Kiedyś uwielbiałem oglądać kreskówkę, ale seria "Spider-Man" mnie rozczarowała, a "Venom" zrobi to jeszcze bardziej. No cóż, obecnie trudno znaleźć jakieś oryginalne scenariusze w Hollywood.
W sztywnej grze Sylvestra Stallone, Jet Li i Jasona Stathama. Na pewno każdy z nich ma swoich fanów, ale może warto zobaczyć ten eksperyment, biorąc pod uwagę, kto występuje w drugoplanowych rolach.
Emmerich robi niezwykle widowiskowe filmy. Raz gorsze, a raz lepsze. Co by nie nakręcił, to z przyjemnością obejrzę. Ciężko będzie powtórzyć sukces "Dnia niepodległości" bez Willa Smitha, bo z tego hitu większość widzów tylko go zapamiętała. Ale bardzo prawdopodbne, że ten sequel podzieliłby los "Bad Boys 2".
Raczej nie będzie z tego nic dobrego. Obsada znana, ale w większości składająca się ze słabych aktorów. Będzie z tego pewnie film skupiający się na strzelaniu i rozwalaniu wszystkiego, czyli spodziewać się należy nudy.
Pewnie oglądałeś z angielskim dubbingiem. Ja czekam, aż wejdzie do polskich kin, bo polska wersja językowa prezentuje się na zwiastunach bardzo dobrze. I jak mi się spodoba, to dopiero może obejrzę oryginalną wersję językową.
Nie porównałem Raimiego do Bolla, bo Uwe nie ma sobie równych w zniszczeniu filmów (choć ostatnio podobno coś niezłego nakręcił). Oczywiście, że Sam Raimi ma swoich fanów, których pozyskał dzięki "Martwemu złu", ale ostatnio sympatyków nie dopieszcza swoimi obrazami. Nawet "Wrota do piekieł", mimo że są całkiem niezłym filmem, nie staną się tak popularne jak chociażby "Martwe zło" czy (sic!) "Spider-Man".
Mój sceptycyzm bierze się stąd, że do tej pory nie nakręcono dobrej ekranizacji gry komputerowej i po prostu zabolało mnie już porównywanie tego filmu do "Władcy Pierścieni".
Dziwne. Film został totalnie skrytykowany przez recenzentów, a tu takie pozytywne opinie. Według mnie, to "dzieło" to istny bubel. Nie wart czasu. Dla mnie najciekawszym elementem "Ghost Ridera" (i nie tylko) jest Nicolas Cage. Ten aktor budzi moje skrajne emocje. Czasami świetnie wczodzi w rolę, a innym razem wygląda jak amator. Z przykrością muszę stwierdzić, że w staje się jak Steven Seagal – w każdej roli tak samo gra, nawet zmiana wyglądu mu nie pomaga.
"Czyżby szykował się nam hit fantasy na miarę Władcy Pierścieni?"
Wątpię, ale lubię niespodzianki. Raimi nie stworzył ze Spider-Mana dzieła kinowego i z Warcrafta też niego nie zrobi. Równie dobrze Uwe Boll mógłby go wyreżyserować. Ale chętnie obejrzę wizję Rodata i Raimiego.
Dobra akcja? Wynudziłem się niemiłosiernie. Sposób narracji nie gwarantuje w żaden sposób dobrej rozrywki, efekty specjalne też nie są powalające. Obsada – bez komentarza. Gdy zobaczyłem na fdb.pl, że ma takie wysokie noty, to pomyślałem, że może rzeczywiście jest to ciekawe kino akcji. Niestety, się rozczarowałem. Szkoda czasu tracić na oglądanie tego.
Lubię filmy tego pana. Trzymają one poziom. Choć "Slumdog" chyba trochę za dużo nagród zdobył. Trzeba przyznać, że Danny Boyle zręcznie posługuje się językiem kina i potrafi swoimi filmami przyciągnąć uwagę widza.
Proszę czekać…