Aktywność

Zobacz nowe Terminatory!

Wygląda bardzo poważnie, a przede wszystkim groźnie. Z dnia na dzień zapowiada się co raz lepiej, a już zapowiada się bardzo dobrze :)

Morricone komponuje do Inglourious Basterds!

Wspaniała wiadomość.

007 Quantum of Solace (2008)

Powrót Bonda w bardzo dobrym stylu. – Zaczęło się od bardzo klimatycznej czołówki z świetną muzyką w tle. Początkowy pościg był w porządku, dynamiczny, jednak zabrakło dłuższych ujęć, przyjęto styl "Ultimatum Bourne’a", co tutaj tak dobrze nie zagrało, było momentami zbyt chaotycznie, że widz wiedział, że jest pościg, są jakieś zderzenia, ale zbyt konkretnie nie było, co nie znaczy, że oglądało się źle, ale też nie specjalnie bardzo dobrze. Ta część Bonda w przeciwieństwie do "Casino Royale" jest już o wiele bliżej klimatem do wszystkich innych. Po zakończeniu przyszło mi na myśl, że jednak trochę krótki był ten Bond, byłbym zadowolony jakby trwało z 20 minut dłużej z lepsza sekwencją pościgu. Miałem trochę dziwne wrażenie, że cała akcja filmu, mimo, że ma wpływ na bardzo wiele, dzieje się tylko pomiędzy kilkoma osobami, jakby to były jakieś sprawy osobiste. Zdecydowanie ta produkcja miała więcej plusów niż minusów. Przede wszystkim Olga Kurylenko – piękna dziewczyna Bonda z charakterem i urodą, taka jak powinna być. Agentka Fields też dobra i świetne nawiązanie do "Goldfingera". Mathieu Amalric jako badguy świetnie się spisał, choć mogłoby być go trochę więcej na ekranie. Na duży plus końcówka i motyw z siekierą :) Byłbym jeszcze zapomniał – dialogi były bardzo dobre i dopracowane. Będę musiał jeszcze raz się wybrać do kina, aby zweryfikować moje wątpliwości, bo jednak muszę przyznać, że po świetnym pierwszym zwiastunie spodziewałem się czegoś, co na długo bym zapamiętał.

Duży minus, nie wiem czy we wszystkich kinach tak było, za reklamo-zwiastun Bonda przed samym filmem, jeżeli ktoś chciałby obejrzeć film bez zapowiedzi, oglądania jakiś ujęć, to przez to by mu się to nie udało, a jednak ta reklama pokazało najlepsza ujęcie, co było takie nie na miejscu.

Ocena: 8-/10

Mean Creek (2004)

Bardzo dobry, polecam! – O filmie nie wiedziałem nic, po prostu dostałem na DVD i po tygodniu postanowiłem obejrzeć. Film tak mi się spodobał, że od razu po obejrzeniu filmu zechciałem obejrzeć film ponownie z komentarzem twórców, który bardzo polecam. Sam film powinien być przykładem dla innych jak za nieduże pieniądze można zrobić coś, co będzie się przyjemnie oglądało, a równocześnie będzie dobrze zrobione, nie będzie nudzić i zadowoli szukających przesłań. Film kosztował tylko 0,5 mln dolarów, co dla Hollywoodu jest darmową produkcją :) Reżyser ma bardzo dobre pomysły, ma przede wszystkim talent, ciekaw jest co będzie jak dostanie więcej asy na film. Należy pochwalić wszystkich aktorów tego przedstawienia, najbardziej podobał mi się Rory Culkin, który zdaje się rosnąć na ciekawą postać w przyszłości. Jak potrzeba było smutnej miny – była, ironiczna – była… Wróżę i szczerze życzę udanej kariery młodym aktorom, którzy dużo dali od siebie dla tego filmu. Chciałbym obejrzeć jeszcze "making of", ale rozumiem, że brakło kasy, ale w pełni zadowala komentarz, można z niego dowiedzieć się mnóstwo ciekawostek, m.in. o scenach, w których postacie milczą, a miały być dialogi i jak podkreślał reżyser, milczenie najbardziej mogło trafić do widza. Nie zauważyłem nic, co by mnie drażniło lub mogło spowodować obniżenie bardzo pozytywnych wrażeń, no może poza jedną sceną – może ktoś podpowie o co chodzi. Gdy wracają z nad rzeki Marty i Rocky nagle idą ulicą, łapią stopa, wysiadają przy aucie i zaraz ujęcie jak wszyscy są w aucie, reszta poszła inną drogą? Jakoś tak dziwne mi się wydawało to przejście. Często jest tak, że w jednym filmie to muzyka czy zdjęcia naprawią złe wrażenia, jednak tu wszystko ładnie współpracuje, każdy element pracuje na końcowy efekt. Choć trzeba przyznać, że zdjęcia były świetne jak i scenariusz jak i muzyka jaki wszystko :) Film pochłaniał w swój klimat z każdą minutą, takie kino chyba najbardziej do mnie przemawia.

Jeżeli ktoś to czyta i widział ten film, to prosiłbym o polecenie kilku produkcji mniej więcej w tym stylu co ten, choć tematyka może być zupełnie inna.

Ocena: 9/10

Piła V (2008)

Fani nie będą zawiedzeni. Kolejna dobra kontynuacja. – Bardzo szybko zleciała mi piątka, bardzo wciągnąłem się w fabułę. David Hackl stworzył dzieło godne poprzednich części. Trzy przeplatające się ze sobą wątki stworzyły film, który nie daje czasu na nudę, nie zaczynamy się nudzić jednym wątkiem, a już przechodzimy do drugiego. Scenariusz wyszedł dobrze, dużo nawiązań do poprzednich części, właściwie to już prawie wszystko zamknęło się w jedną całość. Szóstka zapewne będzie o tej skrzynce, Hoffmanie i… być może coś wreszcie z dr Gordonem? Jeśli chodzi o pułapki, krew i efekty, wyszło fajnie, nie było nadeksponowania gore, ale też jak coś było cięte, to dokładnie widzieliśmy jak i co :) Zakończenie nie tak twistowe jak poprzednie, ale zrobione z pomysłem, bo i tak zaskoczyło, spodziewałem się czegoś innego na końcu, to co zobaczyłem na plus. Jak najbardziej bardzo pozytywne wrażenia po seansie, jako fan serii, polecam ją innym fanom i tym, co myślą, że w piątej części już nic nie da się pokazać.

Duży minus dla dystrybutora, dlaczego Jigsawa nie mogą nazywać Jigsawem? Tylko ciągle ten "pan Piła", niesamowicie beznadziejnie to brzmi.

Ocena: 8/10

Co w płytach piszczy

"Powrót do przyszłości" można kupić w Saturnach czy na allegro za ~99 zł. Jest to ekskluzywne wydanie w metalboxie, a to oczywiste, że jest droższe od plastiku. Są 4 płyty, w tym czwarta pełna dodatków, są komentarze reżysera i jeszcze każda z płyt z filmem ma dodatki. Jeśli chodzi o porównanie ceny "Koszmaru" i "Powrotu" to trochę nie bardzo. "Koszmar" to płyty DVD-5 i brak dodatków, "Powrót" to płyty DVD-9 i mnóstwo dodatków. Po za tym seria "Powrotu" jest droższa z zasady, że jest kilkukrotnie droższą produkcją.

Gwiezdne Wojny powracają na DVD!

Zdecydowanie najpierw 4,5,6, a później 1,2,3. Dlaczego? Ponieważ tracimy element zaskoczenia z piątej części, obejrzawszy wcześniej nową trylogię.

Wie ktoś może, co oznacza "w nowej odsłonie"? Chodzi o opakowanie kartonowe :) ? Czy może wersje 2DVD?

Co w płytach piszczy

Brakuje "Koszmaru z ulicy Wiązów". Również w listopadzie chyba ma swoją premierę "Miasteczko Halloween" (2DVD) – choć tylko o tym wiem stąd http://oceandvd.pl/index.php?cmd=prodet&cid=0&pid=6599

Z wyżej wymienionych planuje kupić "Powrót do przyszłości" – co nie jest napisane, jest to 4DVD w metalboxie.

Nowa treść: Dystrybutor FDB.PL

> centralny o 2008-11-04 21:22 napisał:
> Nie wiem o co tu za bardzo chodzi ale spis Dystrybutorów jest również tutaj
> http://forum.fdb.pl/temat/14905-strony-dystrybutorow

Czytanie FAQ niczym złym nie szkodzi.

Z archiwum X: Chcę wierzyć (2008)

Mogło być lepiej. – Zdecydowanie fabuła nie udźwignęła filmu kinowego. Jako dłuższy odcinek serialu o tytule "I Want to Believe" dawałby radę. Jak na film zabrakło przede wszystkim intrygi, czegoś co ciągnęło by akcję do przodu, dawało widzowi do myślenia. Brak napięcia to również ciężki grzech. Początek jeszcze dawał nadzieję na coś bardzo dobrego, jednak z czasem stawało się może nie tyle nudne, bo bez problemu dotrwałem do końca, ale nie wciągające. Bardzo lubię sceny, które ukazują pracę FBI, mam do nich słabość i to m.in. ten początek był tak dobry dla mnie. Ogólnie fabuła była trochę taka nijaka, bo i to z dziurami logicznymi i średnim wykończeniem, ale jednak postać księdza przypadła mi do gustu. Wykonanie techniczne w porządku. Jestem fanem serialu i po części niektóre zagrania rozumiem, jednak to co zobaczyłem nie do końca spełniło się jako film pełnometrażowy.

Ocena: 5+/10

Proszę czekać…