Gdyby nie kilka durnot psujących klimat to byłby naprawdę niezły film. No to po kolei.
Film otwiera scena akcji która trwa 15 minut. Nic nie wiadomo jeszcze o bohaterach, nie było momentu żeby zbudować jakieś przywiązanie emocjonalne, a już wszyscy strzelają się i zabijają (a w tym całym bałaganie jest jeszcze Predator).
Później 'King Willie'. Fajnie poprowadzony wątek, napięcie zbudowane, tylko co z tego kiedy okazuje się że ta postać została tragicznie obsadzona. Nie wiem czy to tylko moje odczucie, ale twarz Calvin’a Lockhart’a kompletnie nie pasowała do tej roli.
[SPOILER] A na koniec perełka – predator mówiący "motherf***er".[/SPOILER] Uśmiałem się niesamowicie, tekst prawie do końca seansu wybił mnie z tego poważnego "obcy z kosmosu poluje na naszej planecie" tonu.
A co mi się podobało? Miejsce akcji (Los Angeles), postacie poboczne (z wyróżnieniem Bill’a Paxton’a), brak przesadzonego chronienia bohaterów przez scenarzystę.
Ciekawe, bardzo ciekawe. :-) Chyba faktycznie niepotrzebny ten sequel. A Jennifer Grey to ja znam tylko z tego filmu. Aż jestem zdziwiony, że nie było jeszcze sequeli "Uwierz w ducha". A można ich robić całą masę, duch jest nieśmiertelny. Taki sarkazm. :/
Ze wszystkich niepotrzebnych sequeli, ten jest niepotrzebny najbardziej. Może jeszcze sequel "Uwierz w ducha"?
Żerowania na legendzie ciąg dalszy. Powrót Jen Grey? Ona od tych słynnych operacji plastycznych nosa, które drastycznie zmieniły jej wygląd przestała przypominać samą siebie. Ostatnio była w obsadzie jakiegoś filmu, który widziałem, ale jej nie poznałem. Musiałem później ręcznie szukać fragmentu z jej udziałem. Nie znalazłem. Jej "wielki" powrót niewiele tu zmieni.
Durnowaty odcinek jak nic. Makowski sobie poradził, to tyle. Ale cała reszta leży. Scenariusz przerysowany okropnie. Pogubili konwencje.
Film posiada swoją fabułę – szczególnie w relacji ojca, który wychowuje syna i jednocześnie próbuje go zrozumieć. Efekty specjalne są całkiem niezłe, ale film akcji to nie jest, ale trzyma widza w napięciu bo jesteś ciekawy, co dalej się wydarzy.
Na gdaczące pustosłowie! Mało powiedziane! Mrooooczny?! Ten pinokiowy cosik ma w sobie coś intrygującego. To może być faktycznie… mroczny tytuł, ale jednak nieco bardziej intrygujący, wyzwalający ogniki ciekawkości, wtłaczający suspens w ramy tej opowieści. Ta ,,interpretacja" na nieco ciemniejszą Stronę Mocy losów/historii Pinokia wygląda dziwnie ekscytująco i szaleńczo odmiennie. To taki sądzę miks pracy amatorskiej i jakiś częściowy wkład profesjonalistów z tego gatunku kina horroru/slashera etc. Może być najsoooowo! :D
W miarę ciekawy odcinek, ale szału nie ma. Od bólu można okiem rzucić. Ktoś przeklął to miasto, stwierdza w którymś momencie Natalia. No wiadomo, TVP przeklęła. ;-)
Odcinek nie należy do najgorszych. Ujdzie. Dobre jest powiązanie rodzenia Gibalskiej z samą akcją odcinka. Tu mój szacunek. Dobry pomysł. I stad ode mnie zasłużona szósteczka.
Proszę czekać…