G.I. Joe: Czas Kobry 2009

G.I. Joe: The Rise of Cobra

Korporacja zbrojeniowa M.A.R.S. tworzy maleńkie nanoboty niszczące metal. Wynalazek ten postanawia przejąć terrorystyczna organizacja Kobra. Na jej drodze staje jednak specjalny oddział żołnierzy zwany G.I. Joe. Wyposażeni w najnowocześniejszy sprzęt, mający w swoich szeregach najlepszych żołnierzy na świecie, muszą odzyskać… zobacz więcej

Reżyseria
Scenariusz
,
Aktorzy
, ,

Na platformach streamingowych

Zwiastuny Zobacz wszystkie 9 zwiastunów

Zdjęcia Zobacz wszystkie 34 zdjęcia

Obsada Zobacz pełną obsadę

Dennis Quaid
jako Gen. Hawk
Channing Tatum
jako Duke
Marlon Wayans
jako Ripcord
Sienna Miller
jako Ana
Joseph Gordon-Levitt
jako Dowódca Cobry
Saïd Taghmaoui
jako Breaker
Adewale Akinnuoye-Agbaje
jako Heavy Duty
Rachel Nichols
jako Shana "Scarlett" O'Hara
Ray Park
jako Snake Eyes
Jonathan Pryce
jako Prezydent USA
Arnold Vosloo
jako Zartan

Fabuła

Korporacja zbrojeniowa M.A.R.S. tworzy maleńkie nanoboty niszczące metal. Wynalazek ten postanawia przejąć terrorystyczna organizacja Kobra. Na jej drodze staje jednak specjalny oddział żołnierzy zwany G.I. Joe. Wyposażeni w najnowocześniejszy sprzęt, mający w swoich szeregach najlepszych żołnierzy na świecie, muszą odzyskać głowice z nanobotami zanim zostaną wystrzelone w najważniejsze światowe stolice. Asmodeusz

Gatunek
Akcja, Sci-Fi, Przygodowy
Słowa kluczowe
na podstawie serialu, zemsta, chaos, przemoc zobacz więcej

Zobacz także

Szczegóły

Premiera
2009-08-07 (kino), 2009-08-05 (świat), 2009-12-01 (dvd)
Dystrybutor
UIP - United International Pictures
Wytwórnia
Di Bonaventura Pictures
Paramount Pictures
Spyglass Entertainment zobacz więcej
Kraj produkcji
USA, Czechy
Inne tytuły
Dark Sky: First Strike (USA) (fałszywy tytuł roboczy)
GI Joe: Czas kobry (Polska) (alternatywna pisownia)
Wiek
od 12 lat
Czas trwania
118 minut
Budżet
175 000 000 USD

Wiadomości zobacz wszystkie 39 wiadomości

Recenzje

Zabawki dla małych i dużych dzieci. 8
  • 2009-08-16
  • napisana przez
  • zobacz wszystkie moje recenzje

Najnowszy film o "Prawdziwych amerykańskich bohaterach", którzy walczą ze złem i występkiem, inspirowany linią zabawek firmy Habsro, całkiem porządnie radzi sobie w kinach. Co więcej, można rzec, że zbiera silny aplauz. Wiele było spekulacji na temat, czy twórcom uda się przenieść plastikowe postacie z kreskówki na obraz aktorski, jednak na szczęście Stephen Sommers i jego dzielna ekipa wywiązali się z zadania obronną ręką. A co na to wskazuje? Po prostu stworzyli szalone kino akcji, z ładnym plastikiem i minimalną ilością amerykańskiego patosu.

Fabuła filmu mocno odbiega od serii animowanej i jedynej pełnometrażowej kreskówki Akcja G.I. Joe. Obecnie organizacja terrorystyczna "Kobra" jeszcze nie powstała. W filmie mamy reżyserską wizję jej powstania, narodzin Cobra Comander i Destro, jak i pierwsze starcie tej jednostki z siłami G.I. Joe. Co więcej, twórcy zmienili też nieco kilka postaci, jak Barroness, którą zagrałam Sienna Miller. Otóż w przeciwieństwie do wersji animowanej tutaj Barroness zna bardzo dobrze Duka, który jeszcze nie należy do G.I. Joe. Dodatkowe zmiany to samo "narodzenie" się Cobra Commandera, przeszłość większości postaci w filmie oraz braki znacznej ilości innych dobrych czy złych charakterów. Zważywszy, iż Hasbro stworzyło ich dziesiątki, nie dziwota, że nie udało się wrzucić wszystkich, choć ci najważniejsi są. Mimo licznych zmian w stosunku do serialu, a już na pewno krytycznych zmian jeśli idzie o film z 1987, obraz Stephena Sommersa ogląda się bardzo dobrze. Różnice nie rażą, a wręcz wychodzą na plus, bo dostaliśmy w końcu obraz w którym "Kobra" nie dostaje tylko po tyłku.

Jeśli idzie o sam scenariusz to jest on prosty jak konstrukcja cepa, o ile nie prostszy. Mamy obecne czasy. Jednostka NATO, przewożąca super nowoczesne głowice bojowe, wpada w pułapkę, z której ratuje ich oddział super komandosów. Głowice jak i niedobitki konwoju zostają przewiezione do podziemnej bazy G.I. Joe, znajdującej się pod piaskami Sahary. Jednak tajemnicza organizacja imieniem Kobra, atakuje ich znienacka i kradnie super broń. Zaczyna się wyścig z czasem oraz nowym, świetnie wyszkolonym, wrogiem.

Fabuła w wielu miejscach jest tak silnie przewidywalna, że widz może wręcz wypowiedzieć kwestie przed aktorem. To spora wada, jednak nie zapominajmy, że taką cechą charakteryzowała się od zawsze seria animowana. W końcu tutaj idzie się głównie oglądać eksplozje. Mimo to scenariusz nie razi za mocno, dzięki dość częstym wstawkom humorystycznym oraz małej ilości patosu. W efekcie dostajemy film, na którym co chwila coś się dzieje i nieraz wybuchamy śmiechem.

Jeśli zaś idzie o wspomnianą wizję wizualną to tutaj należy się gorący aplauz. Stroje postaci są niemal jak z kreskówki, mimo znaczących różnic, to i tak wypadają świetnie. Co prawda nie podobało mi się to, że w masce Snake Eye zrobiono sztuczne usta, jednak ten błąd aż tak nie raził. Ciekawie prezentowały się skafandry przyśpieszające, miało się wrażenie że gra się przez chwile w grę "Crisis". Efekty wystrzałów i zniszczeń z broni emitującej strumień fali dźwiękowej również wypadły genialnie. Jednak to, co przykuło najbardziej mój wzrok, to wielka bitwa podwodna, pod lodami Arktyki. Czegoś takiego na dużym ekranie jeszcze nie widziałem. Naprawdę spece od efektów komputerowych świetnie się spisali, tworząc choćby samą bazę podwodną Destro, ale to co stworzyli w walce, było naprawdę piękne. Szkoda tylko, że niemożliwe, gdyż potrzaskano tam wiele praw fizyki. Pierwszy raz w życiu widziałem jak tonie lód, no ale w Ameryce w końcu wszystko jest możliwe. Zwłaszcza w filmie.

Same zdjęcia oraz montaż również wypadły przyzwoicie. Pewnie głównie dla tego że dość często był pokazany efekt zwolnienia czasu. Zrobiło to w całości fajny klimat podczas pojedynków. Jakość zdjęć też jest wysoka i płynnie współgra z wizjami speców od efektów komputerowych. Co prawda nieraz widać aż za jaskrawo jak komputerowe wizje wyróżniają się na tle prawdziwego otoczenia, jednak da się to przełknąć.

Muzyka jest kolejnym plusem filmu. Szybka, wartka i przyjemna. Dobrze brzmi zarówno w samym filmie jak i poza nim. Nie ma tu jakiś fałszywych nut czy przełomów, jednak dostaliśmy kawał porządnego produktu w solidnej oprawie.

Jak należy więc ocenić ten film? Mimo wielu zalet, jest to kino zdecydowanie dla męskiej widowni, która chce odstresować się po ciężkim dniu i po prostu cieszyć oko eksplozjami i scenami batalistycznymi. Na pewno nie wysilimy się na obrazie Sommersa, ani odrobinkę, jednak wyjdziemy rozbawieni. Natomiast dzieciaki z pewnością będą film przeżywały z wypiekami na twarzy. Tak więc, nie pozostaje mi nic innego jak rzec "Yo Joe!".

6 z 8 osób uznało tę recenzję za pomocną.
Czy ta recenzja była pomocna? Tak Nie

Czy wiesz, że?

Ciekawostka

Olga Kurylenko była brana pod uwagę przy obsadzaniu roli Baronowej. zobacz więcej

Pressbook

O filmie — Wizjonerski reżyser Stephen Sommers, autor takich przebojów jak Mumia i Mumia powraca, przedstawia obfitujący w sceny akcji film „G.I. JOE: Czas Kobry”. Mając do dyspozycji międzynarodową obsadę aktorską składającą się zarówno ze wschodzących gwiazd kina, jak i weteranów ekranu, a także perfekcyjnie dobraną ekipę realizatorską, pełen inwencji twórczej, Sommers... zobacz więcej

Powiązane filmy Zobacz wszystkie 6 powiązanych

Komentarze 20

mirob1 2011-04-05 6

czemu nie – A mnie się podobało

pajki_filmaniak 2018-10-12 9

bez dwóch zdań rewelka

Chemas 2018-01-06 4

Bryndza i nyndza. Mam już dość w kółko tych samych debilnych dialogów i scenariuszy. Ocena 4 tylko za efekty.

Wafel88 2017-01-09 5

Jedni potrafią wykorzystać licencję Hasbro inni nie :)

Khaosth 2011-10-21 8

Guilty pleasure – jak zapis gry z zabawkami. Szybkie tempo, dużo destrukcji, ciekawe lokacje, intrygujące postacie splecione dziwnymi relacjami i sporo zwrotów

Współtworzą