Fajnie, że są jeszcze tacy aktorzy, którzy potrafią przyznać, że zagrali w szmirze. Dobrze podszedł do tego LaBeouf.
Jedyny serial jaki nie oglądałam na wyrywki to "Przyjaciele". Znam go od deski do deski. ;) Ty chyba też z tego co pamiętam!
Sama teraz trochę oglądam na HBO Comedy i tak się zastanawiałam czemu Eric wyjechał do Afryki. Teraz już wiem, że to nie chwilowe, tylko nie będzie go przez dłuższy czas. A ten nowy bohater jest do niczego. Dobrze, że Feza zostawili.
Mnie ostatnio zauroczył dodatek do GTA IV – The Liberty City Stories. Fajne są misje. Do tego piękna grafika i samochody.
Rozumiem, że komuś mógł się nie podobać, bo to nie jego gust albo tematyka, ale nazywanie "Avatara" niczym jest trochę nie na miejscu. Sumując wszystkie elementy filmu, można dojść do wnioski, że jest to DOBRE kino. Efekty, bohaterowie, fabuła też nie jest najgorsza (tylko niektóre elementy są wtórne). Od początku byłam sceptycznie nastawiona do "Avatara", ale jak już obejrzałam, to nie żałuję i z czystym sumieniem oceniam go na 7. Jednak trzeba też dodać, że geniusz kinematografii to to nie jest.