Aktywność

Eiffel (2021)

Nawet ciekawie zrobiona biografia, tylko żejak dla mnie za dużo spraw miłosnych a za mało samej budowy wieży. No ale Eiffel to jednak pies na baby był. :)

Różowa Pantera (2006)

No i pełna zgoda co do komentarza. Co prawda dałem ocenę nawet nawet, ale podejrzewam, że gdy znowu mi się przytrafi obejrzeć, poleci w dół. Nigdy nie uważałem Martina za dobrego komika, właśnie raczej takiego sztucznego i taki jest w tym filmie. Jeszcze w miarę wypadał w e wcześniejszych filmach. Tu nie jest zabawny.

Jackie Brown (1997)

Znakomicie, jak to u Quentina Tarantino, dobrana obsada. Cała plejada aktorów. Pam Grier zagrała wspaniale, Samuel L. Jackson jak to on doskonale, ale Robert De Niro to po prostu poezja. Q,T, wiedział co robi. Historia arcyciekawa. Do tego znakomita muzyka.

Netflix kręci własną wersję "Lalki" Bolesława Prusa. Poznajcie obsadę

No i po ch*j? Netflix zachowuje się, jak Asylum…

Wymyk (2011)

Temat bardzo dobry, ale realizacja tylko niezła, a liczyłem na więcej. Robert Więckiewicz jak zwykle bardzo przekonywujący. Łukasz Simlat i reszta obsady też daje radę, ale czegoś mi zabrakło.

Broken Flowers (2005)

Jeden z moich ulubionych filmów Jima Jarmuscha. Świetne role Billa Murraya i Jeffreya Wrighta. JULIE DELPY – nie miała w ogóle możliwości, żeby się wykazać. Na ekranie była chyba ze dwie minuty. Szkoda. SHARON STONE – bardzo dobra rola. Fajnie, że Jarmusch dał jej możliwość, żeby mogła o sobie przypomnieć. FRANCES CONROY – ma w sobie coś eterycznego, tutaj też. JESSICA LANGE – komunikacja ze zwierzętami. Rozbawiło mnie to. "Nie zapomnę o tobie Cleo" – powiedziała do suczki, która na pewno coś z tego skumała. TILDA SWINTON – sytuacja podobna jak z Delpy – mało!

Odgłosy (1977)

Muzyka sztos. Idealnie wprowadza w klimat… witch! Całość to prawdziwa uczta dla oka (scenografia, kolory, wybaczam sztuczną krew). Fabuła naciągana, ale w tym przypadku nie miało to dla mnie dużego znaczenia.

Furia (1978)

Dobry początek Briana De Palmy jako reżysera. Rzecz o tym jak niszczy się w człowieku dobro w imię… czego? Mocna końcówka. Bardzo dobra rola Amy Irving.

Różowa Pantera (2006)

Steve Martin jako Clouseau to koszmar. Sellers był w tej roli świetny, naturalny, a na nieporadność inspektora w jego wykonaniu reagowałam szczerym śmiechem. Kiedy Clouseu Martina robi z siebie debila, w ogóle mnie to nie śmieszy. "- Chcę go przesłuchać. – Trupa?" Szkoda Reno i Kline’a do czegoś takiego.

Proszę czekać…