Według Czamańskiej: „Nic nie wskazuje na to by twórcy wampira Draculi znane były dzieła historyczne (…) propagujące legendę Draculi okrutnika, gdyby tak było z pewnością nie omieszkałby tych wątków wykorzystać, jak ulał pasowały bowiem do krwiożerczego bohatera utworu.”
Źródłem informacji i natchnieniem dla Stokera miał być Arminius Vambery, podróżnik i badacz kultur m. in. centralnej Azji, którego dzieła czytano w całej Europie. Ten „uczony węgierski napisał też kilka prac poświęconych etnografii i historii własnego kraju” które niewątpliwie stały się podstawą wiedzy pisarza na temat tej części Europy. Jednak nie tylko książki, stanowiły źródło informacji, bowiem Stoker miał okazję spotkać się osobiście z Vamberym w roku 1890 gdy ten przebywał w Londynie. Miał więc okazję dowiedzieć się znacznie więcej, niż napisane było w jego książkach. Rozmowy te stały się podstawową inspiracją dla pisarza, a jak wiadomo przekaz ustny ulega szybko deformacjom, więc nietrudno było o jakieś nieświadome przekłamania.
> WielkiBialyKrolik o 2007-10-06 11:26:21 napisał:
>
> A postać Drakuli skad sie wzieła? :)
Wszystko wskazuje na to, że z głowy Stokera;)
Ja również nie jestem w stanie podać jednego konkretnego.
Obawiam sie, że podanie nawet jednego najlepszego z danego gatunku ( horror, dramat) byłoby niemożliwe.
Ewolucja postaci wampirycznych w filmach inspirowanych powieścią Dracula Brama Stokera
;)
na stronkę sobie zajrzę, jak już pracę wymęczę:)
kurde nie pamiętam kiedy czytałam coś nie związanego z pracą, bo kiepsko z czasem;)
> WielkiBialyKrolik o 2007-10-05 19:07:55 napisał:
>
> pewnie , ze nie ale czy to wazne?
> :D
:) pewnie, że nie ważne;)
Miłej lektury – btw. jakąś książkę o tych mordercach? Coś wartego przeczytania?
> WielkiBialyKrolik o 2007-10-05 17:59:15 napisał:
>
> A tak wogóle to co tam u ciebie słychac justangel? :D
Prace kończę pisać… trochę zdjęć do powklejania, poprawki w przypisach i treści, końcóweczka już na dniach. Ufff… :)
Ale my sie chyba nie znamy, prawda?
> WielkiBialyKrolik o 2007-10-05 17:39:51 napisał:
>
> Hm, powiem ci majak jedno, ja w wiekszości nie biorę pod uwagę tego co tu
> ludzie wypisują, kilka razy nadziałam się i mi wystarczyło, mam taka
> technikę, że czytam opisy i patrze gdzie jeszcze palce macał scenarzysta i
> rezyser, jezeli dali rade w innym filmie, to jest szansa, ze tu tez sobie
> poradzą. Jest jeszcze inny sposób -→ przykukac kogos, kto wydaje się w
> miarę wiarygodny, jezeli chodzi o gust i kierować się tym.
Zgadzam się całkowicie…
Mhhh wiesz, co majak – masz rację… ja też w wieku 15 lat miałam za sobą mnóstwo świetnych filmów… Nie ma co tłumaczyć dzieciaka;)
Ej no co się śmiejecie z chłopaka, 15 lat ma więc nie mógł zbyt wielu dobrych filmów zobaczyć – a jesli już to pewnie przez przypadek;)
Proszę czekać…