@Wodnica79
Napisy mają swoje zalety, ale i wady. Co ze starszymi ludźmi, którzy słabiej widzą i po prostu nie nadążają z czytaniem napisów, zwłaszcza jak te w niektórych scenach są zmieniane nieco szybciej, żeby "nadążyć" za filmem?
> wolfie o 2008-08-07 14:05:13 napisał:
>
> A ty musisz zakceptować fakt ze bronie własnego pomysłu, to ze ci sie pomysł
> nie podoba przyjmuje do wiadomości i na tym koniec, ale nie przyjme do
> wiadomosci ze pomysł sam w sobie jest zły.
W tym przypadku hasło, że "najlepszą obroną jest atak" nie jest najwłaściwsze. Jeśli krytyką dla Ciebie było stwierdzenie, że coś takiego ma już FW, no to wybacz, ale coś tu nie tak. Nie powiedziałam, że to pomysł głupi, czy zły, ale, rzuciłam myśl, czy ma sens kopiowanie wszystkiego co już jest na FW. Póki co niestety ludzie zupełnie nie zaangażowani w tworzenie żadnego z portali mimo wszystko będą bardziej sugerować się, co poleca FW, a nie FDB, a robienie "FDB poleca" wyłącznie dla nas – współtworzących FDB nie ma większego sensu.
Uczepiłeś sie akurat mnie jak rzep psiego ogona – przejrzyj wreszcie cały temat – biorę udział w dyskusji i sama tez coś proponuję. Ktoś rzucił mi też post, ze moje pomysły sa też nie w 100 % z sensem i co? I nic!!! Nie czepiam się tej osoby.
Wolfie – daj już spokój, proszę, bo nie masz racji – nie napisałam, że Twój pomysł jest w całej rozciągłości zły, więc masz niesłuszne pretensje.
Poddałeś pomysł, wiec miej cierpliwość do tego, że ileś osób wypowie sie, co o tym myśli.
A co powiecie raczej na zakładkę "Klasyka filmu"?
> wolfie o 2008-08-07 13:44:07 napisał:
>
> To ty stwórz cos innego, najłatwiej jest krytykowac, załważ ze wszystko co
> jest na fdb jest też na filmwebie, no oprócz sklepu z dvd.
Musisz zaakceptować fakt, że nie każdy Twój pomysł / propozycja spotka sie wyłącznie z aprobatą. Wyraziłam swoje zdanie, tak jak Ty swoje i tyle. Nie ma o co robić problemu, dopóki Redakcja sama nie postanowi czy i jak to w ogóle ugryźć.
Napisałam tylko że nie wszystko musi być identyczne z FW… I tak – jak sam stwierdzasz – mamy już z FW dosyć wspólnego…
> Poza tym to jest cos innego , tu wybrani uzytkownicy polecali by ciekawe
> produkcje, a nie redakcja.
Pisałam o czymś *podobnym *powyżej – przeczytaj…
> polecanie filmów to taka mała cegiełka która pewnie by nie ruszyła tego
> portalu, ale to zawsze jakies ciekawe urozmaicenia, no ale łatwiej rzucać
> kłody pod nogi, niz cos sensownego zrobic.
POZDRAWIAM
> wolfie o 2008-08-07 12:17:41 napisał:
>
> a pisałas cos jeszcze ze sciagam od filmwebu i to jest pradwa, ale Fw nie ma
> monopolu przeciez na polecanie filmów, a moze ma?
Pewnie nie ma, ale co by szkodziło stworzyć coś troszkę chociaż innego, zamiast dublować?
> justangel o 2008-08-07 10:09:12 napisał:
>
> Ranking pokazuje co sie podoba większości, a nie zawsze musi iść to w parze
> z tym co faktycznie dobre.
Właśnie o tym pisałam – nie zawsze dobre filmy są popularne i nie zawsze to co się podoba jest najlepsze, ale to też daje pewien obraz tego, co jest po prostu OGLĄDANE – nawet dzieciaki powinny mieć głos.
> osoby które nawet filmu nie widziały.
> Inna sprawa, że jest wiele świetnych filmów, które nawet nie mają 5
> głosów… I gdyby "fdb poleca" zajęło sie też ocenianiem takich filmów to
> miałoby to sens. Bo ocenie podlegałyby nie tylko "hiciory" które idą w
> kinach, ale tez produkcje o których mało kto słyszał. Problem w tym, że
> oceniający musieliby sięgnąć po takie filmy, przedyskutować czy sie
> podobał itd. to może sie okazać największym problemem.
Faktycznie to już mamy pomysł na 2 rankingi :P
Swoją drogą mamy na początku tematu odwołanie do FW – ktoś mógłby pomyśleć, że ściągamy wszystkie pomysły od nich.
Jeśli już, nie nazywałabym rankingu "FDB poleca", bo to parafraza "FW poleca" – wiadomo, że chodzi mniej więcej o to samo, ale nazwałabym to inaczej, oczywiście, jeśli w ogóle dojdzie do takiej "akcji".
> mysza_007 o 2008-08-07 03:11:57 napisał:
>
> głównym rankingiem powinien pozostac ten ranking co jest , bo cóż innego
> najlepiej odzwierciedla preferencje uzytkownikow fdb..
> jak ktos chce zobaczyc co fdb poleca to polecam http://fdb.pl/ranking
Dokładnie, to ma sens. To, że jakiś portal (np. FW) poleca sobie jakiś film, tylko dlatego, że tytuł narobił dużo szumu (bo np. grają w nim "gwiazdy", jest kontynuacją jakiejś serii itp.) nie oznacza, że film jest faktycznie dobry albo, że – mimo swojej wartości jako "dzieła filmowego" – nie trafia jednak w gusta większości (co może oznaczać zmiany w guście).
Ranking "najpopularniejsze" pokazuje co FAKTYCZNIE się podoba :)
> Tomassh o 2008-07-31 14:29:07 napisał:
>
> 400 pkt. ? 400 pkt. można zdobyc jednego dnia jak się ktoś postara :P dobrze,
> że jest taki wysoki próg, zdobędziesz te 5000 pkt., to będziesz wiedział o
> czym mówię ;)
Z drugiej strony racja z tymi progami – oznaczenie typu gwiazdka ma być nagroda za poważny wkład :P
Dlaczego zakładasz, że 5000 jest dla Ciebie niewykonalne?!!!
EDIT – nie wiem, czy to by przeszło – taka propozycja:
- powiedzmy za 1000 punktów (dodający) dostawałby gwiazdkę pustą w środku – bez wypełnienia kolorem, tylko sam "zarys"/ "kontur" srebrnej gwiazdki
- powiedzmy za 5 000 punktów za weryfikację weryfikator dostawałby podobny złoty zarys gwiazdki
(oczywiście wartości punktowe w mojej propozycji są przykładowe)
Cóż – może to nie błąd a "odzwierciedlenie życia" – może co niektórzy policjanci po drodze zatrzymywali sie, żeby odwiedzić chorą ciocię, albo na "lemoniadę" :)
ARTYKUŁ
Hmmm… Autor starał się opisać każdą część serii i swoje podejście do niej. .Pod tym względem jest OK, choć nie wiem, czy akurat to w największej mierze Autor chciał przekazać Czytelnikom.
Trochę naciągana wydaje mi sie teza, że Autorka pisała ze świadomością, że Czytelnicy jej książek dorastają i i kolejne części pisała pod tym kontem (i stąd zmiany). W końcu każdą serię różni Czytelnicy zaczynają czytać w różnym czasie. Jeśli ktoś zaczął powiedzmy w 2005 roku, mógł w ciągu 6 miesięcy przeczytać wszystkie do tej pory wydane części, a za pół roku aż tak się nie "zestarzał"; jeśli jednak Pani R. faktycznie pisała z takim założeniem, to wydaje mi się ono z lekka dziwne… Ale to takie subiektywne odczucie.
SERIA O HP
Nie sądzę, żeby sprawą mojego wieku było to, że do HP nadal przekonać się nie mogę – w końcu lubią go ludzie zarówno bardzo młodzi, jak i nieco bardziej dorośli (;))
Zaczynałam czytać każdy tom (dzięki uprzejmości znajomych) i… po 100 stronach (albo i wcześniej) cała "zabawa" się kończyła. Oglądałam pierwsze 4 filmy i… też ledwo "na jedno oko" – na końcu z pewnym zmęczeniem i ulgą wyłączałam TV. Nikt więc nie może powiedzieć, że uprzedzam się do czegoś, czego nie znam, czy nawet nie próbowałam poznać.
Jak dla mnie to książki (oraz filmy) pisane (i kręcone) na zapotrzebowanie "kultury masowej" – może z wyjątkiem I tomu – powstanie kolejnych było wynikiem "oczekiwać" Czytelników.
Rzecz gustu – po prostu HP mnie nie zachwycił – trudno mi powiedzieć dlaczego… Po prostu… jedni lubią to, innym zupełnie owo "to" nie pasuje. Nie to, żebym nie lubiła książek i filmów bajkowo-baśniowo-magicznych. Np. bardzo podobają mi się Kroniki Narnii czy Nie kończąca się historia.
I jeszcze jedno przychodzi mi do głowy – tzw. "kultowość". Od jakichś kilkunastu lat przez różne reportaże, gazety, filmy dokumentalne, często przewija się określenie "kultowy" w odniesieniu do danego tytułu – właśnie chodzi przede wszystkim o seriale oraz serie. Jak coś jest czy też jest kreowane na "kultowej", jest bardziej "cool". To "nakręca" mu kolejnych "zwolenników", którzy powtarzają oklepane slogany: "Lubie to i to, bo jest <>, ma <<atmosferę>> (jaką? – bo tego nikt dokładnie nie opisuje)"".
Czy przypadkiem nie jest tak po części i z HP, na którego panuje taka moda?
Oczywiście to takie subiektywne myśli – tak to widzę :-P
Pozdrawiam
[EDIT] tak a propos zdania, którego fragment brzmi: "którzy z wielką łatwością oskarżają Pottera o bycie zwykłą serią książek dla dzieci".
Nie wiem, czy stwierdzenie, że dana seria jest "zwykłą serią dla dzieci" może być "oskarżeniem" – nie przesadzajmy. To zwykłe stwierdzenie – każdy ma prawo tak odebrać HP. Nie każdy musi znaleźć w nim coś fascynującego.
Co do stworzenia aż całego świata – cóż – świat został tu stworzony w 1. części, kolejne są jego powieleniem – owszem, pojawiają się nowe motywy przewodnie i problemy do rozwiązania, ale nadal jest to ten sam świat, w którym tkwią jego bohaterowie – wracają do niego co rok… nawet jeśli dorastają… Więc akurat troszkę bym ten entuzjazm przygasiła. Właśnie sobie uzmysłowiłam, że właśnie rozwoju tego świata stworzonego w 1. tomie mi tu brakowało (m.in.)