@jacks
No i po seansie pierwszego odcinka. Zaczyna się spokojnie, poznajemy nowe twarze… Zobaczymy jak będzie się rozwijać fabuła.
Pozytywna i świeża komedia romantyczna – Twórca "To właśnie miłość" czy "Dziennika Bridget Jones" kolejny raz dostarczył świetną komedią, która, mimo, że przewidywalna do bólu, jest idealnym rozwiązaniem na randkę z ukochaną. Bardzo ciekawe kreacje aktorskie głównych bohaterów (Gleeson i McAdams) jak i tych drugoplanowych (Nighy, Hollander czy Wilson). Całość doprawiona sympatyczną fabułą z odrobiną science fiction. Ode mnie 8/10.
Goblin śmierdzi trochę Hulkiem gdyby tak głowę podmienić :) Poza tym jakość wykonania wzbudza szacun.
Świetna kampania. Ciekawe, gdzie rozwieszą te plakaty :P
Jak narazie są to najgorsze propozycje ever. No może poza Jordanem jako Storm (ciekawe podejście do Johnnyego jako czarnoskórego). Ale wszystkie kandydatury na Richardsa są śmieszne ze względu na wiek aktorów, na Sue też nikt nie powala (i oby nigdy nie padło na Ronan), a o wyborze na Thinga nawet nie mam zamiaru się wypowiadać… Zniechęcono mi właśnie oczekiwanie na tą produkcję.
Z chęcią sięgnę po tą pozycję w wolnej chwili. Czekam na reckę :)
Quagmire, umarłem czytając tego komenta :D
Mocny repertuar. Odpuszczę pewnie Lego, Familymoon i Jupiter Ascending. Reszta raczej warta zobaczenia.
Ciekawostką jest, że w X-Men: Days of Future Past w roli Quicksilvera wystąpi Evan Peters (znany m.in. z serialu American Horror Story), a w końcu to to samo uniwersum. Widać postać jest na tyle poboczna, że nie stanowi to dla Marvela problemu :)
Proszę czekać…