No prawie dorówna Christensenowi :)
"Danger danger, my name is Anakin. My shitty acting is ruining saga." :D
Piątka – Laurka dla Nelsona Mandeli. Drugi film biograficzny w karierze Eastwooda (pierwszy to bardzo dobry "Bird"). Chociaż tak naprawdę to nie całkiem biograficzny, bo reżyser opowiada o pewnym okresie w życiu prezydenta RPA (Mistrzostwa w 1995 roku), wspominając jedynie w retrospekcjach pozostałe momenty z życia Nelsona (np. trafienie do więzienia).
Całość trochę infantylna, trochę łzawa i ckliwa, otarta maksymalnie o schematy i mocno zbanalizowana. Za dużo tu pseudo gatki o polityce, za mało o emocjach towarzyszących jej uczestnikom. Do pochwalenia na pewno duet aktorów Damon-Freeman – zasłużone nominacje do Oscara!
Ładnie opowiedziana krzepiąca historyjka, jednak od Clinta liczyłem na coś bardziej interesującego.
5/10
U mnie już nagrody dotarły :) U Ciebie także?
Ciekawa rzecz. W dwóch teaserach, które dotychczas wyszły nie specjalnie ujawniono kadrów czy informacji fabularnych, a mimo to zaskakująco wciągają i sprawiają, że ochota na film rośnie.
Czekam! Mam nadzieję, że Fincher tego nie spartoli i film będzie przypominał klimatem ostatni jego projekt – "Zodiak".
A po co dublujesz swoje tematy? Jeden nie wystarcza? Aż takie wielkie ego masz..?
http://fdb.pl/film/2355-clerks-sprzedawcy-2/temat/17839-1-10
5/10 – Bez porównania z filmem Finchera pod tym samym tytułem z roku 2007. Ale w sumie trudno porównywać filmy, z których jeden ma budżet mniejszy o 60 mln $.
Jednak w filmie Bulkley’a widać amatorkę, głównie w zdjęciach (bardzo niestabilne i czasami nieostre) jak i w scenariuszu, pełnym dziur fabularnych i momentami wplątania w schematyczne zawirowania.
To do czego nie mam zastrzeżeń to dobrze opracowane 15 ostatnich minut i sama końcówka oraz aktorstwo w dużej mierze dość dobrze się prezentowało na ekranie (choć czasami zalatywało sztucznością od postaci drugoplanowych).
Jeżeli ktoś jest zainteresowały obejrzeniem tego obrazu, można go kupić w bieżącym miesiącu (lipiec) z gazetą "FILM" za 9.99 :)
8/10 – Nie spodziewałem się aż tak znakomitego filmu! Wprawdzie pan Reitman to dość porządna firma, jednak film jaki otrzymałem przeszedł moje najśmielsze myśli.
Świetnie skonstruowany dramat o samotności, z lekką nutką melancholii, ale też dawką humoru, jak i pewnego dramatyzmu (rozmowy z pracownikami, którzy właśnie dowiedzieli się, że stracili pracę). To także przejmujący obraz ludzkiej słabości i ukazania jak można się z niej wydostać. Bardzo dobrze zagrany (aż 3 nominacje z obsady aktorskiej – szkoda, że nikt nie zdobył statuetki), ze świetnym soundtrackiem! Polecam!
Tak, to prawda. Tyle, że prawdopodobnie nakręcił go nie Warhol a Paul Morrissey (w jego karierze było wiele takich przypadków). Andy jedynie przypieczętował projekt swoim nazwiskiem.
Rozbawił mnie jeden z komentarzy przy tym newsie jakiegoś użytkownika: "A kiedy anal destination?"
;)
Proszę czekać…