Od 14 lat i sukcesu Shreka praktycznie każda animacja u nas jest wprowadzana na barkach gwiazd w polskim dubbingu. Niekoniecznie tyczy się to "Małego księcia", ale na pewno większości bajek które wprowadzane są jako "najlepsza komedia roku".
Zawsze popieram różne akcje i kampanie które zrzeszają internautów w petycjach do naszych dystrybutorów, ale mieszanie do tego urzędników państwowych wydaje mi się grubą przesadą. Klasyczne "chciał dobrze, a wyszło jak zwykle".
Mało kto pamięta, że 1 odcinek serialu miał kategorię R i nie brakowało w nim nagości. Potem porzucono tę koncepcję :)