Aktywność

DCU odkrywa karty! Wielka postać dołącza do filmu "Supergirl"

Szkoda, że ​​charyzma jest darem wrodzonym. Nie każdy ją posiada… (David Corenswet)

Zdradliwa toń (1975)

Dla mnie to koronkowy przykład jak prowadzić film z dość zawiłą fabułą i wieloma postaciami, a przy tym nie zgubić widza. Tak jak często narzekam na licznych, identycznych bohaterów, tak tutaj po raz pierwszy mogę powiedzieć, że dokładnie tak to powinno wyglądać. Wszyscy są charakterystyczni, ale nie do przesady.

Do tego nie trzeba znać jedynki żeby się dobrze bawić, nawet się nie zorientowałem, że czegoś może brakować. Ogółem – bardzo dobry, lekkostrawny film.

Tragiczne wiadomości z Hollywood - Rob Reiner i jego żona znalezieni martwi w domu w Los Angeles

"Misery" i "Narzeczoną dla księcia" zapamiętam na zawsze! Szkoda obojga.

Predator: Strefa zagrożenia (2025)

sam film jest niezły ale zamieniali klimat na akcję i bezwzględnego potwora na zniewieściałego chłopaczka

Policja (1985)

Na Marceau i Depardieu zawsze warto spojrzeć, ale sama fabuła bez szału. Są lepsze francuskie filmy z lat 80. o miłości z policją w tle (chociażby ten z Delonem i młodziutką Parillaud). Tutaj nic się nie klei, nie angażuje. Nudy.

Zostaję! (2003)

Sophie Marceau i Vincent Perez znowu razem. Momentami miałam wrażenie, jakby to była kontynuacja filmu "Fanfan". Spotykamy zakochaną parę po latach już jako małżeństwo i widać, że nie do końca się udało. "Żryj kanapkę, bo to ostatnia, którą ci zrobiłam!" I tak długo wytrzymała. Brawo. Ale ta przyjaźń męża i kochanka creepy. Zakończenie też jakieś takie…

Szczęście nigdy nie przychodzi samo (2012)

Szczęście nigdy nie przychodzi samo – tym razem przyszło z dzieciakami. Główny bohater trochę jak Charlie Harper z "Dwóch i pół". Takie samo podejście do życia, pies na baby, od czasu do czasu jakiś dżingiel dla kasy, a potem bang – w życiu pojawia się kobieta, w której się zakochuje. Sophie Marceau jest tu po prostu genialna. Połączenie komedii do pochichrania się z filmem obyczajowym wyszło bardzo fajnie. Dawno już nie kibicowałam żadnej parze tak jak Sachy i Charlotte.

Nie oglądaj się (2009)

Ciekawy pomysł. Do końca nie było wiadomo czy to horror czy thriller z chorobą psychiczną w tle. Charakteryzacja & efekty specjalne przy "połączeniu" Marceau i Bellucci ciekawe w odbiorze. Jeden profil – Sophie, a drugi – Monica. Rozwiązanie w gruncie rzeczy idiotyczne. [SPOJLER] Dziewczyna w wypadku samochodowym traci przyjaciółkę i później zajmuje jej miejsce, a dorośli (jej rodzice, matka zmarłej) jak gdyby nigdy nic godzą się z tym. Nie przekonało mnie to. Szkoda, bo film miał swój klimat, a to zakończenie wszystko popsuło. Może lepiej było pójść w horror?

Fanfan (1993)

Sophie Marceau urocza. Główny bohater głupszy niż ustawa przewiduje – nie zaangażuje się, bo z upływem lat ogień gaśnie. Bo po 20 latach nie jest tak jak pierwszego dnia. Gdyby każdy miał takie podejście do związku, to na świecie byliby sami samotni ludzie. Aż chciałoby się rzec – facet ogarnij się. BTW "Wola kobiety, to wola Boga." 😏

Proszę czekać…