Wszystko, jak widać, kwestia gustu. Osobiście Weisz nie lubię i to była pierwsza jej rola, która mi się spodobała. Na "Wiernym ogrodniku" wynudziłam się jak diabli, a Weisz była słodka i nieciekawa. Natomiast w "Źródle" po prostu była, jej postać nie "narzucała się", zagrała moim zdaniem bardzo prosto -naturalnie, podobnie zresztą jak Jackman i myślę, że o to chodziło. Mieli być, a nie grać – co bywa o wiele trudniejsze.
co do gry aktorskiej masz rację, nie była na najwyższym poziomie, ale mnie osobiście nie przeszkadzało to świetnie się bawić oglądając ten film. Fabuła i dialogi, sposób nakręcenia, powodowały, że całość była bezbłędna. Ogólnie 9/10
książka – Film genialny, ale książka jeszcze lepsza. Miałam okazje dopiero ostatnio przeczytać i polecam wszystkim, którym film sie podobał, bo jest wiele ciekawych fragmentów i wątków, które ( co oczywiste) trzeba było pominąć w filmie.
Dlaczego jeden dla "Titanica"?? kwestia gustu, ja sama dałabym z 4 – i to naciągając. Poza efektami w tym filmie jest niewiele. Wszystko ładnie pokazane – na dużym ekranie robi wrażenie – to trzeba przyznać, ale czy chciałabym ten film zobaczyć raz jeszcze? NIE!