Aktywność

Scarlett Johansson w Ghost in the Shell!

Wiem, chodzi mi o to, że film nie jest adaptacją anime, tylko mangi. Nawet na IMDb w scenariuszu widnieje "Masamune Shirow … (manga)".

To tak, jakby napisać, że ta nowa trylogia Hobbita jest adaptacją tej animacji z 1977. :)

Scarlett Johansson w Ghost in the Shell!

"adaptacji popularnego japońskiego anime"

Mangi, jak już. :P

Listy FDB.PL

Mnie się ten pomysł podoba. Wtedy robienie list typu "moje top 10 ulubionych komedii" miałoby większy sens. ^^

LISTY (ULUBIONE) ŚWIAT TV

Na razie jest jedynie możliwość tworzenia list złożonych z osób. Listy złożone z filmów/seriali są w planach. :)

http://forum.fdb.pl/temat/38478-listy

Sam czekam na tę opcje. Mam już pomysł na 3-4 listy. xd

Uważaj na wilkołaka (2008)

Fabuła w sumie jest i kupy się trzyma. Problem w tym, że jest nieprawdopodobnie idiotyczna. Głupota na głupocie (zwłaszcza akcja w sklepie). Gra aktorska rzeczywiście słaba, ale Kevin Sorbo wypadł nieźle.

3/10

Czarny korsarz (1976)

4/10 – Ujdzie w dużym tłoku. Fabuła nie porywa (chwilami się zastanawiałem, czy całość się w ogóle klei). Bohaterowie nieciekawi i o ile Czarny Korsarz ma jeszcze jakiś tam charakter, to o pozostałych ciężko cokolwiek powiedzieć. Sceny walk do bólu kiczowate i bez jakichkolwiek emocji. Na plus muzyka. Kostiumy też w porządku.

Świąteczny więzień (2007)

6/10 – Nawet fajna komedia romantyczna ze Świętami w tle. Fabuła jest "trochę" absurdalna, ale film ogląda się całkiem przyjemnie. Ma kilka zabawnych momentów.

Strażnicy marzeń (2012)

Ode mnie 6. Niezła animacja, ale nic poza tym. Z fabuły podobał mi się jedynie motyw przeszłości głównego bohatera (dlaczego to właśnie on został wybrany). Królik moim zdaniem niesympatyczny. Mikołaj – średnio. Poza tym czarny charakter zostaje pokonany w strasznie infantylny sposób.

Goldfinger (1964)

7+/10 – Fajny Bond, jeden z lepszych. Zarąbisty klimat i świetny (jak zawsze) Connery. Swoją drogą gratuluję inwencji polskiemu tłumaczowi – przetłumaczenie Pussy Galore na Cipcia Obfita tylko po to, by usprawiedliwić jeden uśmieszek Bonda… : P

Liga niezwykłych dżentelmenów (2003)

Główną zaletą jest tu dla mnie ciekawa mieszanka bohaterów.

Nie wiem, czy o to chodziło Czechowi, że "za dużo tego wszystkiego", ale całość dałoby się spokojnie rozciągnąć na jakiś czteroodcinkowy miniserial. Nie miałoby się wtedy wrażenia, że całość dzieje się aż za szybko i że na niektóre sceny brakuje im po prostu czasu.

Ode mnie 7/10. Mimo wszystko fajnie się to ogląda.

Proszę czekać…