Aktywność

Dom: A jeszcze wczoraj było wesele 1x4 (1980)

Tadeusz Janczar rewelacyjny. / Jest tu pokazany fragment (z Tolkiem kradnącym wózek dla małego Miecia) na planie "Zakazanych piosenek", a więc mamy początek 1946 roku (styczeń-marzec). Nie klei się to czasowo z poprzednim odcinkiem, ale okej czepiam się (przy każdym odcinku sprawdzam sobie, kiedy jakieś wydarzenie miało miejsce, lubię mieć to wszystko poukładane na osi czasu). Potem informacja o pierwszych wyborach w powojennej Polsce – 19 stycznia 1947 rok. / W jednej ze scen mamy Henia Lermaszewskiego i Wiktora, czyli przyszłych zięcia i teścia.

Zostaw świat za sobą (2023)

Zakończenie to mnie rozwaliło xD Sam film ma parę ciekawych momentów, ale ogólnie to średniawy przez zakończenie bo ostatecznie grom wie o co chodzi i co się dzieje faktycznie, plus córka właściciela domu mi na nerwy działała.

Ojciec Mateusz: Pieskie życie 32x13 (2025)

Wcześniej pojawiła się na stałe pani Róża a teraz piesek Hydrant. Ha ha. No, mają pomysły scenarzyści. Ogólnie nie jest źle. W miarę ciekawa historia.

Komisarz Alex: Anioł Stróż na czterech łapach 3x4 (2013)

Na prawdę niezły odcinek. Jestem pod wrażeniem. Przyjaźń między chłopakami warta podziwu! W ogóle chłopaki zagrali znakomicie i do tego Joanna. :)

Zaraz wracam: Odcinek 1x41 (2025)

Fajny odcinek. Twórcy idą do przodu. Nawet Basia Kurdej-Szatan się poprawiła lekko. :-) Coraz ciekawsze wątki dochodzą do serialu Zaraz wracam.

Ojciec Mateusz: Pingwin 17x10 (2017)

W porządku odcinek serialu Ojciec Mateusz. Lekka głupota z tymi naukami przedmałżeńskimi Możejki, ale ujdzie. Nie jest źle generalnie.

Szczęki (1975)

Mocno się zestarzał. Gdy byłam dzieckiem, robił wrażenie. Dzisiaj nie wzbudza we mnie ani krztyny strachu, raczej ubolewanie nad ludzką głupotą.

Ojciec Mateusz: Fatalne spotkanie 17x9 (2017)

Dziwny ten odcinek. Trochę zabawny. Historia mocno naciągana, Marczak jako zabójca, no błagam. :) Niewiarygodne, ale jest kilka fajnych elementów. Da się obejrzeć.

Django (1966)

Dla mnie o niebo lepsza wersja od tej Quentina Tarantino – a napisy początkowe z głównym bohaterem ciągnącym ze sobą trumnę to już prawdziwa klasyka westernu. Franco Nero bardziej przekonujący niż Leonardo DiCaprio, więcej akcji, polotu, humoru, pleneru, a nie wszystko się rozgrywa w jednym saloonie, gdzie dochodzi do strzelaniny, podczas której po jednym strzale nie zostaje z człowieka dosłownie nic. Wiem, że ludzie mogą mnie zjechać za tą opinię, ale tak właśnie to odbieram! 9/10

Proszę czekać…