@1p2k książki są fajne (sam się na nich nie znam tylko czytam), ale zgodze się z @Chemas że jednak gry mają bliżej niż książki. Jeżeli spojrzeć jak technologia się rozwija coraz więcej gier powstaje gdzie znani aktorzy dają swoje głosy, twarze itp. Wiele scenarzystów też przechodzi do gier. Książki bardziej łączą się bohaterami a tutaj nie ma powiązań bohaterskich :P Ale uważam, że coś trzeba zrobić aby przyciągnąć ludzi. @Grzegorz_Derebecki musiałby się wypowiedzieć czy w ogóle nad czymś się zastanawia czy na razie wszystko zostaje jak jest i nie ma co liczyć na zmiany w najbliższym czasie.
Jakim trzeba być idiotą by wierzyć wróżkom, talizmanom, wróżeniu z kart, z jakiejś kuli, horoskopom? Dla mnie jest to niewiarygodne. Kordek jak zwykle amant, chyba tylko do takich ról się nadaje. Ogólnie nie najgorszy odcinek.
Szczerze mówiąc sam bym się zdenerwował, ale życie lubi płatać figle. Ciekawa historia jak na ten śmieszny serial. Nawet aktorstwo w miarę. Można luknąć.
"No to się tatuś zdziwi." :-) Niezła córeczka, ho ho. !!! A sam odcinek taki sobie, historia cienka. jak barszcz. Dość słabo, ale i tak za całokształt czwóreczka na dychę.
a jeszcze lepiej zasłony lub rolety ;-)
Takiego Rodrigueza to ja uwielbiam. Klimat, klimat, klimat!!! Coś niesamowitego zrobić film w konwencji czarno białej i to komiksowej z elementami czerwieni. Aktorsko pierwsza liga. Tylko polecać.
@KorbenDallas No akurat Peterowi Dinklage’owi się należy. Chociażby za role e Dróżniku i Death at a Funeral (oczywiście wersja brytyjska). Ale generalnie się zgadzam.
Robert De Niro i Jean Reno stworzyli rewelacyjną parę najemników, którymi można śmiało nazwać europejskimi Vincent Vega i Jules Winnfield. Nawet pytanie końcowe niejako nawiązuje do arcydzieła Quentina Tarantino z 1994 roku, wtajemniczeni będą wiedzieli o co mi chodzi. Sean Bean o dziwo przeżywa jako Spence, dobrze gra. Natascha McElhone wypada aktorsko tak sobie, ale za to rekompensują trzy sceny, których to nigdy nie zapomnę: zwiedzanie rzymskiego Koloseum i podejrzenia jednego z turystów o łapówkarstwo, kultowy pościg samochodowy ulicami Paryża i jazda niewłaściwą drogą dla pojazdów, a także pokaz łyżwiarstwa figurowego kończący się tragedią łyżwiarki oraz zastrzelenia operatorów telewizyjnych przez co widzowie są zmuszeni opuścić halę widowiskową, aby tylko pozostać przy życiu. Gorąco polecam "Ronina", jeżeli jeszcze ktoś jakimś cudem nie widział. 8/10
Dla mnie najlepszą sceną pościgową w historii kina jest ta z "Blues Brothers" Johna Landisa.
Proszę czekać…