@Sweet_Foxy jestem za dodawaniem do odcinków, i tak sam robię.
Ja tylko miałem na myśli, że można czasami dodać reżysera do całości mini serialu itp. Ale czasami jest tak, że w całym mini serialu, który ma trzy odcinki jest główna obsada, to można.
Ale JESZCZE RAZ PODKREŚLĘ, nie dodaję do całości sezonu, a już o SERIALU to w ogóle można zapomnieć.
P.S. a To jeszcze dodam, że głównie to chodzi o dokumenty,. Chodzi mi o reżyserię i czasami scenariusz.
@Chemas, jak dla mnie, skoro nie ma możliwości wyboru, do których odcinków chcemy dana osobę dodać, tylko do całego sezonu albo wcale, to się w ogóle mija z celem. Takich seriali, że ktoś poza głównymi bohaterami jest w każdym odcinku sezonu, istnieje chyba niewiele.
Stanowczo lepiej dodawać do odcinków, wtedy przynajmniej mamy kontrolę nad kolejnością. Do obsady sezonu/serialu zdecydowanie nie należy dodawać nikogo z atrybutami „polski dubbing” i „niewymieniony w czołówce”.
Bardzo lubię Jennifer Grey, ale to już raczej daleko będzie stać od oryginału. W pierwszej części rządziła muzyka, a Hungry eyes czy Time of my life pamięta się po latach. Nie wiem czy teraz muzycznie to podoła. I obsada tam też, sam klimat połączenia lat 60. i 80. robił swoje. A jeszcze była jedna kontynuacja przecież, to to będzie już druga.
No no, niezły lowelas w tym odcinku, chociaż ja się raczej na męskich ciachach nie znam. Żeby nie było. :) Ale generalnie odcinek nie najgorszy. Można rzucić okiem.
Zapowiedziano też serial "Dragon Ball Super: Beerus" z premierą na jesień tego roku.
"Nasza klientka najprawdopodobniej została porwana". Dobre teksty. Malanowski daje czadu na aukcji. Ogólnie śmieszny ten odcinek. A dialogi i scenariusz wymiatają.
Gdyby nie kilka durnot psujących klimat to byłby naprawdę niezły film. No to po kolei.
Film otwiera scena akcji która trwa 15 minut. Nic nie wiadomo jeszcze o bohaterach, nie było momentu żeby zbudować jakieś przywiązanie emocjonalne, a już wszyscy strzelają się i zabijają (a w tym całym bałaganie jest jeszcze Predator).
Później 'King Willie'. Fajnie poprowadzony wątek, napięcie zbudowane, tylko co z tego kiedy okazuje się że ta postać została tragicznie obsadzona. Nie wiem czy to tylko moje odczucie, ale twarz Calvin’a Lockhart’a kompletnie nie pasowała do tej roli.
[SPOILER] A na koniec perełka – predator mówiący "motherf***er".[/SPOILER] Uśmiałem się niesamowicie, tekst prawie do końca seansu wybił mnie z tego poważnego "obcy z kosmosu poluje na naszej planecie" tonu.
A co mi się podobało? Miejsce akcji (Los Angeles), postacie poboczne (z wyróżnieniem Bill’a Paxton’a), brak przesadzonego chronienia bohaterów przez scenarzystę.
Ciekawe, bardzo ciekawe. :-) Chyba faktycznie niepotrzebny ten sequel. A Jennifer Grey to ja znam tylko z tego filmu. Aż jestem zdziwiony, że nie było jeszcze sequeli "Uwierz w ducha". A można ich robić całą masę, duch jest nieśmiertelny. Taki sarkazm. :/
Ze wszystkich niepotrzebnych sequeli, ten jest niepotrzebny najbardziej. Może jeszcze sequel "Uwierz w ducha"?
Żerowania na legendzie ciąg dalszy. Powrót Jen Grey? Ona od tych słynnych operacji plastycznych nosa, które drastycznie zmieniły jej wygląd przestała przypominać samą siebie. Ostatnio była w obsadzie jakiegoś filmu, który widziałem, ale jej nie poznałem. Musiałem później ręcznie szukać fragmentu z jej udziałem. Nie znalazłem. Jej "wielki" powrót niewiele tu zmieni.
Proszę czekać…