dystrybutor
Warner Bros.
Wytwórnia
Amblin Entertainment
De Line Pictures
DreamWorks SKG zobacz więcej
Kraj produkcji
USA
Czas trwania
140 minut

Wiadomości zobacz wszystkie 19 wiadomości

Recenzje

Przeciętna ekranizacja ciekawej koncepcji. 6
  • 2018-06-02
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Możliwe spoilery Nie będę ukrywał, że po reżyserze pokroju Steven Spielberg oczekiwałem filmu co najmniej wartego obejrzenia powtórnie. Niestety twórca takich arcydzieł jak Szeregowiec Ryan, Park Jurajski, Szczęki czy trylogii o Indianie Jonsie zawiódł na całej linii, przedstawiając koleją nijaką papkę skierowaną do nastolatków. Sam temat nie jest może jakoś specjalnie oryginalny ale jest na tyle ciekawy, że pozwala na stworzenie interesującego filmu. Zamiast tego otrzymujemy historię świata przyszłość, w którym znudzeni ludzie otrzymali możliwość przeniesienia się do wirtualnego świata, gdzie mogą spełnić swoje marzenia. To akurat jako całkiem prawdopodobny scenariusz naszej przyszłości jest pozytywnym elementem. Diabeł tkwi jednak w szczegółach i samej fabule, w której nastolatek i garstka jego przyjaciół walczą z bezduszną korporacją, o odnalezienie trzech kluczy dających prawo własności do wirtualnego świata.

Dużym problemem tego filmu są o dziwo efekty specjalne i sam wirtualny świat. Zamiast jego ogromu dostajemy jedynie drobne wycinki, tak jakby były to zupełnie inne płaszczyzny nie łączące się ze sobą. Podobnie wygląda to przy początkowym wyścigu gdzie wszystko dzieje się tak szybko, że widz nie nadąża za pułapkami, które pojawiają się i znikają tak jakby pomiędzy brakowało kilku kadrów. Nieco lepiej przedstawia się ostateczna bitwa pomiędzy siłami korporacji a graczami z całego świata. Tu jednak wychodzi brak odpowiedniego rozmachu i poświęcenie temu starciu zbyt mało czasu i uwagi.

Patrząc po obsadzie to zatrudnienie w głównych rolach nastolatków ma sens, jednak problem z nimi jest taki, że brak im warsztatu przez co główne postacie są nijakie i nie otrzymujemy wyrazistych charakterów mogących wzbudzić sympatię czy antypatię widza. Niema więc, różnicy czy są to sceny z aktorami czy komputerowymi postaciami wszystko wygląda podobnie i jest pozbawione emocji.

Steven Spielberg stworzył historię do bólu prostą, gdzie wszystko układa się tak jak powinno w odpowiednim czasie, dobro zwycięża, a ludzie na zawołanie walczą w dobrej sprawie. Dodajmy do tego tony CGI, a sukces kasowy mamy murowany. Pytanie tylko czy pieniądz powinien być celem takiego reżysera.

Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Tytuł "Ready Player One" to fraza zaczerpnięta z klasycznych gier wideo. zobacz więcej

Komentarze 8

LoAnn 2018-04-18 4

Spielberg popłynął z falą współczesnego kina, zrobił film pełen banałów i akcji, zatracił swoją mistrzowską umiejętność budowania napięcia, no i te komputerowe efekty – one nie dadzą tyle emocji ile praca kaskaderów i prawdziwe dekoracje/plenery (co się udało w Mad Max: Fury Road). Postacie i dialogi są idealnie nijakie (ich avatary przypominały mi Salę Samobójców). Pierwsza akcja (wyścig) jest zbyt pocięta w montażu, to też współczesny trend, ledwo co widać. Bohater bez większego trudu znajduje kolejne klucze, aż dziw, że udaje się to akurat jemu na całym świecie, idzie im gładko jak po maśle. Muzyka nie buduje emocji, może raz czy dwa, żadnej fajnej piosenki z 80’s nie użyto do filmu. Słabo jak na film jadący na nostalgii za dawnymi czasami. Nawiązania do elementów popkultury wywołały również ze dwa, trzy uśmiechy na mojej twarzy. Bardziej mi się podobała sama idea gry OASIS, moim zdaniem to jest przyszłość, wszystkie gry zleją się w jedną wielką symulację do grania w multiplayer.

Redox LoAnn 2018-05-13 5

@LoAnn też mi się wydaje, że Spielberg na planie filmowym tego filmu przebywał bardzo krótko. Bo jakby inaczej, większość filmu to sceny wyłącznie z CGI. Większą robotę zrobili tutaj animatorzy aniżeli tradycyjna ekipa filmowa. Poza tym można zobaczyć jak krótki stał się odstęp między kolejnymi produkcjami Spielberga. Już co roku potrafi "wypluć" nowy obraz, prawie jak Woody Allen.

Wyszedł, tak jak piszesz, film bez emocji. Na początku wszystkie te zabawki w postaci efektów specjalnych z nie z tej ziemi, bawiły, ale z czasem przestały interesować w ciągu trwania filmu. A przez to nie angażuje i nawet już nudzi pod koniec, aż do niewysiedzenia.

mmonkey 2018-04-06 2

Przedawkowana nostalgia. Poza nią nie ma tu NIC – ponad dwie godziny bombardowania popowymi "smaczkami" z kartonowymi postaciami i czerstwym humorem.

Redox mmonkey 2018-05-13 5

@mmonkey Paradoks polega w przypadku Spielberga na tym, że reżyser ten do jakiegoś czasu był uznawany za wizjonera w przypadku połączenia CGI i powiadanej historii. W 1993 roku w Parku Jurajskim CGI wykorzystał tam gdzie było to konieczne i było połączone często z efektami praktycznymi (coś jak teraz reaktywują filmy Star Wars z ideą takiego połączenia).

W sumie może na 2 godziny "Parku Jurajskiego" jest góra 20 minut scen z CGI.

A w przypadku "Player One"? Strzelam, że ponad połowa filmu (i to raczej "gruby" procent). Spielberg wydaje mi się, że zatracił się trochę w tym co robi. W szkołach filmowych uczy się, że CGI i inne efekty mają pomagać w opowiadaniu historii a nie na odwrót. "Ready Player One" robi to po prostu źle. Ktoś może jednak powołać się na książkę i fakt adaptowania jej na srebrny ekran. Zadaniem reżysera jednak jest egzekutywa własnej myśli i wizji, a więc oznacza to manipulowanie w historię, bohaterów i dialogi. Chyba, że ma to być ekranizacja 1 do 1-ego. Jeśli było tak przy najnowszym filmie SS to zadanie jest wykonane dobrze.

VN0 2018-04-10 10

Każdy gracz musi zobaczyć. Kino czysto rozrywkowe, bez zbędnych smutów.

Mrozikos667 2018-04-07 7

Trochę żerowanie na modzie na nostalgię, ale na każdą słabszą scenę przypadają dwie świetne. Super zakończenie, no i Gundam vs. Mechagodzilla <3

CameronPoe 2018-04-05 10

Film "Gracz 1" jest po prostu PRZEŚWIETNY!!!!!! Trzyma w napięciu przez cały czas i mile zaskakuje :)
Jest bardzo dużo starej czaderskiej muzyki oraz nawiązań do gier i filmów głównie z lat 80-tych, 90-tych :D
Cudowne mistrzowskie arcydzieło Spielberga, za co składam mu pokłon do samej ziemi!!!!!!!
Całe szczęście, że film był puszczany w 2D w oryginale, a nie z beznadziejnym dabingiem dla tępych i przygłupawych, więc mogłem się dzisiaj wybrać na niego do kina :) Gdyby mnie ten film ominął na dużym ekranie tak jak w przypadku "Jumanji 2" (bo był tylko z głupim dabingiem), to bym sobie znów tego nie darował!!!!
Na szczęście otrzymaliśmy możliwość obejrzenia "Gracza 1" na dużym ekranie w oryginale i po dzisiejszym pokazie wyszliśmy z kina z WIELKIM ZADOWOLENIEM, że nie ominęła nas ta ŚWIETNA ZABAWA oraz przypomnienie i hołd dla przeszłych czasów z dzieciństwa :)))))

Współtworzą