Skubany, praktycznie nic jeszcze nie ma na kanale, a już powoli do miliona subsrybcji się zbliża. xD
To takie pierdnięcie po Battle Royale. Niby ciągle coś się dzieje, a mimo to wieje nudą. W napięciu nie trzyma, klimatu też za grosz. I aż mdli od bohaterów, do których nagle odezwało się sumienie. Temu filmowi brakuje jaj, ale nieudolnie stara się pokazywać, że je ma.
Pozytywne zaskoczenie, naprawdę fajny film drogi. Niby prosta, humorystyczna historia o trzech braciach, którzy mają dostarczyć ojcu tytułowe auto, ale gdzieś pod tym skrywa się cała masa… rodzinnego ciepła (którym mimo wszystko film nas nie bombarduje, i całe szczęście). Jak najbardziej polecam.
@Elizabeth_Linton Przez pomyłkę wcześniej była Jennifer Lawrence (już poprawione).
Ale niech tym razem będą fatale, bo bez tego to nie MK.
Film nawet w porządku, ale tylko jako lekka produkcja familijna o dążeniu do spełnienia marzeń. Mało mnie jakoś obchodził fakt, że jest to film biograficzny, bo niczego wyjątkowego w historii Gabby Douglas nie ma. Jakichś wielkich kłód pod nogi jej los nie rzucał, za to szczęścia miała wbrew pozorom całą masę. Chwilami tytułowa bohaterka irytuje nieskalanym wyrozumiałością podejściem "bo ja chcę i nic innego mnie nie obchodzi", a matka przesadną dumą.
Całkiem dobry, a spodziewałem się gniota. Szybko się rozkręca i do samego końca trzymał mnie w jakimś tam napięciu. Bohaterowie zachowują się całkiem sensownie (choć w sumie sytuacja nie daje im zbytnio pola do popisu na robienie głupot), krokodyl to nie jakieś tandetne CGI, a i zakończenie niezłe (jak na film tego typu). Trochę naciągane 7/10.
Liczę na niezły klimat i ciekawą fabułę. Wizualnie wygląda, jakby ktoś to zjadł i wydalił. Aż wstyd, bo kreska w komiksie jest bardzo ładna.
W zasadzie nic nowego, ale straszy całkiem przyzwoicie. Ta cała indyjska otoczka jest bardzo fajna i aż szkoda, że przeplata się to z taką… amerykańskością. Potencjał był, ale go nie wykorzystano.
@Elizabeth_Linton Szczerze podziwiam. IIektroć byłem skazany na oglądanie jakiegoś odcinka Klanu, Złotopolskich czy innego rodzimego tasiemca, przez głowę przechodziły mi myśli samobójcze. Ale to nie tak, że mam alergię na telenowele. Oglądanie tych argentyńskich czy meksykańskich jakoś mnie nigdy nie bolało.
Proszę czekać…