Ten serial to chyba najgorsze co oglądałem w ostatnich kilku latach. Kwintesencja Netflixa – woke na każdym kroku. Nie wiadomo czy oglądamy thriller (bo taki jest to niby gatunek) czy jakąś teen dramę. Aktorstwo super kiepskie, nudne postaci, wątków tak dużo, że twórcy zapominają je nawet domknąć. "Zwroty akcji" pisane na kolanie i to jeszcze bez efektu wow. Wynudziłem się i zniechęciłem do podobnych tytułów, a chyba nie o to powinno chodzić. Jeśli urodziłeś się przed rokiem 2000 to zdecydowanie odradzam – trzymaj się z daleka. Nie ma tu absolutnie nic wartościowego (nawet Toni Collette). 1/10
It’s fascinating how Robyn Astaire upholds Fred Astaire’s wishes regarding his biography. Respect for one’s legacy is truly admirable.
Niestety ta tendencja rozlała się nie tylko na kino superbohaterskie. Widziałem już sporo produkcji w ostatnich latach, gdzie bohaterowie przebywają w wirtualnych miastach, wchodzą do sztucznie wygenerowanych budynków. W dawnym HBO GO był taki making offowy program z planów filmowych, gdzie nawet tabliczkę na drzwiach wygenerowali w studiu. Nawet tego się nie chciało zrobić. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ten komputerowy efekt najczęściej widoczny jest żywym okiem więc takie filmy wyglądają bardzo sztucznie, nieklimatycznie, równie dobrze mogliby zastąpić aktorów animowanymi postaciami.
Urocze lata osiemdziesiąte i uroczy film, bardzo życiowy, ale jednocześnie refleksyjny, a takie bardzo lubię. Znakomite aktorstwo początkujących jeszcze aktorów i aktorek
Może być. Na plus całkiem widowiskowe pojedynki, nawet wyraziste postacie, ładne kostiumy i plenery oraz ogólnie klimat. Na minus jednak tak istotny aspekt jak fabuła, która momentami wydaje się niedorzecznie głupia i mało logiczna. Historia po sześciu odcinkach urwana. Ciekawe, czy doczeka się drugiego sezonu.
Mimo wszystko szkoda mi tego chłopaka. Interesujący odcinek, chociaż znowu nie zabrakło durnych i denerwujących mnie sytuacji. Sama intryga z tą gra szachową ciekawa.
W porządku odcinek Ojca Mateusza. Nieźle się ogląda. Anna Cieślak, bardzo ładna, fajnie zagrała. Karol Pocheć też dobrze. Co ciekawe reżyserem jest Żmijewski, a wyszło całkiem dobrze.
W odróżnieniu od najnowszych debilnych odcinków ten jest jeszcze w miarę. Zasługuje na 4/10. Kożuchowska drze się w niebo głosy. Generalnie to masa sztuczności, całość ratuje niezawodny Braciak.
Nie przypadł mi do gustu ten film. Jest momentami chaotyczny, fabuła się gdzieś w drugiej połowie zaczyna plątać. Willem Dafoe gra średnio, za mocno przerysowuje swojego bohatera.
Całkiem niezły odcinek. Ale niektóre kobiety (szczególnie młode) są jednak głupie. Ten cały szefuńco to powinien sczeznąć. Szkoda jego chłopaka. A policja w tym biednym mieście to szkoda gadać. :)
Proszę czekać…