Choćby się starało tego nie zauważyć, to jak to jest że za każdym razem jak jest mowa o reboocie, ponownej ekranizacji, sequelu, adaptacji itd to za kamerą staje kobieta, a główni bohaterowie są dobierani tak, żeby czasem nie byli biali. Co z tego wychodzi – wiadomo.
Czy ten reboot może być dobry? Nie, nie może. Sukces Z Archiwum X to tylko w małej części, jeśli w ogóle, zasługa scenariusza. To przede wszystkim chemia między Anderson i Duchovnym. Próba odtworzenia tego będzie równie skuteczna co Top Gear bez Clarksona.
Piękna opowieść o tym, że kobieta jest zgubą każdego porządnego faceta.
Na prawdę nie wiele brakuje by być psycholem. Aż strach. Laski prowokowały, a klient sobie korzystał. Dobry odcinek. Polecam!!!
No i cały film w zwiastunie :(
Najlepsze scenariusze pisze życie. Perfekcyjnie zagrane. Akcja ma dobre tempo. Zero zdziwienia, jeżeli ktoś kibicuje Sonny’emu (Sal to inna sprawa, był gotowy na wszystko, nawet na zabicie zakładników). Mina komisarza, kiedy kasjerka chce wrócić do banku to złoto. Prawdziwa historia napadu na bank Chase Manhattan w 1972 roku, która stała się podstawą filmu, miała smutne zakończenie dla jej uczestników: John Wojtowicz (filmowy Sonny) – po nieudanym napadzie został skazany na 20 lat więzienia, z czego odsiedział sześć. Pieniądze, które otrzymał za prawa do ekranizacji swojej historii (ok. 7500 dolarów), przeznaczył na sfinansowanie operacji zmiany płci swojego partnera. Po wyjściu na wolność mieszkał w Nowym Jorku z matką. Zmarł na raka w styczniu 2006 roku w wieku 60 lat. / Salvatore Naturile (filmowy Sal) – 18-letni wspólnik Wojtowicza nie przeżył akcji. Został zastrzelony przez agenta FBI na lotnisku Kennedy’ego podczas końcowej fazy negocjacji i próby ucieczki. / Elizabeth „Liz” Debbie Eden (filmowy Leon) – partnerka Wojtowicza, dla której zdecydował się na napad przeszła operację zmiany płci. Zmarła w 1987 roku w wyniku powikłań związanych z AIDS.
Bardzo fajny film, można się pośmiać i miło spędzić 2h . Lekki i przyjemny, coś na styl „W trójkącie”.
Średnio. Za bardzo przegadane, za mało tarantuli. Gdyby nie epizodzik Clinta Eastwooda prawdopodobnie przeoczyłabym ten film (na ekranie jest w 3 minucie od końca filmu przez kilkanaście sekund jako pilot). Efekty jak na lata 50. mogą być.
Gość, który wygląda na trzydzieści lat mówi, że zna kolegę od trzydziestu lat. No proszę, mogliby się trochę postarać. Odcinek nie jest taki najgorszy, a tylko dzięki zmianie komisarza.
Łotry Piotrka organistę pobili, a chciał dobrze. Niektórzy sądzą, że każdego można kupić, że każdy ma swoją cenę, ale nie zawsze się to sprawdza. Nowa policjantka zawstydza Nocula. Taki odcinek trochę mniej sensacyjny, ale dobry.
Proszę czekać…