Nawiązanie do źródła musiało być i głupio by wyszło gdyby zapomniano o pierwowzorze. Tradycja i sentyment pozostał, nowa wersja ma swoje zasady, ale klasycznie zabawne, proste. Widać, że Liam Neeson na siłę nie stwarza żartu, zabawna sytuacja jest częścią scenariusza i sukcesywnie przez cały film jest widoczna. Jedynka oddała hołd poprzednikowi i Leslie Nielsen byłby zadowolony z osiągniętego efektu. W dwójce mogą poszaleć bardziej i swobodniej – gdyby były plany kontynuacji.
W pierwszym odcinku poznajemy młodego rybaka Jurka, który chce się wyrwać z biedy. Żyje chwilą – jednego dnia łowi ryby, drugiego zostaje towarzyszem dwóch prostytutek – jakby to ująć – na urlopie. Już od samego początku widać, że mamy do czynienia z niezłym gagatkiem. Potem wchodzi w buty alfonsa i robi się coraz bardziej cyniczny. BTW Rewelacyjnie zagrane (nie tylko przez Jana Monczkę). Soundtrack złoto (dzięki Bogu za Franka Kimono – "Tu jest raj… Dolce Vita." Intro i piosenka z końcówki "Sweet Sweet Tulipan" uwielbiam.
Dla takich filmów powinien zostać dodany gatunek satyra.
O nielubieniu siebie i innych. Wojciech Wysocki świetny. Już ta jego mina na początku filmu, kiedy jedzie windą przypomina "Nic śmiesznego": "- Do góry jedzie? – A gdzie ma jechać, w booook?" 😄 Tutaj też niezłe teksty… "Ty hołoto wściekła jedna." Gdzieś w tle piękne (zapomniane) aktorki – Maria Probosz, Jolanta Nowak.
Łącze w tytule filmu odsyła niestety do francuskiej produkcji z 2016 roku.
Generalnie, średni film. Jak przeczytałem scenariusz, myślałem, że będzie dobrze. Wyszło przeciętnie. Jak zwykle sztywny Wahlberg nie pomaga. Do zapomnienia.
Dobry początek z Adasiem Miauczyńskim. Dialogi, świetni aktorzy (Łomnicki, Kondrat i Majda – mistrzowie). Łomnicki w pewnym momencie był bardziej adasiowaty niż sam Adaś (już wiadomo po kim jest jaki jest). Na ekranie niewiele się dzieje, a jednak jest pełnia.
Trochę średni wygląd wilkołaków, film w miarę niezły. Naciągane 6.
A co ja piszę pod recenzjami? Pierwszy raz od bardzo długiego czasu coś napisałem akurat pod recenzja a nie artykułem. Ewidentnie masz jakiś problem ale totalnie nie wiem dalej o co ci chodzi??? Mam wrażenie, że twoja wiedza o subiektywności działa wyłącznie w jedną stronę.
Nawet niezły sesnacyjniak. Snipes jak to on, poprawna gra, ale byłem bardzo ucieszony, że zagrał tam mój ulubieniec Gary Busey, jak zwykle idealny!
Proszę czekać…