Avengers: Wojna bez granic —
Wojna bez granic przypomina beztroską zabawę w odjazdowym lunaparku dla dużych dzieci, w którym każda z mnóstwa atrakcji dostarcza niepohamowanej frajdy.
przeczytaj recenzję
Ciche miejsce —
Jeżeli podczas długich fragmentów ekranowej ciszy zastyga na sali kinowej odgłos siorbania i przegryzania popcornu, a towarzysze z sąsiednich miejsc zaczynają się komunikować między sobą, wzorem bohaterów, za pomocą gestów, to znak, że uczestniczymy w filmowym seansie zupełnie na serio.
przeczytaj recenzję
Pacific Rim: Rebelia —
Sceny batalistyczne, bezmyślnie zmontowane, tracą dynamikę. Walki obserwujemy z bardzo bliska, przez co mamy wrażenie, że niektóre kadry są wręcz identyczne.
przeczytaj recenzję
Pitbull: Ostatni pies —
Marcin Dorociński udowadnia, że jest jednym z najlepszych polskich aktorów, a postać Despera jest szyta na jego miarę.
przeczytaj recenzję
Kobieta sukcesu —
W "Kobiecie sukcesu" większość dialogów brzmi jak recytowanie internetowych memów, opowiadanie "sucharów" i deklamacja życiowych mądrości rodem z "anonimowych wyznań".
przeczytaj recenzję
Jestem najlepsza. Ja, Tonya —
Craig Gillespie opowiada z werwą Martina Scorsese i żartuje w stylu braci Coen, a przy okazji tworzy niebanalną filmową biografię niepokornej sportsmenki.
przeczytaj recenzję
Kobiety mafii —
Patryk Vega stworzył niezły, rozrywkowy film, który nie zamęczy widza i specjalnie nie zawstydzi (choć nie obiecuję) podczas seansu.
przeczytaj recenzję
Kształt wody —
Baśniowe love story podkoloryzowane szpiegowskim kryminałem i okraszone często groteskowym humorem pozwala na dwie godziny zanurzyć się w magicznej miksturze starannie przygotowanej przez twórcę "Labiryntu Fauna".
przeczytaj recenzję