Nastrojowe, piękne kino. Niesamowite zdjęcia i muzyka (czułam się tak, jakby ta gitara była dosłownie koło mnie). Jedne z najlepszych ról Nastassji Kinski i Harry’ego Deana Stantona.
"Trudno zmierzyć istotę ludzkiego życia…" / Dobra produkcja o tym, żeby na końcu drogi wreszcie zrobić coś tylko dla siebie.
Film z jednym aktorem przez wiekszosc czasu a taki budzet ;). Zobacze co to warte ale chyba predzej na amazonie niz w kinie. Po zwiastunie jakos mnie nie do konca przekonal zwlascza ten obcy taki dziwny ;).
Akurat Bergmana mam niemalże w całości obejrzanego, więc twój przytyk bardzo nietrafiony :) Plus doskonale wiem co jest motywem tego filmu (i akurat braterstwo i jego siła też średnio zaprezentowana), ale jeśli ktoś w kinie takim jak to szuka drugiego dna, no to pozdroo 600.
Obejrzałem jedynkę w kinie. Nie podoba mi się wizja Kanadyjczyka, nie pasuje mi na Paula Timothée Chalamet, który swoją drogą jest bardzo dobrym aktorem i go bardzo szanuję, ale z innych produkcji. W ogóle cała ta seria jest jakaś nijaka, a napakowana CGI. Przeczytałem chyba wszystko z sagi Diuny Herberta i są dwie ekranizacje, które mi podchodzą. Oczywiście Lyncha, który sam nie jest zadowolony z tej produkcji, a moim zdaniem jest to najlepsza ekranizacja Diuny. Ale to tylko moje zdanie.. I był znakomity miniserial swego czasu i chyba lepszy.
Dwójkę Kanadyjczyka obejrzałem o dziwo w telewizorze. Czyli jakiś sukcesów komercyjnych chyba nie ma za bardzo. Ta część jeszcze bardziej mnie rozczarowała. Ledwo dociągnąłem do końca. Na trójkę to mi szkoda kasy na kino. Pewnie kiedyś obejrzę.
Chciałbym się tu trochę wytłumaczyć.
Diuna Herberta to jest rozbudowana epopeja, podobnie jak WP Tolkiena, czy też inne tego typu sagi. I tu musi być ostrożne podejście. Trzeba oddać klimat, który jest w powieściach, a to jest bardzo trudne.
Pamiętam jak się niepokoiłem o Władcę. Co Jackson zrobi? I zrobił. Oddał całkowicie klimat WP. Co rok czekałem na premierę kolejnej części i się nie zawiodłem. Obejrzenie wersji reżyserskiej później dało swoje. U Kanadyjczyka brak oddania sagi. Niestety.
Piękne dopisywanie niestworzonych historii, gdy chodzi tylko i wyłącznie o pieniądze.
Nic nadzwyczajnego, film pod każdym względem "przyzwoity". Na pierwszym planie relacja pary bohaterów – dużo gadania i docinek, niestety kosztem akcji. Na pewno lepiej by się oglądało gdyby np. wspomnienia Rooster’a były w formie przebitek, a nie monologów.
Pod względem bohaterów wolę pierwszą część, tam Kim Darby dostała ciekawą / oryginalną postać, a Rooster jest ten sam, ale "świeży".
Jedynka była dobra, dwójka bardzo dobra, muszą zepsuć 3, by był porządek we wszechświecie.
@Movieman Jeśli myślisz, że w tym filmie chodzi o "robota" i sposób jego pokonania, to co by było dopiero, gdybyś obejrzał jakiś film Bergmana.
Gdzieś przeczytałam fajne zdanie o nim, że przegrał tylko raz z Brucem Lee a później już tylko wygrywał. Szkoda, że odszedł.
Proszę czekać…